Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

3 lipca 2016 r.
18:18

Trzynaścioro dzieci utonęło w Wiśle w 1961 r. Odsłonięto pamiątkową tablicę

0 13 A A
Dwa ostatnie ciała znaleziono w okolicach klasztoru betanek. Wówczas nie było jeszcze wału<br />
Dwa ostatnie ciała znaleziono w okolicach klasztoru betanek. Wówczas nie było jeszcze wału

W piątek, 25 czerwca, odsłonięto pamiątkowa tablicę ku czci ofiar tragedii z 1961 r. Uroczystości odbyły się w Szkole Podstawowej nr 17 przy ul. Krochmalnej w Lublinie. Ofiarami byli uczniowie klas 5. z tej szkoły. Pamiątkową tablicę odsłonił ks. Stanisław Chomicz, który wówczas przygotowywał w tej szkole dzieci do pierwszej komunii

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty
AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

- Dzień przed tą wycieczką, po rozdaniu świadectw, grałem z nimi na łąkach w piłkę - mówi emerytowany już dziś duchowny. - Cieszyły się, że następnego dnia jadą na wycieczkę do Kazimierza. Ja tego dnia miałem zaplanowany urlop w domu, w Parczewie. Pamiętam, że na koniec spytałem ich, że ciekawe kto będzie milej wspominać ten dzień.

Księdzu przez myśl wówczas nie przeszło, że wiele z nich widzi po raz ostatni. Następnego dnia, już w Parczewie, dowiedział się o tragedii - 23 czerwca 1961 roku 13 dzieci utonęło w Wiśle.

•••

Kazimierz Brandys w swoich „Listach do pani Z.” odnotował, że do zdarzenia doszło w wigilię św. Jana. Jak co roku, w Kazimierzu miały się odbywać tradycyjne Sobótki. Podczas tej dorocznej zabawy puszczano wianki, tańczono i śpiewano, rozpalano ogromne ogniska, które płonęły po obu stronach rzeki. Nikt nawet nie przypuszczał, że święto organizowane w najkrótszą noc w roku poprzedzi dramat.
„(…)W południe między domem PTTK a kamieniołomami, niedaleko brzegu, utonęło trzynaścioro dzieci z wycieczki. Miejsce nie było przeznaczone do kąpieli. Dwoje dzieci i nauczycielkę, która rzuciła się na pomoc, wyratowali robotnicy pracujący przy tamie. Nie zdołano wyłowić wszystkich ciał. Rodzice dowiedzieli się o wypadku z komunikatu radia lubelskiego, który nie podał nazwisk ofiar. Wysiadali z taksówek na rynku, wiedząc, że za chwilę usłyszą prawdę. Widziałem mężczyznę siedzącego obok małej dziewczynki; była jedną z dwojga, drugie utonęło. Na rynku stał autobus, który przywiózł wycieczkę, otaczały go grupki ludzi o zaczerwienionych oczach. Co parę minut zajeżdżała „Warszawa” z lubelskim numerem. Rodzice dowiadywali się zaraz na rynku. Uratowane dzieci czekały w autobusie. Nauczycielkę zatrzymano w komisariacie milicji. Rodziców, których dzieci nie było, zawożono nad rzekę, na miejsce wypadku. Ciągle szukano zatopionych ciał (...)” - pisze Brandys.

•••

Starsi lublinianie wspominają do dziś pogrzeb ofiar, który zgromadził tysiące ludzi. Według medialnych doniesień udział wzięło kilka tysięcy osób. Były to z całą pewnością zaniżone dane. - Sam kondukt żałobny ciągnął się kilka kilometrów - wspomina Janusz Zawadzki, który był na tym pogrzebie. - To były dziesiątki tysięcy ludzi, nawet na pochodach pierwszomajowych nie było takich tłumów. Pamiętam, że sam miałem ściśnięte gardło ze wzruszenia. Nikt od kilku dni o niczym innym nie mówił w Lublinie, jak o tym wypadku. Co rusz słychać było szlochy w tłumie. Czuć było wielką żałość, przecież to były jeszcze takie maluchy.

Ówczesne władze nie chciały dopuścić do udziału zbyt dużej liczby księży na pogrzebie. - Wiem, że wezwali wówczas naszego proboszcza do urzędu wojewódzkiego - mówi ks. Chomicz. - Zapowiedzieli, że w pogrzebie mogą wziąć udział jedynie księża parafialni. Obawiali się manifestacji.
Do 28 czerwca rano - na dzień planowanego pogrzebu - nie znaleziono jeszcze ciał dwójki dzieci: chłopca i dziewczynki.

Podjęto decyzję, że pogrzeb odbędzie się dla jedenastu ofiar. Kilka godzin później odnaleziono ostatnie dwa ciała. Były na wysokości klasztoru betanek w Kazimierzu, czyli kilka kilometrów od miejsca wypadku.

•••

Wycieczka do nadwiślańskiego miasteczka miała być nagrodą dla pięcioklasistów za dobre wyniki w nauce. Nie wszystkie dzieci pojechały wtedy do Kazimierza. Niektórych rodziców nie było na to stać. Dzień przed wyjazdem, 22 czerwca 1961 roku, 29-letnia nauczycielka wychowania fizycznego przedstawiła ówczesnej kierowniczce szkoły plan wycieczki. W programie była m.in. wspinaczka na basztę, Górę Trzech Krzyży, zwiedzanie spichlerza i jako ostatni punkt kąpiel w Wiśle.
28-osobową grupą opiekowały się trzy nauczycielki. Program przebiegał zgodnie z planem. Po zwiedzaniu miasteczka, dzieci razem z opiekunkami znalazły się na brzegu Wisły; ok. 300 metrów w górę rzeki od schroniska PTTK na końcu ul. Krakowskiej.

„(…) Uczniowie przez kwadrans bawili się w kucanego berka, po czym ruszyli ze swoją przewodniczką w dół rzeki. W pewnym momencie jedna z dziewczynek zaczęła się topić. Jadwiga H. rzuciła się jej na ratunek. Jednocześnie jednak zaczęło się topić drugie dziecko. Reszta wystraszona rzuciła się do ucieczki w miejsce, gdzie woda była bardzo głęboka. Silny prąd unosił dzieci coraz dalej. Zaczęły one wzywać pomocy (…)” - relacjonował „Kurier Lubelski” 25 czerwca 1961 r.

•••

Jedna z wersji tragedii zakładała, że dzieci weszły w tym miejscu na tzw. lotny piasek, który zaczął osuwać im się spod nóg. Ponieważ trzymały się za ręce, jedno pociągało za sobą drugie i po kolei wpadały do wody. W tym miejscu było niestety głęboko. Nie miały żadnych szans na ratunek. Nauczycielka uratował trojkę z nich. Reszty nie dała rady...

Krzysztof Doraczyński, mieszkaniec Kazimierza, miał 10 lat kiedy doszło do tego wypadku. - Na brzegu stało wielu gapiów - wspomina ten dzień. - Woda w Wiśle była w tamtych czasach przejrzysta. W niektórych miejscach można było zobaczyć dno. Kiedy zobaczyłem w wodzie ciała dwójki dzieci, które kurczowo trzymały się ręce, uciekłem stamtąd. Ten obrazek zapamiętam do końca życia. Biegłem pędem do domu. A że mieszkałem na Górach, to musiałem przejść przez Rynek. Tam tłum ludzi.

Większość to byli rodzice tych dzieciaków, którzy czym tylko się dało przyjechali wówczas do Kazimierza. Jedni płakali ze szczęścia, bo odnaleźli swoje pociechy, inni z rozpaczy, bo akurat rozpoznali ciało. To był straszny widok. Uciekłem do domu.

•••

Według relacji prasowych z tamtych lat, świadkowie twierdzili, że w pobliżu przepływała akurat wtedy łódź wycieczkowa. Nie wiadomo, czy nikt nie usłyszał wołania o pomoc, czy też załoga nie chciała narażać bezpieczeństwa pasażerów, faktem jest, że nikt z łodzi nie próbował pomóc tonącym dzieciom.
Te, które się uratowały wszczęły alarm. Na Wiśle pojawiły się dość szybko łodzie motorowe. W miasteczku zawyły syreny. Wezwano milicję i wojsko. Niestety, szybki nurt Wisły i zbyt duża głębokość utrudniała skuteczną akcję ratowniczą.

W poszukiwaniach brali udział m.in. żołnierze z lubelskiej jednostki KBW (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego) W nocy uruchomili agregaty prądotwórcze i dalsza akcja odbywała się przy zapalonych reflektorach.

Jednym z pierwszych, którzy dotarli z Lublina na miejsce wypadku był m.in. Andrzej Frączkowski, ówczesny sekretarz Rady Wojewódzkiej Ludowych Zespołów Sportowych. - Przyjechaliśmy z kolegą motocyklem. Na miejscu byli już ratownicy. Pamiętam, że rozstawili dużą sieć rybacką, żeby ciała dalej nie odpłynęły Wisłą. Ta nauczycielka mówiła, że jak się tych dwoje dzieci zaczęło topić, to rzuciła się im na ratunek, a pozostałe dzieci chciały jej pomóc i same zaczęły się topić.

Jadwiga H. tuż po wypadku, na oczach milicjantów, rzuciła się do Wisły. Chciała popełnić samobójstwo. Uratowali ją. Następnego dnia została aresztowana. W procesie, który trwał ledwie kilka dni, usłyszała wyrok: 3,5 roku więzienia.

•••

Po tym czasie wyszła na wolność. Długo nie mogła znaleźć zatrudnienia. W końcu pomógł jej znajomy, przez co sam miał przez jakiś czas problemy z tego powodu. - Spotkałem ją rok temu. Strasznie mi jej szkoda - mówi jej znajomy. - Od ponad pół wieku rozpamiętuje ten feralny dzień. Tego się nie da wymazać z pamięci.

Komentarze 13

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 5 lipca 2016 o 20:03
Pamiętam ten pogrzeb. Było zimno i padał deszcz. Stałem na stopniach dworca PKP a przede mną przesuwały się małe trumny dzieci. Za nimi zapłakani ich rodzice i najbliżsi. Miałem wtedy 16 lat. Chciałem być twardzielem ale nie dałem rady zapłakałem i ja. Dwoje z tych dzieci trochę znałem bo były to dzieciaki Pana W. i Pana D. (o ile pamiętam) z którymi przyjaźnił się mój ojciec. Razem pracowali w Fabryce Wag na Krochmalnej.
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 13:31
niestety żaden lotny piasek, ta tragedia to efekt wejścia na przykosę na wiśle.przykosa - zjawisko charakterystyczne dla dużych rzek, tworzy się poza linią nurtu, płytko przez parę metrów w dół rzeki, najpierw do kostek, potem do kolan, nagle głębia 2 -3 metry. uważajcie na takich rzekach, jak płyniecie kajakiem i staniecie nagle na piachu, to się powinna zaświecić żaróweczka: coś nie halo!!!! i wtedy albo się wypychacie do tyłu a jak już musicie wysiąść to, kamizelka asekuracyjna + trzymać się linki, dziobu kajaka. tu mozna zobaczyć jak wygląda przykosa: ***s://***google.pl/search?q=przykosa&client=firefox-b&tbm=isch&imgil=_jfh_av8kvaewm%253a%253bsprgk_d9k7qrrm%253b***%25253a%25252f%25252f***wedkuje.pl%25252fwedkarstwo%25252cprzykosa-w-wiekszych-rzekach-jak-ja-rozpoznac-i-jak-oblawiac%25252c39159&source=iu&pf=m&fir=_jfh_av8kvaewm%253a%252csprgk_d9k7qrrm%252c_&usg=__9y9pfbhb623aymyhe2fwh4tgcna%3d&biw=1536&bih=731&ved=0ahukewjsup322nnnahucojokhqvdaw0qyjcilw&ei=eed6v9lwlylw6asluofobg#imgrc=mprqtketywwlpm%3a)
niestety żaden lotny piasek, ta tragedia to efekt wejścia na przykosę na wiśle.przykosa - zjawisko charakterystyczne dla dużych rzek, tworzy się poza linią nurtu, płytko przez parę metrów w dół rzeki, najpierw do kostek, potem do kolan, nagle głębia 2 -3 metry. uważajcie na takich rzekach, jak płyniecie kajakiem i staniecie nagle na piachu, to się powinna zaświecić żaróweczka: coś nie halo!!!! i wtedy albo się wypychacie do tyłu a jak już musicie wysiąść to, kamizelka asekuracyjna + trzymać się linki, dziobu kajaka. tu mozna zobaczyć jak... rozwiń
Avatar
Lubelak / 4 lipca 2016 o 10:16
Nie grób, a groby. Nie na cmentarzu wojskowym ale na rzymsko-katolickim. Niedaleko od kaplicy cmentarnej. Kiedyś było to 13 jednakowych nagrobków...
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 09:06
Tę historię znam z opowieści mamy i babci tak im głęboko zapadła w pamięci ze gdy uradzilam się sześc lat po tej tragedii nigdy ja ani moje starsze nie zomczylismy nawet nogi w Wiśle .
Avatar
M / 4 lipca 2016 o 08:55
Grób tych dzieci znajduje się na cmentarzu wojskowym przy ul. Lipowej - wejście od ul. Białej, przy wąskiej alejce, idąc od "mogiły katyńskiej" w kierunku ul. Obrońców Pokoju.
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 08:40
za żadne skarby nie wszedłbym do Wisły z tyloma dziećmi...nawet jakby w promieniu 200 m była płytka..Wisła to zdradziecka rzeka...bałbym się odpowiedzialności za tyle dzieciaków...no chyba że dorosłych byłoby parę osób więcej..
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 07:32
Nieszczęśliwy wypadek, tragedia dla wielu rodzin, ale i dla nauczycielek. Bardzo ciekawa historia, nie znałam jej wcześniej. Ostrzeżenie dla wszystkich spędzających wakacje nad wodą.
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 06:55
Moj kochany śp. Tata miał być na tej wycieczce. Nie pojechał. Dzięki temu jestem na świecie, wiele razy mi opowiadał o tej tragedii
Avatar
Gość / 3 lipca 2016 o 22:58
Ostatni piątek był przedwczoraj, czyli 1 lipca, a poprzedni 24 czerwca...
Avatar
Gość / 3 lipca 2016 o 22:55
Ksiądz Chomicz przed wyjazdem do Hrubieszowa był wikariuszem w parafii Św. Teresy w Lublinie. A proboszczem był ksiądz Jan Wlazło. Wszystko się zgadza. Pozdrawiam. Zygmunt z Lublina.
Avatar
Gość / 5 lipca 2016 o 20:03
Pamiętam ten pogrzeb. Było zimno i padał deszcz. Stałem na stopniach dworca PKP a przede mną przesuwały się małe trumny dzieci. Za nimi zapłakani ich rodzice i najbliżsi. Miałem wtedy 16 lat. Chciałem być twardzielem ale nie dałem rady zapłakałem i ja. Dwoje z tych dzieci trochę znałem bo były to dzieciaki Pana W. i Pana D. (o ile pamiętam) z którymi przyjaźnił się mój ojciec. Razem pracowali w Fabryce Wag na Krochmalnej.
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 13:31
niestety żaden lotny piasek, ta tragedia to efekt wejścia na przykosę na wiśle.przykosa - zjawisko charakterystyczne dla dużych rzek, tworzy się poza linią nurtu, płytko przez parę metrów w dół rzeki, najpierw do kostek, potem do kolan, nagle głębia 2 -3 metry. uważajcie na takich rzekach, jak płyniecie kajakiem i staniecie nagle na piachu, to się powinna zaświecić żaróweczka: coś nie halo!!!! i wtedy albo się wypychacie do tyłu a jak już musicie wysiąść to, kamizelka asekuracyjna + trzymać się linki, dziobu kajaka. tu mozna zobaczyć jak wygląda przykosa: ***s://***google.pl/search?q=przykosa&client=firefox-b&tbm=isch&imgil=_jfh_av8kvaewm%253a%253bsprgk_d9k7qrrm%253b***%25253a%25252f%25252f***wedkuje.pl%25252fwedkarstwo%25252cprzykosa-w-wiekszych-rzekach-jak-ja-rozpoznac-i-jak-oblawiac%25252c39159&source=iu&pf=m&fir=_jfh_av8kvaewm%253a%252csprgk_d9k7qrrm%252c_&usg=__9y9pfbhb623aymyhe2fwh4tgcna%3d&biw=1536&bih=731&ved=0ahukewjsup322nnnahucojokhqvdaw0qyjcilw&ei=eed6v9lwlylw6asluofobg#imgrc=mprqtketywwlpm%3a)
niestety żaden lotny piasek, ta tragedia to efekt wejścia na przykosę na wiśle.przykosa - zjawisko charakterystyczne dla dużych rzek, tworzy się poza linią nurtu, płytko przez parę metrów w dół rzeki, najpierw do kostek, potem do kolan, nagle głębia 2 -3 metry. uważajcie na takich rzekach, jak płyniecie kajakiem i staniecie nagle na piachu, to się powinna zaświecić żaróweczka: coś nie halo!!!! i wtedy albo się wypychacie do tyłu a jak już musicie wysiąść to, kamizelka asekuracyjna + trzymać się linki, dziobu kajaka. tu mozna zobaczyć jak... rozwiń
Avatar
Lubelak / 4 lipca 2016 o 10:16
Nie grób, a groby. Nie na cmentarzu wojskowym ale na rzymsko-katolickim. Niedaleko od kaplicy cmentarnej. Kiedyś było to 13 jednakowych nagrobków...
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 09:06
Tę historię znam z opowieści mamy i babci tak im głęboko zapadła w pamięci ze gdy uradzilam się sześc lat po tej tragedii nigdy ja ani moje starsze nie zomczylismy nawet nogi w Wiśle .
Avatar
M / 4 lipca 2016 o 08:55
Grób tych dzieci znajduje się na cmentarzu wojskowym przy ul. Lipowej - wejście od ul. Białej, przy wąskiej alejce, idąc od "mogiły katyńskiej" w kierunku ul. Obrońców Pokoju.
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 08:40
za żadne skarby nie wszedłbym do Wisły z tyloma dziećmi...nawet jakby w promieniu 200 m była płytka..Wisła to zdradziecka rzeka...bałbym się odpowiedzialności za tyle dzieciaków...no chyba że dorosłych byłoby parę osób więcej..
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 07:32
Nieszczęśliwy wypadek, tragedia dla wielu rodzin, ale i dla nauczycielek. Bardzo ciekawa historia, nie znałam jej wcześniej. Ostrzeżenie dla wszystkich spędzających wakacje nad wodą.
Avatar
Gość / 4 lipca 2016 o 06:55
Moj kochany śp. Tata miał być na tej wycieczce. Nie pojechał. Dzięki temu jestem na świecie, wiele razy mi opowiadał o tej tragedii
Avatar
Gość / 3 lipca 2016 o 22:58
Ostatni piątek był przedwczoraj, czyli 1 lipca, a poprzedni 24 czerwca...
Avatar
Gość / 3 lipca 2016 o 22:55
Ksiądz Chomicz przed wyjazdem do Hrubieszowa był wikariuszem w parafii Św. Teresy w Lublinie. A proboszczem był ksiądz Jan Wlazło. Wszystko się zgadza. Pozdrawiam. Zygmunt z Lublina.
Zobacz wszystkie komentarze 13

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Lublin: Restauracje powalczą o tytuł "Miejsce Inspiracji". Dwa miesiące imprez nad talerzem

Lublin: Restauracje powalczą o tytuł "Miejsce Inspiracji". Dwa miesiące imprez nad talerzem 0 3

Przez całe wakacje lubelscy restauratorzy mają organizować imprezy walcząc o miejsce na liście lokali polecanych turystom przez władze miasta. Wczoraj rozpoczął się nabór chętnych do tej rywalizacji. Każdy, kto przejdzie do drugiego etapu, będzie musiał zorganizować własne, otwarte wydarzenie.

Młodzi posłowie oburzeni na Sejm

Młodzi posłowie oburzeni na Sejm 6 1

Ten wyjazd do Warszawy to była dla nas nagroda, którą nam odebrano – mówią Mateusz Sroka i Adam Sygocki, posłowie tegorocznego XXIV Sejmu Dzieci i Młodzieży, którzy w środę w Lublinie zorganizowali konferencję prasową w tej sprawie. Kancelaria Sejmu odwołała posiedzenie młodych parlamentarzystów, przekładając je z 1 czerwca na wrzesień.

List minister zdenerwował niektórych rodziców. "Zaklinanie rzeczywistości"

List minister zdenerwował niektórych rodziców. "Zaklinanie rzeczywistości" 2 6

– To zaklinanie rzeczywistości – tak mama siódmoklasisty ze Szkoły Podstawowej nr 16 w Lublinie komentuje list do rodziców wystosowany przez minister edukacji narodowej. Anna Zalewska pisze w nim, że rekrutacja do zdublowanych klas pierwszych szkół średnich „nie spowoduje istotnych problemów”.

Hol w szpitalu dziecięcym zamienili w salon kosmetyczno-fryzjerski

Hol w szpitalu dziecięcym zamienili w salon kosmetyczno-fryzjerski 1 0

Kosmetyki do makijażu, lokówki i suszarki, szczotki do włosów, lakiery do paznokci, pędzle oraz lusterka i lampy. W środę hol na parterze Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie zamienił się w salon kosmetyczno-fryzjerski

Unia Hrubieszów – Eko Różanka 1:0. Pierwszy finał w historii!

Unia Hrubieszów – Eko Różanka 1:0. Pierwszy finał w historii! 0 2

Najniżej notowany zespół z całej czwórki półfinalistów Pucharu Polski sprawił niespodziankę i ograł u siebie Eko Różanka 1:0

Lublin: Szykują strefę kibica na mundial. Ma być trzy razy większa niż podczas Euro 2016

Lublin: Szykują strefę kibica na mundial. Ma być trzy razy większa niż podczas Euro 2016 76 6

Nie czekając na telewizyjną licencję MOSiR zamawia już wielki ekran, na którym obok Areny Lublin chce wyświetlać mecze zbliżających się Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Planowana przy stadionie strefa kibica ma być trzykrotnie większa od tej, którą przygotowano na Euro 2016 obok Aqua Lublin

Powiślak - Orlęta Spomlek 2:5. Finał Pucharu Polski dla trzecioligowca

Powiślak - Orlęta Spomlek 2:5. Finał Pucharu Polski dla trzecioligowca 0 0

Piłkarze Powiślaka robili co mogli, ale kończą przygodę z Pucharem Polski na etapie wojewódzkiego półfinału. W środę lepsze okazały się Orlęta Spomlek, które wygrały w Końskowoli 5:2

Kalarepa w menu może być groźna

Kalarepa w menu może być groźna 0 1

Przedwojenny amerykański poeta zajął się pewnym bardzo popularnym warzywem. Kto używa kalarepy w kuchni może być zaskoczony

Zabójstwo na stacji paliw. Damian S. i Magdalena J. przed sądem
galeria
film

Zabójstwo na stacji paliw. Damian S. i Magdalena J. przed sądem 2 0

Damian S. i Magdalena J. stanęli w środę przed sądem. Odpowiadają za udział w rozboju i brutalne zabójstwo pracownika stacji benzynowej. Mirosława W. napadnięto, kiedy pełnił swój ostatni nocny dyżur na stacji paliw w Pałecznicy-Kolonii (gm. Niedźwiada). Sprawcy zabrali mu 140 zł.

Wojewoda lubelski z wizytą w USA

Wojewoda lubelski z wizytą w USA 0 4

Spotkania z Polonią, odwiedzanie nekropolii, msze święte oraz odsłonięcie tablicy poświęconej prezydentom Lechowi Kaczyńskiemu i Ryszardowi Kaczorowskiemu – to były główne punkty wizyty wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka w USA.

Przystanek bez dojazdu? Radni PiS: Może być taka sytuacja

Przystanek bez dojazdu? Radni PiS: Może być taka sytuacja 0 27

Dojazdu do nowego przystanku kolejowego Lublin Zachód dotyczyć ma uchwała, której projekt chce w czwartek przeforsować w Radzie Miasta opozycyjny klub radnych Prawa i Sprawiedliwości

Świdnik z góry. Zdjęcia miasta
galeria

Świdnik z góry. Zdjęcia miasta 2 2

Zobacz zdjęcia Świdnika z góry.

218 najlepszych studentów z woj. lubelskiego ze stypendiami [lista nagrodzonych]
ZDJĘCIA
galeria

218 najlepszych studentów z woj. lubelskiego ze stypendiami [lista nagrodzonych] 48 7

218 najlepszych studentów z regionu dostało w środę stypendia od marszałka województwa. Sławomir Sosnowski wręczył im decyzje na uroczystej gali w Lubelskim Centrum Konferencyjnym.

Po awanturze na przyjęciu komunijnym restauracja chce wprowadzić nowy rodzaj rosołu
sonda
film

Po awanturze na przyjęciu komunijnym restauracja chce wprowadzić nowy rodzaj rosołu 50 10

Szef restauracji „Krokus” rozważa wprowadzenie do stałego menu nowej zupy o nazwie Kwaśny rosół a'la Sylwia. W ten sposób, z przymrużeniem oka odnosi się do konfliktu z kobietą o tym imieniu, która zakwestionowała jakość przygotowanego dla jej dziecka przyjęcia komunijnego.

Najeźdźcy szykują oblężenie Twierdzy Zamość
25 maja 2018, 21:00

Najeźdźcy szykują oblężenie Twierdzy Zamość 1 0

Już w najbliższy piątek rozpocznie się Szturmu Twierdzy Zamość przez wojska Chmielnickiego. Wielkie widowisko plenerowe potrwa przez trzy dni.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.