środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zginął, ale uratował młodą dziewczynę

Autor: Ewa Stępień

19-letnia Joanna Hołota narodziła się na nowo. Dzięki nerce od zmarłego mężczyzny będzie żyć normalnie. W dwa dni po przeszczepie, uśmiechnięta od ucha do ucha, powiedziała nam, że jest po prostu szczęśliwa.

Cztery nerki, które lubelscy lekarze pobrali kilka dni temu z ciał dwóch mężczyzn, ofiar wypadków drogowych, żyją już w innych ludziach. Jedna nerka pojechała do Warszawy. Trzy przeszczepiono w lubelskim szpitalu. – Chorowałam 5 lat, dializowałam się od 2 lat – mówi Joasia, która przyjechała na operację aż z Krakowa. – Dostałam telefon, że jest dawca. Karetka przywiozła mnie w nocy. Nad ranem miałam operację.
Dopiero Joasia leżała na stole operacyjnym, a już dwa dni po zabiegu siedzi na łóżku i uśmiechnięta opowiada jaka jest szczęśliwa. – Będę mogła wszystko jeść, pić – cieszy się. – Mam plany. W tym roku zaczęłam studia.
Nową nerkę dostała też pacjentka, która przyjechała z Warszawy oraz mężczyzna spod Krakowa. – Całym sercem popieram transplantację jako metodę leczenia – mówi Renata Marek ze stolicy. – Zgodziłabym się na pobranie narządów po mojej śmierci.
Chociaż transplantacja jest akceptowaną metodą ratowania życia (także przez Kościół katolicki), 60 proc. polskich pacjentów z niewydolnością nerek umiera. Brakuje dawców. Codziennie w wypadkach samochodowych giną ludzie, których nerki, wątroby, serca mogłyby uratować innym życie. – Ale wśród lekarzy opiekujących się umierającymi nie ma zrozumienia problemu. Nie zgłaszają nam potencjalnych dawców – ubolewa doc. Sławomir Rudzki, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. – Nie chcą zadawać sobie trudu i angażować się w procedury, które trzeba uruchomić po śmierci pacjenta.
Niekiedy na pobranie narządów nie zgadza się rodzina zmarłego. Jej decyzję lekarze biorą pod uwagę, chociaż zgodnie z prawem nie muszą. Na pobranie narządów wystarczy bowiem, tzw. domniemana zgoda dawcy, a więc brak wyrażonego sprzeciwu za życia. Takie przyjmuje Centralny Rejestr Sprzeciwów w Warszawie. Sprzeciw zgłasza się na specjalnym formularzu dostępnym w szpitalach. Adresy i telefony publikujemy w poradniku na str. 12.
Moc prawną ma również podpisane oświadczenie sprzeciwu lub oświadczenie ustne złożone w obecności dwóch świadków. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!