poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Zamiast leczyć, poszli do sądu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2005, 19:16
Autor: Ewa Stępień

Chaos w Klinice Chorób Zakaźnych Akademii Medycznej przy ul. Biernackiego. Niektórzy pacjenci z żółtaczką typu C nie mogą dostać się do szpitala. Chociaż mieli wyznaczony termin. Zawieszono szkolenia studentów i kształcenie naukowe lekarzy.

- Syn choruje na żółtaczkę typu C - mówi matka pacjenta. - Miesiąc temu miał rozpocząć w klinice leczenie interferonem. Wszystko było uzgodnione z panią profesor. Kiedy się zgłosił, nie przyjęto go. A pani profesor już w klinice nie pracowała.
Katedra i Klinika Chorób Zakaźnych jest jedynym, specjalistycznym ośrodkiem w regionie. Leczy najcięższe przypadki, np. żółtaczkę typu C i choroby tropikalne. Klinika podlega rektorowi lubelskiej Akademii Medycznej. Ale znajduje się w strukturach szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. Szef kliniki jest na etacie akademii oraz szpitala. Problemy z leczeniem chorych wiążą się z odwołaniem prof. Romy Modrzewskiej z funkcji ordynatora przez dyrektora szpitala. Chociaż profesor przestała być ordynatorem kliniki, nadal pełni funkcję jej szefa z ramienia AM. - Z drzwi mojego gabinetu zdjęto wizytówkę - żali się pani profesor. - Nie mam tam wstępu. Mimo że jestem konsultantem wojewódzkim ds. zakaźnictwa. W klinice leczyłam chorych, uczyłam studentów, szkoliłam lekarzy. Teraz muszę nadzorować klinikę przez telefon. Moi lekarze dzwonią po porady. Boją się sami leczyć trudne przypadki żółtaczki typu C i wykonywać biopsje wątroby.
- Były komplikacje, ale już się unormowało - powiedział nam Piotr Cioczek, dyrektor szpitala. - Niech lekarze nie mówią, że nie potrafią robić biopsji. Przecież są doktorami z II stopniem specjalizacji. A zastój w leczeniu żółtaczki interferonem wynika z małego kontraktu z funduszem zdrowia. Mamy umowę na 70 chorych, a w kolejce czeka 100. Koszt leczenia jednego to 40-60 tys. zł.
Zdaniem profesor Modrzewskiej jej zwolnienie jest nieuzasadnione i wynika z osobistej niechęci dyrektora. - Nieprawda. Pani profesor jest w wieku emerytalnym, dlatego ją zwolniłem - zaprzecza Cioczek.
Prof. Andrzej Książek, rektor AM, stoi jednak za Modrzewską. - Konflikt ma charakter personalny - uważa. - A przy tym dezorganizuje nauczanie, paraliżuje działalność naukową. Zawieszono habilitacje. Lekarze nie mogą dostać zaliczeń ze stażu. Działania dyrektora uderzają także w pacjentów.

W rękach sędziów

Miejmy nadzieję, że spór rozstrzygnie Sąd Pracy, do którego profesor oddała sprawę. Czy ten przywróci ją do pracy, nie wiadomo. Na razie żaden lekarz z kliniki nie chce zostać ordynatorem. Przedstawili to dyrektorowi na piśmie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!