wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Znaleźli dziewczynki martwe

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 maja 2004, 21:14

Ratujcie moje dziecko - błagała zrozpaczona matka trzynastoletniej Karoliny. - Ona na pewno żyje. Jednak lekarze nie mogli pomóc. Dziewczynka i jej przyrodnia siostra już nie żyły.

Do tragedii doszło wczoraj rano w kamienicy przy ul. 1 Maja w Lublinie. Czternastoletnia Agnieszka zaprosiła do siebie o rok młodszą przyrodnią siostrę, Karolinę. Uzgodniły to z rodzicami. Miały razem nocować. Matka Agnieszki była w pracy.
- Kiedy kobieta wróciła rano do domu zastała ciała dwóch dziewczynek - mówi Agnieszka Pawlak z zespołu prasowego lubelskiej policji. - Nie dawały znaku życia.
Po chwili przyjechała karetka pogotowia i policja. Lekarz stwierdził zgon dzieci. Około godz. 9 na miejsce tragedii przyjechała matka drugiej dziewczynki. Nawet policjanci, którzy w życiu niejedno widzieli, nie kryli wzruszenia. Kobieta, która jest w dziewiątym miesiącu ciąży, nie chciała się pogodzić z myślą, że jej córeczka nie żyje.
Do kamienicy, w której rozegrała się tragedia, wchodzi się przez podwórze. Na pierwszym piętrze są tylko dwa mieszkania. To w jednym z nich zmarły dziewczynki. Matka czternastolatki sprowadziła się tutaj z córką przed dwoma miesiącami. Na ścianie miały zamontowany gazowy piecyk do ogrzewania wody. Kratka wentylacyjna w kuchni była zaklejona.
Ciało trzynastoletniej Karoliny właścicielka mieszkania znalazła w kabinie prysznicowej, prawdopodobnie zmarła podczas kąpieli. Agnieszka siedziała na łóżku z nogami opartymi o podłogę. Zapewne, kiedy poczuła się źle, postanowiła wstać i szukać pomocy. Nie zdążyła. I ją zabił czad.
- W mieszkaniu było duże stężenie czadu i gazów powstających przy spalaniu - mówi Ryszard Starko, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Lublinie. - Prawdopodobnie dziewczynki zatruły się jeszcze wieczorem. Sprawdzamy, czy piecyk gazowy był sprawny.
Według jednej z mieszkanek kamienicy, od lat nikt nie widział tu kominiarza. Policja przesłuchiwała wczoraj właściciela domu. Biegły wstępnie ustalił, że przewody kominowe w kamienicy były zapchane sadzą i gruzem.
Matki zmarłych dziewczynek przewieziono do szpitala. Są w szoku.

GINĄ DZIECI

To pierwszy przypadek śmiertelnego zatrucia czadem w tym roku na Lubelszczyźnie. W ubiegłym roku w szpitalu zmarł dziewięcioletni chłopiec zatruty tlenkiem węgla. Do tragedii doszło
na lubelskim Sławinku. Chłopiec stracił przytomność w kąpieli. Ojciec chłopca natychmiast rozpoczął reanimację. Przywrócił akcję serca. Reanimację kontynuował lekarz pogotowia. Niestety - po przewiezieniu do szpitala chłopiec zmarł.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!