środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zboczeńcy w mundurach dobierali się do uczennic

Dodano: 18 kwietnia 2007, 17:32
Autor: RAFAŁ PANAS

Strażnik miejski i policjant z "Gimbus patrolu”, mającego chronić uczniów i studentów, są podejrzani o molestowanie dwóch gimnazjalistek.

Dziś zostali aresztowani.

- Podstępem wywabili z domów 16-letnią dziewczynę i jej młodszą koleżankę. Zawieźli na poligon przy Drodze Męczenników Majdanka. Tam doprowadzili gimnazjalistki do czynności seksualnych - relacjonował podczas dzisiejszej konferencji prasowej Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie.
Policjant groził młodszej śmiercią. Szczegółów, np. jakiego podstępu użyli mundurowi, prokurator nie podał. - Dla dobra pokrzywdzonych i śledztwa - zaznaczył.
Kompromitujące zdarzenie miało miejsce 6 kwietnia. 27-letni sierżant Michał G. z sekcji prewencji Komendy Miejskiej Policji w Lublinie i 28-letni strażnik miejski patrolowali ulice gimbusem - radiowozem oddelegowanym do pilnowania porządku w miasteczku akademickim i okolicach szkół. Obaj zostali zatrzymani we wtorek. Nie przyznali się do winy.
Policjant Michał G. jest zawieszony w pracy, toczy się przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Natomiast strażnik Bartosz J. straci posadę. - Bo to ciężkie naruszenie prawa. I dlatego po otrzymaniu potwierdzenia aresztowania z sądu usuniemy tego strażnika z pracy - zapowiada Waldemar Wieprzowski, komendant Straży Miejskiej w Lublinie.
Obaj podejrzani mają ok. sześcioletni staż nienagannej pracy. Policjantowi grozi do 12 lat, a strażnikowi miejskiemu do 8 lat więzienia.
W ostatnich miesiącach to kolejny przypadek funkcjonariusza podejrzanego o przestępstwo seksualne. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie 32-letniego policjanta, którego studentka oskarżyła o dwukrotne zgwałcenie w policyjnym areszcie. Czy za czyny podwładnych odpowie także komendant miejski policji?
- O odpowiedzialności komendanta nie ma mowy, bo to nie on dopuścił się tego czynu. Inne środowiska w ogóle nie mówią o takich przypadkach, my ich nie ukrywamy. Na sześć tysięcy funkcjonariuszy trafi się i taka czarna owca. Ale kara jest nieuchronna - mówi Janusz Wojtowicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!