niedziela, 19 listopada 2017 r.

Łuków

Sądowy finał rodzinnego dramatu. "Chorobliwa zazdrość"

Dodano: 12 listopada 2017, 14:11

Z akt sprawy wynika, że kiedy Krzysztof Ś. patrzył, jak sąsiedzi próbują ratować jego umierającą żonę, kazał jej „zdychać”
Z akt sprawy wynika, że kiedy Krzysztof Ś. patrzył, jak sąsiedzi próbują ratować jego umierającą żonę, kazał jej „zdychać”

– To chorobliwa zazdrość sprawiła, że 54-latek z Łukowa usiłował zabić swoją żonę – wynika z zeznań składanych w procesie Krzysztofa Ś. Mężczyzna miał wyrywać małżonce włosy z głowy i dźgać ją nożem. Przemoc stosował również wobec poprzedniej partnerki.

Sprawę Krzysztofa Ś. rozstrzyga Sąd Okręgowy w Lublinie. Mężczyzna odpowiada za usiłowanie zabójstwa swojej żony Beaty. Podczas ostatniej rozprawy zeznawała córka mężczyzny z pierwszego małżeństwa.

– Z Beatą jest sytuacja, jak z mamą – przyznała. – Też ją podejrzewał o zdrady. Musiała zrezygnować z pracy. Były awantury, czasem była przemoc, ale on był i jest dobrym człowiekiem – przekonywała 32-latka.

Z relacji kobiety wynika, że po związaniu się z nową partnerką jej ojciec wrócił do picia alkoholu. Był przy tym chorobliwie zazdrosny o żonę. Przyznawał się do tego nawet podczas pobytu w areszcie, w którym przebywa od kilkunastu miesięcy. Podczas czwartkowej rozprawy sąd zdecydował, że mężczyzna pozostanie za kratami.

Sam Krzysztof Ś. nie składał w procesie wyjaśnień. Na początku postępowania oświadczył jedynie, że nie przyznaje się do winy.

– Nigdy nie chciałem odebrać życia swojej żonie i matce swojego dziecka – zapewnił Krzysztof Ś. Jego żona, występująca w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy zdecydowała się nie zeznawać w procesie małżonka.

Sprawa dotyczy wydarzeń z lipca ubiegłego roku. Między Krzysztofem Ś., a jego żoną Beatą doszło wówczas do awantury. Z akt sprawy wynika, że i przerażona kobieta wybiegła z domu. Za nią pędził jej pijany mąż. Na podwórku sąsiadów dogonił żonę.

– Zatrzymałem auto, kiedy zobaczyłem, że ją bije. Myślałem, że uderza pięścią, ale on miał w ręku nóż – relacjonował podczas jednej z rozpraw świadek zdarzenia.

Jak ustalili śledczy, jeszcze podczas awantury w domu Krzysztof Ś. złapał żonę za włosy, wyrwał je i trzymał w dłoni. Kobieta uciekała do sąsiada, gdy Krzysztof Ś. ponownie ją dopadł i zaczął ciąć nożem. Trafiał m. in. w klatkę piersiową, brzuch i twarz.

Jeden ze świadków wyrwał mu nóż z ręki i odgonił od rannej kobiety. Z akt sprawy wynika, że Krzysztof Ś. patrzył później, jak sąsiedzi próbują ratować jego umierającą żonę i kazał jej „zdychać”. Beata Ś. w krytycznym stanie trafiła do szpitala. Przeszła tam operację ratującą życie. Sprawa wróci na wokandę w grudniu. Sąd zapozna się wówczas z opinią biegłych psychiatrów, po czym można się spodziewać zakończenia procesu.

Czytaj więcej o: Łuków sąd prawo proces
jejajej!
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jejajej!
jejajej! (5 dni temu o 16:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Do władz: jakim prawem szastacie pieniędzmi zaharowanych podatników na kosztowne ceregiele z bestialskim bandytą? Zgarniętego śmiecia natychmiast sprzątnąć i komercyjnie spieniężyć jego truchło, na oddzkodowania ofierze jego katowania.
Och, jakie święte oburzenie! Czyżby kac męczył? Jak ci się kraj nie podoba, to się wyprowadź. To nie ty decydujesz, na co wydawane są podatki.  Ile rocznie odprowadzasz? Będzie ze sto złotych?
Rozwiń
Gość
Gość (6 dni temu o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do władz: jakim prawem szastacie pieniędzmi zaharowanych podatników na kosztowne ceregiele z bestialskim bandytą? Zgarniętego śmiecia natychmiast sprzątnąć i komercyjnie spieniężyć jego truchło, na oddzkodowania ofierze jego katowania.
Rozwiń
Gość
Gość (6 dni temu o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale się z nim patyczkują. Raz już dręczył kobietę, teraz drugi raz...... ile k....a razy jeszcze? Takich trutni powinno się truć.
Rozwiń
kilkukrotny rozwodnik....
kilkukrotny rozwodnik.... (12 listopada 2017 o 20:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A małżonka odmówiła zeznań? Czyżby obawiała się, iż najukochańszy dozna uszczerbku na zdrowiu podczas odsiadki? Być może jest jakiś inny powód, którego zrozumieć nie umiem.... Odnośnie przemocy w rodzinie prawda jest prozaicznie prosta... jeśli kobieta (twoim zdaniem) zasługuje na bicie, to na pewno nie zasługuje na to, aby z nią być. Po co więc upokarzać samego siebie podnosząc na nią rękę, jeśli można po prostu ubrać trampki i zamknąć za sobą drzwi nigdy więcej tam nie wracając? Wsadzić durnia do pierdla na 20 lat....
Rozwiń
Gość
Gość (12 listopada 2017 o 20:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zespół Otella?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!