środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zamknijcie się w niedzielę

Dodano: 26 lipca 2006, 21:28

Jeszcze w tym roku hipermarkety i większe sklepy mogą być w weekendy zamknięte na kłódkę. Chce tego Liga Polskich Rodzin. I raczej dopnie swego, bo może liczyć na poparcie Prawa i Sprawiedliwości oraz Samoobrony.

Projekt ustawy LPR ujawnił jeden z ogólnopolskich dzienników. Zakaz ma dotyczyć sklepów zatrudniających więcej niż dziewięciu pracowników. Dokument wylicza też rodzaje prac zakazanych w siódmym dniu tygodnia. Obowiązkowe wolne mają mieć m.in.: weterynarze, kioskarze, elektrycy i hydraulicy.
– Powrót do święcenia niedzieli będzie powrotem do cywilizowanych zasad. Wolna niedziela obowiązuje w wielu krajach Zachodu. Jednak zakaz handlu powinien dotyczyć wszystkich. Czym się różni praca w hipermarkecie od pracy w rodzinnym sklepie? – pyta retorycznie Artur Soboń rzecznik lubelskiego PiS.
Wtóruje mu Jerzy Irsak, prezes Stowarzyszenia Handlowców i Przedsiębiorców „Rusałka”. – Niedziela powinna być dla rodzin.
Nie byłbym człowiekiem tylko osłem, gdybym w ten dzień otwierał sklep. Pracować powinny tylko np. stacje benzynowe czy restauracje.
Hipermarkety bronią niedzielnego handlowania powołując się na klientów i badania. – Z naszych badań wynika, że klienci chcą, żebyśmy działali w niedziele. Polacy są zapracowani. Często mają czas na spokojne zakupy tylko w niedziele. Konsekwencje ograniczenia? Redukcje zatrudnienia i mniejsze wpływy z podatków do kasy państwa – mówi Przemysław Skory rzecznik całodobowego Tesco.
– Zakupy w hipermarketach robię rzadko i to w soboty. Wiem jednak, że wiele osób ma czas na zakupy tylko w niedzielę – mówi Tadeusz Kruszon mieszkaniec lubelskich Czubów. I na klientów powołują się hipermarkety.
To nie przekonuje zwolenników zakazu. – Przecież ludzie wydadzą tyle samo na zakupy bez względu na to, ile dni będzie działał hipermarket. Do tego nie trzeba ani więcej, ani mniej pracowników.
Po co straszą zwolnieniami skoro w hipermarketach ludzie mają trzymiesięczne umowy, a później im się dziękuję – przekonuje Artur Soboń. A Irsak proponuje: Może wzorem Bawarii wyznaczmy jeden dzień, kiedy wszystkie sklepy będą otwarte do 22, tak żeby każdy był w stanie kupić potrzebne rzeczy.
Rafał Panas, (drs)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!