poniedziałek, 23 października 2017 r.

Łuków

Księgowa przed sądem. Z kasy gminy zniknęło 200 tys. zł

Dodano: 24 lutego 2017, 06:36

Ewa K. miała zdefraudować ponad 200 tys. zł. Nie przyznaje się do winy
Ewa K. miała zdefraudować ponad 200 tys. zł. Nie przyznaje się do winy (fot. Maciej Kaczanowski )

Ewa K. miała zdefraudować ponad 200 tys. zł z gminnej kasy. Z akt sprawy wynika, że podkradała pieniądze przez sześć lat. Była księgowa nie przyznaje się do winy

– Kiedy sprawa wyszła na jaw pani Ewa przyszła do mnie z płaczem. Mówiła, że nie wie, jak to się stało. Może popełniła jakiś błąd. Nie pozostało mi nic innego, jak zwolnić ją dyscyplinarnie – wspomina Władysław Mika, wójt gminy Wola Mysłowska (pow. łukowski).

Ewa K. przez wiele lat pracowała w tamtejszym urzędzie gminy. Miała opinię sumiennego i fachowego pracownika. Przełożeni powierzali jej więc coraz poważniejsze obowiązki. W ostatnich latach swojej pracy zajmowała się głównie rozliczaniem płac urzędników i nauczycieli. Odpowiadała też za księgowość Pracowniczej Kasy Zapomogowo Pożyczkowej.

Z akt sprawy wynika, że w latach 2007-2013 kobieta wykorzystywała swoje stanowisko, by regularnie wyłudzać pieniądze. W końcu pracownicy urzędu zaczęli podejrzewać, że księgowa oszukuje.

– Poinformowali mnie o sprawie, więc powołałem wewnętrzną komisję – opowiada Władysław Mika. – Okazało się, że księgowa jedne świadczenia zaniżała, a inne zawyżała. Robiła to na tyle sprytnie, że chociaż gmina była regularnie kontrolowana, to przez lata nikt żadnych nieprawidłowości nie wykrył.

Wójt zawiadomił śledczych. Postępowanie trwało trzy lata. Prowadzący je policjanci doliczyli się setek podejrzanych przelewów. Księgowa mogła oszukiwać, bo od 2003 r. miała pełną kontrolę nad finansami Pracowniczej Kasy Zapomogowo Pożyczkowej. Nikt jej nie nadzorował.

Według biegłego, który badał sprawę, księgowa wpisywała pracownikom fikcyjne dodatki do pensji, np. wiejski czy mieszkaniowy. Nadwyżki przelewała na rachunek pracownika w kasie zapomogowej jako spłatę fikcyjnej pożyczki. Później wypłacała pieniądze z rachunku kasy.

Ewa K. miała również zaniżać wkłady członkowskie do kasy zapomogowej. Potrącała pieniądze z wypłat dla nauczycieli i nagminnie udzielała fikcyjnych pożyczek z PKZP. Dzięki temu udało się jej zdefraudować ponad 220 tys. zł – dowodzi prokuratura.

Była księgowa obecnie nie pracuje. Jest na rencie. Podczas śledztwa zaprzeczała wszelkim oskarżeniom.
– Nie przyznaję się do zarzutów – powtórzyła wczoraj przed sądem, po czym odmówiła składania wyjaśnień.

Ewie K. grozi do 5 lat więzienia. Sprawa wróci na wokandę Sądu Okręgowego w Lublinie na początku marca.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 lutego 2017 o 20:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie był nadzór wójta i skarbnika. Tyle lat skubała i nie zauważyli.
Rozwiń
Gość
Gość (24 lutego 2017 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dwie kadencje dla "samorządowców" to jednak za dużo!
Rozwiń
Gość
Gość (24 lutego 2017 o 13:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinna dostać nagrodę za kreatywność ;)
Rozwiń
Gość
Gość (24 lutego 2017 o 12:42) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Drogi POkrako Zapeiwajło co zapraszasz tłumy POd Sądem. Zapewniam Cię, że w nosie mam nasi manifestację. W Lublinie trzeba POgonić na głęboką prowincję TYch kurduplowatych sędziów i hodakowych prokuratorów. Co tak bronili Januśka z Biłgoraja jak Jaruzel socjalizmu.
Rozwiń
Gość
Gość (24 lutego 2017 o 12:39) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Bawią mnie POkraki z nasi sprawiedliwością. Swe niecne działania i praktyki przypisują PiS. A jak tam BUL. Odpowiadał za te 60 mln PLN co zniknęły w maju 2015 r z kasy Kancelarii Prezydenta RP?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!