sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Zaciągnąłem się. Niechcący

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 czerwca 2005, 21:01

Aktor-kaskader – przedstawił się Jacek D. w Sądzie Okręgowym w Lublinie. A wcześniej był najemnikiem w Legii Cudzoziemskiej. I właśnie za służbę w obcej armii został wczoraj skazany na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu.


Jacek D. jest barczysty i wysportowany. Do sądu przyszedł w ciemnych okularach. Zdjął je tuż przed rozprawą. – Nie wiedziałem, że wstąpienie do legii to przestępstwo – oświadczył sędziom.
Na początku lat 90. wyjechał z Lublina do Francji. W Polsce lekarze dali mu papiery, że nie jest zdolny do służby wojskowej. O swoim pobycie za granicą opowiadał: Byłem głodny i bez pieniędzy, spałem na dworcach. Zobaczyłem plakat o werbunku do legii. Zgłosiłem się – tłumaczył. Dostał do podpisania jakiś dokument. – Nie wiedziałem, co w nim jest.
Dopiero potem – jak utrzymuje – zorientował się, że to pięcioletni kontrakt na służbę. Przeszedł przeszkolenie i trafił do regimentu reprezentacyjnego. Jednostka składała się z orkiestry i żołnierzy wyszkolonych do pełnienia wart honorowych. O samej służbie legionista powiedział niewiele.
– Można było mówić tylko po francusku, kto tego nie robił, chodził z oczami podbitymi przez oficerów – wspominał.
Po powrocie do kraju Jacek D. zaangażował się jako aktor. Przedstawił na to dokumenty: umowy na zatrudnienie w filmach „Sztos” i „Ekstradycja 3”. – Ale od listopada zarobiłem na tym tylko 3 tys. zł – wyznał.
Jacek D. wpadł przez przypadek. Jego kolega przekraczał przejście graniczne w Chyżnem. Miał na szyi wojskowy identyfikator i fałszywe dokumenty. Straż Graniczna znalazła przy nim też notes z adresami jednostek Legii Cudzoziemskiej. Były przy nich dane sześciu mężczyzn, m.in. Jacka D. (er)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!