piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zwolnienia lekarskie tylko w wersji elektronicznej od 2018 r. Dzisiaj nie wszyscy je przyjmują

Dodano: 23 lutego 2017, 12:35
Autor: Paweł Puzio

Od 1 stycznia 2018 r. jedyną obowiązującą formą zaświadczenia lekarskiego, dokumentującego czasową niezdolność do pracy, będzie zaświadczenie lekarskie wystawione w formie dokumentu elektronicznego (e-ZLA), ewentualnie jego wydruk.
Od 1 stycznia 2018 r. jedyną obowiązującą formą zaświadczenia lekarskiego, dokumentującego czasową niezdolność do pracy, będzie zaświadczenie lekarskie wystawione w formie dokumentu elektronicznego (e-ZLA), ewentualnie jego wydruk. (fot. Archiwum)

Tylko do końca tego roku lekarze będą wystawiać papierowe zwolnienia z pracy. Od 1 stycznia 2018 roku obowiązywać będą jedynie e-zwolnienia, czyli elektroniczne. Działają one już dzisiaj, ale nie wszyscy pracodawcy je honorują.

Pan Tomasz pracuje w dużej, państwowej instytucji. – Kilka dni temu lekko zachorowałem. Byłem u lekarza, który wystawił mi 4 dni zwolnienia. Nie brałem papierowego blankietu, ale poprosiłem o e-zwolnienie i przesłanie go pocztą elektroniczną do pracodawcy – opowiada. – Następnego dnia zadzwonił kadrowy i poprosił o dostarczenie zwolnienia w formie papierowej. Musiałem wrócić do przychodni po wydruk – dodaje pan Tomasz.

2017 to ostatni rok równoległego funkcjonowania dwóch systemów wydawania zwolnień lekarskich – elektronicznych (e-ZLA) i papierowych (ZLA). W miniony wtorek rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, zachowujący obecnie obowiązujący okres przejściowy, w którym dopuszczalne są obie formy: elektroniczna i papierowa na druku ZUS ZLA.

Wbrew pogłoskom okres przejściowy nie zostanie wydłużony o rok. A to oznacza, że od 1 stycznia 2018 r. jedyną obowiązującą formą zaświadczenia lekarskiego, dokumentującego czasową niezdolność do pracy, będzie zaświadczenie lekarskie wystawione w formie dokumentu elektronicznego (e-ZLA), ewentualnie jego wydruk.

Jak działa ten system? – Lekarz wystawia zwolnienie na Platformie Usług Elektronicznych ZUS (PUE) lub w zintegrowanej z tym portalem aplikacji gabinetowej. Wystarczy, że wpisze do elektronicznego formularza PESEL pacjenta, a część niezbędnych danych pojawi się w zwolnieniu automatycznie. Lekarz uzupełni formularz o te informacje, których nie ma w bazie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, m.in. okres zwolnienia, kod choroby – mówi Małgorzata Korba, rzecznik lubelskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Po zapisaniu zwolnienia system przekazuje je od razu do ZUS i do pracodawcy – ten ostatni odbierze zaświadczenie na swoim profilu w PUE.

Nie każdy pracodawca musi już dziś odbierać zwolnienia przez internet. Z tej drogi obowiązkowo muszą korzystać płatnicy składek, którzy zatrudniają więcej niż 5 osób. Mniejsze firmy mają wybór.

– One również mogą zarejestrować profil na PUE i mieć dostęp do e-ZLA. Jeśli się jednak na to nie zdecydowali, muszą poinformować swoich pracowników o konieczności dostarczania zwolnień w wersji papierowej, czyli wydruku e‑ZLA – dodaje Małgorzata Korba. Jednak i te mniejsze firmy do końca tego roku muszą zarejestrować profil na PUE.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 lutego 2017 o 15:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co jeśli pracodawcą jest 60 letni dziadek, po szkole zawodowej, właściciel firmy budowlanej nie umiejący obsługiwać komputera? Chyba nie ma jeszcze wymogu, że wszyscy muszą mieć w domu komputer, umieć go obsługiwać i być podłączeni do internetu. Nie wszyscy się urodzili w latach 80-tych. Dlatego dotychczasowe przepisy powinny obowiązywać minimum przez najbliższych 20 lat, dopóki najstarsi spośród urodzonych i wykształconych w komunie nie odejdą na emeryturę. Nie każdy jest z Warszawy pani Streżyńska, strzelacie sobie bramkę do własnego elektoratu.
Rozwiń
Gość
Gość (23 lutego 2017 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Za 10 tys. można dobrze żyć tylko na prowincji" - własnie prezes Sądu Najwyższego przebija Bieńkowską.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!