czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Al Gore odbije Biały Dom?


Mamy chyba początek jednego z największych politycznych powrotów i to na urząd najpotężniejszego człowieka na świecie.

Komitet Pokojowej Nagrody Nobla kolejny raz przykłada rękę do biegu polityki światowej. Tegorocznym laureatem został bowiem Albert Arnold Gore Jr. , któremu w 2000 roku "skradziono” prezydenturę USA

Dzielona na pół nagroda stanowiąca w dniu ogłoszenia równowartość 1.561.889 dolarów i 89 centów przyznana została za walkę prowadzoną z ocieplaniem klimatu. Zmotywuje ona jednak zapewne Gora do walki o Biały Dom, gdzie - zdaniem większości Amerykanów - powinien trafić w wyniku wyborów w 2000 roku.

Florydzki wirus demokracji

W tamtych pamiętnych wyborach, z dramatycznym finałem na Florydzie, wiceprezydent Al Gore uzyskał 50.999.897 głosów (48,87 proc.), a jego rywal, gubernator Teksasu George W. Bush 50.456.002 głosy (48,35 proc.). W przeliczeniu na głosy elektorskie dało to jednak 271:266 dla Busha, bowiem wcześniej Sąd Najwyższy USA zabronił ponownego przeliczania głosów florydzkich w okręgach wyborczych, gdzie zawiodły archaiczne maszyny do głosowania. Autorem wniosku o zaniechanie był gubernator Florydy, Jeb Bush, prywatnie brat George'a. A orzekał sąd w znacznej części obsadzony przez eksprezydenta George'a H.W. Busha, prywatnie ojca kandydata. Gdyby Gore'owi doliczono się więcej głosów na Florydzie, on byłby w Białym Domu.
Po chwilowym szoku po "demokratycznym” nokaucie, Gore wycofał się z polityki i wybrał karierę akademicką.

Efekt cieplarniany

W czasie prezydentury Billa Clintona, pozostający w cieniu jego zastępca Al Gore znalazł sobie polityczną niszę ekologiczną. Wypowiadał się dużo i z sensem na temat zagrożeń klimatycznych. Wskazywał obszary katastrof środowiskowych, postulował rozwiązania. Po 2000 roku ten rodzaj działalności w naturalny sposób wypełnił jego aktywność. Od pięciu lat Ale Gore pozostaje niekwestionowanym światowym liderem walki z globalnym ociepleniem klimatu.
Po latach ignorowania światowego zagrożenia m.in. w wyniku aroganckiej polityki administracji Busha (która jeszcze niedawno twierdziła, że efekt cieplarniany wymyślili wrogowie i konkurenci Ameryki, aby ograniczyć jej potencjał produkcyjny), do wtóru z podobną postawą putinowskiej Rosji, zaczyna wreszcie dominować przekonanie, że świat jest bliski "samougotowania”. Wielkim sukcesem w utrwaleniu tej świadomości stała się niedawna sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, na której Al Gore był bohaterem.

Oscar przed Noblem

Nim Gore otrzymał Nobla, sięgnął po... Oscara.
Podczas tegorocznej gali statuetka w kategorii dokumentu trafiła do twórców obrazu "Niepotrzebna prawda” ("An Inconvenient Truth”). Czyli do reżysera Davisa Guggenheima i autora scenariusza Ala Gore'a. Jego pojawienie się podczas gali oscarowej wywołało największy aplauz i pokazało, jak bardzo jest popularny. Zaczęto namawiać go, aby startował na prezydenta w 2008 roku.
Kolejny światowym hitem były koncerty "Live Earth”, które odbyły się 7 lipca równocześnie w Nowym Jorku, Londynie, Hamburgu, Rio de Janiero, Johanesburgu, Sydney i Szanghaju, z udziałem takich gwiazd jak Madonna, Bon Jovi, Roger Waters czy zespołów Metallica, red Hot Chilli Peppers, Police.
Na amerykańskim koncercie na Giants Stadium najważniejszym konferansjerem był właśnie Al Gore. Hit Madonny "Hey, you!” napisany specjalnie na tę okazję stał się światowym przebojem. Wydarzenie pokazywał cały świat. Wkrótce Al Gore otrzymał prestiżową Emmy Award za swoją działalność telewizyjna i filmową na rzecz czynienia świata lepszym i sensowniejszym.

Oslo i co dalej?

Tradycjnie, 10 grudnia br. w stolicy Norwegii odbędzie się ceremonia wręczenia tegorocznych Pokojowych Nagród Nobla. Albert Arnold Gore Jr dołączy do zacnego grona takich jej żyjących laureatów, jak prezydenci: Michaił Gorbaczow, Jimmy Carter, Shimon Peres, Oscar Arias, Kim Dae Dzung i Lech Wałęsa, przywódcy religijni Dalajlama i Desmond Tutu, apostoł pamięci Holocaustu Elie Wiesel czy bojownicy o prawa swych narodów: Nelson Mandela, gwatemalska Indianka Rigoberta Menchu, Birmanka Aung San Suu Kyi czy Iranka Shirin Ebadi.
Powszechnie uważa się, że wykład Ala Gore'a w Oslo będzie początkiem jego kampanii, której celem będzie Biały Dom. Wielu twierdzi, że Gore anno domini 2008 będzie lepszym produktem politycznym niż Gore z 2000 roku.

Gore, a sprawa polska


Ewentualna decyzja o udziale Ala Gore'a w amerykańskich wyborach prezydenckich powinna stać się motywem do prac dla polskich "think tanków”. Jest o czym myśleć, zważywszy, że Gore to konsekwentny przeciwnik całej prezydentury George'a W. Busha, w tym interwencji w Iraku oraz kosztownego ekcentryzmu wymyślonych za Reagana "gwiezdnych wojen”, dziś nazywanych bardziej pokojowo "tarczą antyrakietową”.
Nie jest wykluczone, że laureata tegorocznego Nobla będziemy w przyszłym roku nawet gościć w Polsce. Jak wiadomo przypada w nim 25-lecie przyznania tej nagrody Lechowi Wałęsie, co w powszechnej opinii światowej uchroniło ówczesnego lidera "Solidarności” przed represjami, a samemu ruchowi związkowemu pozwoliło przetrwać. Bez tego Nobla Polska byłaby pewnie inna niż jest. Pokojowi laureaci Nobla odbywający cyklicznie swoje spotkania w różnych krajach, w 2008 roku zapewne wybiorą się do swego kolegi do Gdańska. Absencję Gore'a w tej wycieczce trudno byłoby sobie wyobrazić.
Czytaj więcej o:
Bodek
Tuszyński
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Bodek
Bodek (19 października 2007 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gore to cool facet...
Rozwiń
Tuszyński
Tuszyński (19 października 2007 o 16:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!