wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Zbadają czy w przedszkolu nie ma toksycznych oparów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 lutego 2010, 19:45
Autor: (tom)

Nasz artykuł był jednym z powodów, dla których Wydział Oświaty i Wychowania UM zlecił dyrektorowi przedszkola nr 48 wykonanie badań powietrza, aby stwierdzić, czy występują tam toksyczne opary.

A to z powodu remontu podłóg prowadzonego w dwóch salach dydaktycznych. Rodzice poskarżyli się do sanepidu na zapach lakieru. Sanepid przeprowadził kontrolę i zgłosił sprawę Wydziałowi Oświaty.

Remont przedszkola rozpoczął się 12 lutego. – Poprosiliśmy dyrektora o wyjaśnienia w tej sprawie. Zleciliśmy także wykonanie badań powietrza, aby stwierdzić, czy występują tam opary substancji toksycznych – mówi Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania.

– O sprawie poinformowaliśmy też wydział remontów budynków. Teraz możemy tylko dywagować, czy opary były toksyczne czy nie. Sprawę wyjaśnią badania oraz kontrola.

Dyrekcja przedszkola zabezpieczyła remontowane sale, aby opary lakieru nie przedostawały się do innych pomieszczeń. Jednak rodzice przedszkolaków potwierdzali, że w całym przedszkolu czuć jest zapach lakieru.

– Nie popieramy takich remontów – mówi Dumkiewicz-Sprawka. – Nie powinno się ich robić, kiedy to dzieci narażone są na ewentualnie szkodliwe opary.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
K M
beduin
leo
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

K M
K M (19 lutego 2010 o 08:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
U nas wszystko musi stać na głowie, taka bezmyślność -tam są małe dzieci, proponuje zrobić w tych pomieszczeniach gabinet dyrekcji i p. Dumkiewicz
Rozwiń
beduin
beduin (18 lutego 2010 o 23:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani dyrektor Wydziału Oświaty tam nie trzeba żadnych dodatkowych badań wystarczy unieść pustą i zużytą puszkę po lakierze i poczytać co napisał producent ! No chyba że ma Pani problemy z czytaniem czy zrozumieniem tekstu .Bo że jest szkodliwe to powiedzą pani w każdym sklepie sprzedający taki lakier .Można zadzwonić do sklepu , czy innej firmy a to pani tłumaczenie jakkolwiek dziwne jest w moim odczuciu grą na zwłokę by tłumaczyć karygodne postępowanie i decyzje remontu .Ja rozumiem że może pani bronić koleżankę z sobie znanych powodów ale faktów nie da się zmienić i oszukać zrobiła kardynalny błąd i powinna ponieść tego konsekwencję a dywagować to pani może odnośnie źle zaparzonej kawy przez sekretarkę tu takie słownictwo jest nie tylko niestosowne ale i głupie raz jeszcze napiszę -czytać umie ? to niech poczyta co jest napisane na opakowaniu po tym lakierze ew. niech popyta albo niech nie zajmuje głosu w sprawach o których nie ma pojęcia a powoływanie jakichkolwiek kontroli jest bezprzedmiotowe bo na puszcze wyraźnie jest napisane że substancje lotne zawarte w lakierze są szkodliwe a po wykonaniu czynności lakierniczych pomieszczenie powinno być wietrzone i w pobliżu nie mogą znajdować się ludzie a także zwierzęta a dzieci chyba do takiej grupy należą i nie są to ew. szkodliwe opary tylko realnie szkodliwe jak nie wie to niech poczyta i nie gada głupot ?! .Zaś ja twierdzę że nie ma możliwości fizycznego zabezpieczenia przed oparami od momentu położeniu lakieru do jego wyschnięcia smród i resztki ulatujące substancji szkodliwych potrafią przez nawet 2-3 tygodnie być uciążliwe dlatego takie prace wykonuje się latem i najlepiej przy wysokich temperaturach następuje szybsze odparowanie a mimo to pomieszczenia powinny być wietrzone jak najdłużej praktycznie do zaniknięcia smrodu .
Rozwiń
leo
leo (18 lutego 2010 o 22:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PRZECIEŻ TAM ZAPACH UBIJAŁ''ZABEZPIECZYŁA DRZWI-'' CIEKAWE JAK I CZYM....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!