sobota, 16 grudnia 2017 r.

Magazyn

2 plus 1: Inaczej niż w bajce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 kwietnia 2005, 20:25

Czym się różni wypełniona po brzegi sala koncertowa od nędznej chałupy z klepiskiem? Niczym. Czym się różni czekający na gwiazdę samolot od nocnych wędrówek po polu? Też niczym. Przynajmniej w przypadku Elżbiety Dmoch.

Wokalistka "2 plus 1” od kilku tygodni znów jest na topie. Ale z zupełnie innych powodów niż kiedyś. Kiedy dotarła do niej ekipa telewizyjna TVN, okazało się, że Dmoch mieszka w starej chałupie. Bez prądu, bez cywilizacji.
Że z nikim nie chce rozmawiać. Że od nikogo nie chce pomocy. - Próbowałem, wiele razy próbowałem - mówił nam Cezary Szlązak, jej kolega z oryginalnego składu grupy. - Ale kiedy wysłałem robotników, żeby jej odnowili chałupkę, to ich przegnała.
Historia "2 plus 1” to bajka. Młoda, piękna dziewczyna zaczyna karierę u boku dwóch muzyków: Janusza Kruka i Szlązaka. Szybko zostają gwiazdą. - Nasze płyty wychodziły w kilkunastu krajach - wspomina Jan Szewczyk, menedżer zespołu. - Na początku lat 80. mieliśmy olbrzymią szansę: Niemcy, Austria, Japonia, kraje Beneluksu... To byłyby wielkie pieniądze i wielka kariera.
Ale wybuchł stan wojenny i zagraniczni kontrahenci wycofywali się ze wszystkiego, co polskie. Także z "2 plus 1”.
Na szczęście w Polsce pozycja zespołu była niezagrożona. Nie dało się tego powiedzieć o małżeństwie Elżbiety i Janusza: po wielkiej miłości przyszły kłopoty. Rozwód, wiadomość o nowej żonie byłego męża, aż w końcu ta najgorsza informacja: Janusz Kruk nie żyje.
Wtedy skończyło się "2 plus 1”. Wokalistka wpadła w tarapaty. Przyjaciele pomogli sprzedać jej zadłużone mieszkanie. Próbowali pomagać. Ale Elżbieta coraz bardziej oddalała się od nich i od życia.
Po pierwszym reportażu TVN wszystko się zmieniło. Elżbieta Dmoch trafiła do szpitala. - Ale nawet nie wiem gdzie - mówi Szewczyk. - Ciężko mi się współpracowało z ekipą filmową. Moim zdaniem zrobili tanią sensację.
A co się zmieniło w życiu zespołu? Bo przecież "2 plus 1” wciąż działa. Z nową wokalistką i nowymi muzykami. Tylko Szlązak jest ten sam. I ciągle wierzy, że Ela wróci do śpiewania.
Szewczyk jest realistą. - Nie wróci. A my dalej będziemy robić swoje. Właśnie prowadzę rozmowy na temat koncertów na Lubelszczyźnie. Rzadko przyjeżdżamy w te rejony.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!