czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

A to właśnie miłość

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lutego 2009, 12:25

Nie oprze się jej nawet największy twardziel. Jest jak grom z jasnego nieba. Ci, którzy myślą, że przydarza się jedynie młodym, są w błędzie. Oszaleć z miłości można nawet... po osiemdziesiątce.

A co się dzieje z naszym ciałem, jak się zakochujemy? Co się dzieje z sercem, mózgiem i psychiką?

Co sprawia, że miłość potrafi zaślepić, odebrać rozum, a nawet pchnąć w szpony nałogu? Naukowców zgłębiających sekrety ludzkiego mózgu od dawna nurtowało to pytanie. W ostatnich latach zyskali możliwość obserwowania wnętrza mózgu "na żywo” za pomocą rezonansu magnetycznego.

Mózg iskrzy

Supernowoczesne urządzenie pozwala nie tylko zajrzeć do mózgu, ale też śledzić na ekranie monitora jego pracę. Co ujrzeli neurolodzy? U zakochanych ludzi ośrodki mózgu odpowiedzialne za odczuwanie emocji przypominają iskrzące się punkciki, jakby odbywał się w nich festyn fajerwerków. Naukowcy postanowili powtórzyć badania po dwóch latach, gdy miłosna gorączka trochę już opadła. Okazało się, że aktywność tych ośrodków wyraźnie zmalała, pobudzeniu natomiast uległy te części mózgu, które odpowiadają za przywiązanie do ukochanej osoby. Wniosek? Ostra faza zakochania trwa zwykle krócej niż dwa lata.

W ciałach zakochanych w każdej sekundzie zachodzą setki reakcji chemicznych. Dzięki nim uzależniamy się od partnera, a ściślej, od euforycznego stanu, jaki w nas wywołuje. Dla organizmu jednak zakochanie to coś w rodzaju megastresu. Gigantyczne napięcie, określane jako gorączka miłosna, mobilizuje wiele narządów.

Trochę to skomplikowane

Święcie wierzymy, że gdy dopadnie nas strzała Amora, nasze serce przepełniają romantyczne uczucia. Przez 24 godziny na dobę myślimy o najdroższej osobie. Tymczasem, jak twierdzą eksperci, magiczna miłosna więź to nie tylko porywy serca. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana...

Mózg zaczyna np. wytwarzać serotoninę i fenyloetyloaminę, która wywołuje stan zbliżony do narkotycznego transu. Emanujemy szczęściem, nie czujemy zmęczenia, głodu i senności. Szare komórki pracują na najwyższych obrotach, szybciej zapamiętujemy, ale uwaga! Możemy mieć problemy z koncentracją...

Miłość uzdrawia

Kiedy się zakochujemy, kiedy kochamy się, serce nam szybciej bije. Wytwarzają się endorfiny, dzięki czemu człowiek jest zadowolony, szczęśliwy. Serce pompuje krew jak szalone, co pobudza krążenie zarówno w kończynach, jak i mózgu. Miłość może nawet spowodować nieznaczny wzrost ciśnienia krwi.

Czy szybsze bicie serca nie powoduje jego starzenia? - Na pewno nie przez miłosne szybsze bicie - zaznacza Róża Grzybowska-Karska, kardiolog. - Jest bardzo dużo innych czynników, przez które serce szybciej bije. Bicie miłosne jest tym pozytywnym.

Zdaniem naszego kardiologa, miłość jest wskazana w każdym wieku. Róża Grzybowska-Karska obala mit, że zakochać się można tylko za młodu. - Miałam pacjenta, mężczyznę, który w wieku 82 lat stracił żonę. Byli małżeństwem 62 lata. Człowiek się podłamał, płakał i tęsknił. Minęło pół roku i spotkał inną kobietę. Młodszą. Zakochał się bez pamięci - opowiada Grzybowska-Karska. - Mimo że wcześniej był bardzo chory, odmłodniał, a jego zdrowie się poprawiło. To nie był już ten sam schorowany człowiek. Widać było, że jest szczęśliwy. Bo miłość jest dobra w każdym wieku.

Niekochani zawałowcy

Miłość wpływa korzystnie na ciało i psychikę. Czy jednak dotyczy to także nieszczęśliwej miłości? Kardiolodzy z uniwersytetu Baltimore w USA badali serca pechowców kochających bez wzajemności. Uczestników eksperymentu przez cztery lata poddawano badaniom (m.in. EKG, echo serca, analiza krwi). Co się okazało? Nieszczęśliwie zakochani mieli we krwi 20-30 razy więcej adrenaliny, niż mają ludzie przywożeni do klinik kardiologicznych z zawałem.

A właśnie nadmiar tej substancji, zwanej hormonem stresu, powoduje duże zakłócenia w pracy serca.

Uzależnieni

Od miłości można się uzależnić.

Objawy?
- Uzależnienie od miłości jest na pewno zaburzoną formą relacji interpersonalnych. Osoba uzależniona w momencie każdego kolejnego zakochania jest w pełni przekonana, że spotkała tę osobę, na którą czekała całe swoje życia i że zostanie z nią już na zawsze - wyjaśnia Marek Krystanek, psychiatra. - Zakochanie przy pierwszych objawach zmniejszenia intensywności przechodzi często w gwałtowne i dramatyczne załamanie i rozczarowanie miłosne. Uzależnienie od miłości może być równie niszczące, jak uzależnienie od seksu. Prowadzi do obniżonej samooceny, zaburzeń relacji społecznych i utrudnień w karierze zawodowej.
Czyli niczego dobrego.

Ciemna strona kochania

Czasami związki miłosne mogą trwać długo, przeplatając kryzysy z uniesieniami. - Natężenie uczuć naśladuje wtedy kolejne krótkie zakochiwania się i odkochiwania, jakie spotykamy w typowym wzorcu uzależnienia - wyjaśnia Krystanek.

W skrajnych sytuacjach uzależnienie od miłości może prowadzić do miłosnych urojeń z aktami gwałtów, przemocy seksualnej i samobójstwami o podłożu miłosnym. Uzależnienie od miłości, podobnie jak uzależnienie od seksu, należy leczyć u psychologa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!