piątek, 20 października 2017 r.

Łuków

Jak chory kot zadłużył panią Annę

Dodano: 14 lipca 2016, 16:17
Autor: eb

Kot - zdjęcie poglądowe
Kot - zdjęcie poglądowe

Anna Zduńczyk z Łukowa znalazła chorego, bezdomnego kota. Łukowskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt „Czaruś” odmówiło pomocy. Kobieta wzięła więc kredyt na leczenie zwierzęcia

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Pani Anna od dawna opiekuje się bezdomnymi kotami. Obecnie, pod swoją opieką ma trzy.

– Kilka miesięcy temu znalazłam na osiedlu porzuconą kotkę, widać że była chora. W internecie znalazłam informację że stowarzyszenie „Czaruś” oferuje pomoc takim zwierzętom. Ale gdy się tam udałam odmówiono mi pomocy. Powiedziano mi, że nie mają warunków aby przetrzymywać kotkę. Odmówili też eutanazji. Co miałam zrobić? Wzięłam ją do domu – relacjonuje kobieta.

Okazało się, że chora kotka zaraziła pozostały koty pani Anny. – Musiałam wydać 2 tys. zł na ich leczenie. Wzięłam na to kredyt – przyznaje mieszkanka Łukowa.

Pani Anna jest inwalidką. Utrzymuje się z kilkusetzłotowej renty.

– Gdybym od początku wiedziała, że „Czaruś” nie udzieli pomocy, skontaktowałabym się z urzędem miasta i poprosiła o uśpienie kotki. A tak moje koty nadal są w trakcie leczenia – opowiada kobieta. Teraz chce, aby stowarzyszenie pomogło jej spłacić kredyt, organizując zbiórkę.

– Na początku czerwca wysłałam w tej sprawie pismo, ale jak dotąd nie dostałam odpowiedzi. Nie odbierają tez moich telefonów – skarży się.

Urszula Dziewulska, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt „Czaruś”, nie zgadza się z tymi zarzutami.

– Jak najbardziej pomagamy zwierzętom. Jeżeli ktoś posiada chore lub wymagające pomocy zwierze, to zgłasza się do nas. Zwierzę jest leczone przez weterynarza, który wystawia fakturę. I w zależności od środków, a mamy ich niewiele, bo dysponujemy budżetem tylko ze składek członkowskich, płacimy za koszty leczenia – tłumaczy Dziewulska. – Natomiast pani Zduńczyk napisała do nas, że leczyła kota i przez to ucierpiał jej budżet. Chce od nas pieniędzy. My takiej pomocy nie prowadzimy. Nie mamy też dokumentów potwierdzających, że to wszystko prawda – zaznacza prezes.

Na facebookowym profilu stowarzyszenia czytamy, że „Czaruś” zajmuje się zwierzętami które np. są nękane przez ludzi. „Głównym naszym celem jest: pomagać, wspierać, edukować, szkolić”.

– Stowarzyszenie pięknie prezentuje się w internecie, a gorzej w rzeczywistości. Nie powinno tak być, że oprócz numeru konta do wpłat, nie było realnej pomocy dla zwierzaka w sytuacji zagrożenia chorobą – komentuje Anna Zduńczyk.

Ostatecznie, kot którego przygarnęła, trafił pod opiekę radzyńskiego stowarzyszenia „Podaj łapę”, a stamtąd do adopcji.

Czytaj więcej o: Łuków zwierzęta kot
oppp
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oppp
oppp (15 lipca 2016 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
buldog napisał:
Posiadacze zwierząt powinni płacić ubezpieczenie zdrowotne za każdego pupila np. 30 zeta miesięcznie potrącane z wynagrodzenia i mieć darmowe leki i porady weta.  Chipy obowiązkowo.  Na schroniska każdy po złotówie miesięcznie. W schronisku powinno być okno życia.
oni powinni 500+ dostawać i będa płacić, jeden lubi dzieci a kto inny koty czy psy albo tp. zwierze, przeciez my jako krakj jesteśmy bogaci rozdajemy za darmo, najwyżej zapieprzyc przejście na emerytuirę w wieku 70 lat za 600 zł, niech glupi pracujący pracują za jalmużnę do smierci jak nie wychodza walczyć o swoją godność za pracę tylko siedzą cicho i się cieszą, że mają pracę za 1200 zł
Rozwiń
Gość
Gość (15 lipca 2016 o 09:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ta pani powinna przekazać te pieniądze na swoje leczenie w Abramowicach.
Rozwiń
Gość
Gość (15 lipca 2016 o 07:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszelkiej maści stowarzyszenia, fundacje, ekoaktywiści to naciągacze którym nie przekaże ani złotówki. Zadzwoniłem kiedyś do schroniska i zgłosiłem, że po osiedlu od kilku dni błąka się bezdomny pies - powiedzieli, że to nie ich problem!
Rozwiń
Gość
Gość (15 lipca 2016 o 03:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kota do sądu. Niech placi
Rozwiń
buldog
buldog (14 lipca 2016 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Posiadacze zwierząt powinni płacić ubezpieczenie zdrowotne za każdego pupila np. 30 zeta miesięcznie potrącane z wynagrodzenia i mieć darmowe leki i porady weta. Chipy obowiązkowo. Na schroniska każdy po złotówie miesięcznie. W schronisku powinno być okno życia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!