sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Znalazł pracę jako kierowca i zaczął spłacać dług. Wtedy urzędnicy zabrali mu prawo jazdy

Dodano: 5 stycznia 2016, 17:52

Tomasz Madejek będzie mógł wystąpić o zwrot dokumentu tylko wtedy, gdy przez pół roku będzie dokonywał regularnych wpłat. Ponieważ nie ma pracy, na razie jest to jednak niemożliwe
Tomasz Madejek będzie mógł wystąpić o zwrot dokumentu tylko wtedy, gdy przez pół roku będzie dokonywał regularnych wpłat. Ponieważ nie ma pracy, na razie jest to jednak niemożliwe

Kiedy znalazł pracę jako kierowca i zaczął spłacać dług, urzędnicy pozbawili go… prawa jazdy i tym samym możliwości płacenia alimentów. Mieszkaniec Lublina nie może zrozumieć decyzji MOPR.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Tomasz Madejek ma dwoje dzieci, na które powinien płacić alimenty. W jakiej wysokości, ani ile zalega – tego nie chce zdradzić.

– Nie płaciłem, bo nie miałem z czego – przyznaje jedynie w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim. – To nie jest jednak tak, że nie interesowałem się zadłużeniem. W 2013 roku poszedłem do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie dowiedzieć się, jak wygląda sprawa i powiedzieć, że nie lekceważę swojego obowiązku tylko nie płacę, bo nie mam pracy.

Jak mówi, urzędniczka poleciła mu wtedy zarejestrować się w urzędzie pracy. – Nie zrobiłem tego, bo wiedziałem, że pośredniak mi nie pomoże – tłumaczy Madejek i dodaje, że zamiast tego zaczął intensywne poszukiwania zajęcia. Wysyłał setki cv. Umawiał się na spotkania z pracodawcami. – W 2014 r. znalazłem dobrą pracę na umowę-zlecenie. Zostałem kierowcą. Zacząłem płacić alimenty i spłacać zadłużenie.

W ciągu pięciu miesięcy pan Tomasz wpłacił na konto MOPR ponad 4 tys. zł. – Urzędnicy nie byli jednak usatysfakcjonowani. Ciągle kazali mi się zarejestrować w urzędzie pracy. Mówiłem, że nie mogę tego zrobić, bo przecież pracuję. Pokazywałem swoje umowy, ale bez skutku. Ostatecznie odebrali mi, jako dłużnikowi alimentacyjnemu, prawo jazdy – denerwuje się. – Na pytanie dlaczego pozbawiają mnie pracy, urzędniczka odpowiedziała, że przecież nie muszę pracować jako kierowca. Jakby znalezienie innego zajęcia było czymś prostym.

Madejek prawo jazdy stracił we wrześniu ubiegłego roku. Razem z nim także pracę. – Teraz mieszkam kątem u znajomych i nie bardzo wiem, jak związać koniec z końcem. Zamiast wpłacać do MOPR całe alimenty i dług, wpłacam po 50 zł miesięcznie tylko dlatego, żeby nie wyszło że się uchylam od tego obowiązku i żeby z tego powodu nie trafić do więzienia – przyznaje mężczyzna.

– To oburzająca sytuacja – denerwuje się pan Konrad, znajomy mężczyzny, który próbuje mu pomóc. – Urzędniczki odbierając mu prawo jazdy odebrały mu pracę i dochody. Odebrały możliwość spłacania długów. Teraz pewnie będą chciały go skazać za tzw. niealimentację. Zupełnie nie rozumiem, jak to możliwe.

Pracownicy MOPR mówią, że nie mają sobie w tej sprawie nic do zarzucenia. – Nie robimy nic złośliwie. Wszystkie nasze działania są podyktowane przepisami – podkreśla Magdalena Suduł, rzecznik lubelskiego MOPR. – To, czy ktoś jest zarejestrowany w urzędzie pracy, nie jest dla nas kwestią kluczową. Bazujemy w nich na zaświadczeniach otrzymywanych od komornika.

Decyzję o uznaniu dłużnika alimentacyjnego za uchylającego się od zobowiązań wydaje się, gdy przez okres 6 ostatnich miesięcy wpłaca on mniej niż 50 proc. zasądzonej kwoty. Pan Tomasz takim okresem płacenia nie mógł się wykazać.

– Wpłaty były nieregularne – podkreśla Suduł. – Przesłanką do skierowania wniosku o zatrzymanie prawa jazdy nie był wyłącznie fakt niezarejestrowania się jako osoba bezrobotna, a informacja przekazana przez komornika sądowego o braku regularnych, comiesięcznych wpłat ze strony dłużnika w ostatnich 6 miesiącach. Co istotne, decyzja podjęta w tej sprawie przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Lublinie została utrzymana w przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz sąd administracyjny. Żaden z tych organów nie stwierdził działania, które byłoby sprzeczne z prawem.

Czytaj więcej o: Magdalena Suduł
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Tedi
(141) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 lipca 2016 o 07:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
POLSKA KRAJ IDIOTÓW - nie płacisz alimentów ZABIERAJĄ PRAWO JAZDY ???
Rozwiń
Gość
Gość (3 lipca 2016 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Placic przez pol roku alimenty i prawko odadza
Rozwiń
Tedi
Tedi (7 lutego 2016 o 21:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dla urzędasów liczą sie tylko przepisy!!!! Ciekawe czy cudowny PIS wkońcu coś zmieni

Urzędnicy ani SĘDZIOWIE  przede wszystkim nie znają przepisów , to nieuki wyrzucić to i nakazać też niech prowadzą działalności gospodarce to się wtedy nauczą wszystkich ustaw i ale  wtedy zaczną  pyskować

Rozwiń
Tedi
Tedi (7 lutego 2016 o 21:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dla urzędasów liczą sie tylko przepisy!!!! Ciekawe czy cudowny PIS wkońcu coś zmieni

Urzędnicy ani SĘDZIOWIE  przede wszystkim nie znają przepisów , to nieuki wyrzucić to i nakazać też niech prowadzą działalności gospodarce to się wtedy nauczą wszystkich ustaw i ale  wtedy zaczną  pyskować

Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2016 o 18:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

O matko i córko. Od kilku dni non stop komentujecie (w większości w dość wulgarny sposó B) przedstawioną przez DW sytuację ale nikomu nie chciało się poszukać podstawy prawnej działań MOPR. W przypływie dobrej woli zrobię to za was, ponieważ oczy bolą od zatrważającej ilości negatywnych i mało merytorycznych komentarzy. Zatem, przechodząc do meritum:

Podstawa prawna działań MOPR to art. 5 ust. 3a i 3b ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Warto też zajrzeć do wyroku TK z dnia 12 lutego 2014 roku (K 23/10). Starosta natomiast wydaje decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy na podstawie art. 5 ust. 5 ustawy po złożeniu przez organ właściwy dłużnika stosownego wniosku w tym zakresie.

Poza tym (co zresztą zauważyło kilku komentujących) SKO i WSA podtrzymały decyzję organu, zatem należy uznać, że nie doszło do wydania decyzji z naruszeniem przepisów - powyższe można domniemywać, ponieważ nie znamy pełnego stanu faktycznego a dopiero po jego obiektywnej analizie można zająć konkretne stanowisko.

Reasumując, odsyłam do treści ustawy.

przeczytałem ustawę i interpretacje plus rózne wskaźniki zastosowania i jak jżyję na świecie większego kretynizmu nie widziałem ustawa która ma motywować zostaje użyta jako ustawa karząca a jeszcze w takiej formie została zupełnie pominięta a nawet odwrócona jej funkcja bo jak ma na człowieka działać motywująco kiedy mu się odebrało pracę ? przecież to kurestwo w najczystszym wydaniu !

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (141)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!