poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Uczelnie przyjmują zbyt wielu studentów zaocznych, nie oglądając się na warunki, jakimi dysponują. A potem lepiej traktują studentów dziennych – uważa Najwyższa Izba Kontroli

NIK skontrolowała 25 uczelni. Podstawowe zarzuty to różnice w ofercie programowej i przyjmowanie zbyt wielu studentów zaocznych, bez względu na warunki lokalowe i zaplecze dydaktyczne. Studenci zaoczni mieli nawet o dwie trzecie mniej godzin niż ich koledzy ze studiów dziennych i o połowę mniej przedmiotów.
Jak to wygląda na lubelskich uczelniach? – Jest projekt rozporządzenia ministra edukacji zakładający, że studenci zaoczni będą mieli 60 proc. godzin, jakie mają studenci dzienni – mówi Adam Wasilewski, prorektor Politechniki Lubelskiej ds. kształcenia. – U nas w tej chwili mają 40–50 proc. Liczba studentów zaocznych nie przekracza połowy liczby studentów dziennych.
To zgodne z zaleceniem MENiS. Na PL studiuje 6 tys. studentów dziennych i 3 tys. zaocznych. – I jednych, i drugich przybyło głównie w połowie lat 90. – dodaje prorektor Wasilewski.
Podobnie jest w AR. – Liczba studentów zaocznych nie przekracza 40 proc liczby dziennych – mówi Zdzisław Targoński, prorektor ds. studenckich i dydaktyki. – Liczba godzin i przedmiotów to jedna trzecia tego, co mają dzienni. Czy to wystarcza? Studia zaoczne to z założenia więcej pracy w domu i mniejszy kontakt z uczelnią.
Raport NIK wymienia UMCS. Od 1997 liczba studentów zaocznych zwiększyła się tu o 8 tys. (na Uniwersytecie Jagiellońskim o 5 tys., na Uniwersytecie Łódzkim – o 9 tys.). Ale nie na wszystkich wydziałach. W tym roku obniżyliśmy limit miejsc na studia zaoczne z 200 na 150 – wyjaśnia prodziekan wydziału politologii UMCS, Stanisław Michałowski.
A przekraczanie limitu miejsc? – Na naszym wydziale nigdy tego nie było.
Podobnie uważa Jarosław Joniec, przewodniczący Zarządu Uczelnianego Samorządu Studentów UMCS.
– Nigdzie, poza Wydziałem Prawa, liczba studentów zaocznych i wieczorowych nie jest większa niż liczba studentów dziennych. A jeżeli chodzi o opłaty za studia zaoczne i wieczorowe, to UMCS jest jednym z najtańszych uniwersytetów w kraju.
Według NIK czesne za studia zaoczne uczelnie ustalały na zasadach wolnorynkowych. Decyduje renoma uczelni, popularność kierunków, liczba kandydatów, a nawet rok studiów. A miało być ustalane w oparciu o potrzeby finansowe i inwestycyjne uczelni. – Nas to nie dotyczy – mówi Zdzisław Targoński. – Koszt kształcenia studenta zaocznego to 2,5-4 tys. zł rocznie, a czesne wynosi 1-1,5 tys. za semestr.
Na PL czesne nie przekracza 1300 zł. – Mimo że są to drogie studia techniczne – dodaje Adam Wasilewski.

Tomasz Goban-Klas - sekretarz stanu w MENiS

W kwestii jakości studiów płatnych nie należy pytać o liczbę godzin, jaką student spędza na uczelni, tylko o wymagania stawiane mu przy zaliczaniu przedmiotów. Ustawa dopuszczająca kształcenie zaoczne zakłada, że student uczy się głównie w domu, program zajęć ma skondensowany w czasie sesji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!