piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

Rozmowa z Pauliną Sykut z Puław, pogodynką TV Polsat i Polsat News, która wygrała I edycję "Tylko nas dwoje”

• Śpiewałaś w programie z Ivanem Komarenko. Jak układała się wasza współpraca?

– Była bardzo udana, chociaż na początku nie było tak różowo. Wiadomo: spotyka się dwoje obcych sobie ludzi, którzy nie znają swoich zachowań, a muszą razem pracować. Na szczęście, Ivan nie jest typowym gwiazdorem. Był jednak nieufny i zamknięty w sobie. Ale wszystko rozwijało się w dobrym kierunku. Podobnie jak ja, dawał z siebie 100 procent. W tym była nasza siła – doskonale się dogadywaliśmy i na dodatek nasze głosy bardzo się zgrały.

• A jak zareagowałaś na wiadomość, że to on będzie twoim partnerem?

– Najpierw był szok, jakoś nie mogłam sobie tego wyobrazić.

• Nie należysz do jego fanek?

– Nawet nie o to chodzi… Miałam śpiewać z Mietkiem Szcześniakiem i na to się nastawiłam. Pomyślałam, że pomoże mi podszkolić warsztat. Ale później doszłam do wniosku, że to może być ciekawe doświadczenie.

• Czy osobie, która na co dzień pracuje przed kamerami, było łatwiej w telewizyjnym show?

– To była dla mnie zupełnie nowa sytuacja, chociaż pewne doświadczenie ze śpiewem miałam, brałam m.in. udział w II edycji "Idola”. Kamery mnie nie przerażają, podobnie jak program na żywo. Pracuję w telewizji od 2003 r., od dwóch lat na żywo. Więc poniekąd było mi łatwiej.

• Jak to wszystko wyglądało od kuchni?

– Najgorsze było pogodzenie tego z pracą zawodową, bo nie miałam żadnej taryfy ulgowej. Po pracy były próby. Najgorsze były piątki, czyli próba generalna, no i sobota, która była w całości wyjęta z życiorysu. Przez to wyczerpujące tempo i stres schudłam 3 kilogramy. Zdarzało się, że nie dosypiałam i nie dojadałam. Mój chłopak dowoził mi jedzenie i czasem nawet karmił np. podczas robienia makijażu (śmiech). Był dla mnie ogromnym wsparciem, dzięki niemu pokonałam trudne chwile, których podczas programu było sporo.

• Ile musieliście ćwiczyć?

– Mniej więcej godzinę dziennie, ale bardzo intensywnie. W poniedziałek wybieraliśmy wersję piosenki na następny koncert. Mieliśmy próby z akompaniatorem, który nagrywał nam "szkielet” formy danego kawałka. W piątki na próbie generalnej ćwiczyliśmy z orkiestrą i nagrywaliśmy już całość. To był ostatni moment na poprawki, ćwiczyliśmy również choreografię.

• Mieliście jakieś wpadki?

– Nie przypominam sobie. Najważniejsze, że nigdy nie zapomnieliśmy tekstu, a niektórym parom zdarzało się to nagminnie.

• Co było dla ciebie najtrudniejsze?

– Pokonanie swoich wewnętrznych barier. Nie jestem aż tak przebojowa, trochę czasu zajęło mi, żeby się otworzyć i oswoić ze sceną, publicznością, trenerami. Ludziom się wydaje, że w takim show uczestnicy na pewno udają. Ale nie ma takiej możliwości, emocje zawsze są prawdziwe. Mimo że to przede wszystkim zabawa.

• A kiedy emocje były największe?

– Denerwowałam się przed każdym występem. Z trudem się też powstrzymywałam, kiedy jurorzy krytykowali Ivana. Dużo nerwów kosztował mnie również odcinek, kiedy byliśmy zagrożeni. No i, oczywiście, finał. Chociaż w trakcie tego koncertu nie miałam właściwie czasu, żeby się nad czymkolwiek zastanawiać. Śpiewaliśmy trzy piosenki, po każdym występie musieliśmy się przebrać, poprawić makijaż. Wszystko działo się w błyskawicznym tempie.

• Miałaś momenty, kiedy chciałaś to wszystko rzucić?

– Zdarzały mi się chwile załamania. Ale nie chciałam rezygnować, bo chciałam śpiewać. Takie momenty nawet mnie mobilizowały do tego, żeby się nie poddawać i iść do przodu.

• Co ten program zmienił w twoim życiu?

– Na pewno pokonałam samą siebie; bariery, które mnie hamowały. Nabrałam pewności siebie. Pomoże mi to też w pracy zawodowej. Poza tym, postanowiłam rozwijać się w kierunku muzycznym.

• Masz już jakieś konkretne plany?

– Na razie nie. Ale na pewno się tym zajmę. Przede mną koncert na festiwalu Top Trendy w najbliższą sobotę, który był jedną z nagród. A później zobaczymy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!