piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Zamknijcie ich na zawsze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 września 2005, 18:22

Dożywocie dla 23-letniego Łukasza K. i 25 lat więzienia dla szesnastoletniego Piotra G. - takie kary grożą zwyrodnialcom, którzy omal nie zabili czternastoletniej Klaudii. Wczoraj prokuratura wystąpiła o aresztowanie obu bandytów, którzy wrzucili dziewczynę do studni.

Szesnastolatek nie trafi przed sąd rodzinny, tylko będzie odpowiadał jak dorosły - uznała wczoraj Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe. - Zdecydowały o tym charakter czynu i osobowość sprawcy - mówi krótko szefowa prokuratury, Marta Kowalska.
Decyzja prokuratury oznacza, że Piotrowi G. nie grozi jedynie poprawczak. Szesnastolatek będzie miał zwykły proces przed sądem i wyrok. Z jedną różnicą - nieletnich nie można skazać na dożywocie, grozi mu co najwyżej 25 lat więzienia.

Wczoraj obu zwyrodnialców przesłuchiwali policjanci i prokurator. Wyszły na jaw nowe fakty. - Okazało się, że matka czternastoletniej Klaudii przed zawiadomieniem policji sama wyszła szukać dziewczynki. Przypadkiem spotkała obu sprawców. Ci powiedzieli jej, że wcześniej widzieli Klaudię, ale nie wiedzą, gdzie teraz jest dziewczynka. A potem zaoferowali pomoc w poszukiwaniach - mówi rzecznik lubelskiej policji podinsp. Janusz Wójtowicz.
Obaj zatrzymani nie wykazali skruchy. - Podczas przesłuchań ich relacje były beznamiętne, pozbawione jakichkolwiek skrupułów - mówi Radosław Zbroński z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie zwyrodnialców. W chwili, kiedy zamykaliśmy to wydanie, decyzja sądu nie była jeszcze znana.
Przypomnijmy. W nocy z poniedziałku na wtorek Piotr G. i Łukasz K. podstępnie wywabili czternastoletnią Klaudię z mieszkania na lubelskim Felinie. Zaprowadzili do pobliskiego zrujnowanego gospodarstwa. Uderzyli metalową pałką w potylicę, a później wrzucili szarpiącą się dziewczynkę do kilkumetrowej studni. Kiedy zobaczyli, że żyje, próbowali ją dobić obrzucając gruzem. Klaudia cudem przeżyła. Po kilku godzinach zaklinowaną głową w dół i przysypaną cegłami znaleźli ją policjanci.
Klaudia znała swoich oprawców, kilka dni temu pożyczyła im telefon komórkowy. Ci, zamiast zwrócić jej aparat, wstawili go do komisu. Kiedy dziewczynka zaczęła upominać się o zwrot telefonu, postanowili ją zabić.
Dzisiaj w odwiedziny do leżącej w szpitalu dziewczynki wybierają się wiceszef Komendy Głównej Policji nadinspektor Marek Hebda i komendant miejski policji w Lublinie mł. insp. Włodzimierz Pietroń. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!