wtorek, 21 listopada 2017 r.

Magazyn

Bioterroryści za rogiem!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 września 2006, 10:17

Polska ściana wschodnia to region szczególnie narażony na atak bioterrorystyczny - ostrzegają naukowcy. Wąglik, rycyna, ospa prawdziwa... to dopiero początek długiej listy zagrożeń. Co gorsza, wcale nie jesteśmy przygotowani na atak szaleńców.

Broń biologiczna jest najtańsza w produkcji i nie wymaga skomplikowanych technologii. Łatwo ją ukryć, a bardzo trudno o wykryć.
- Mamy sygnały ze wschodnich krajów ościennych o gruźlicy, która jest tam dużym problemem. I to o takich odmianach, które są odporne na każdy antybiotyk - podkreśla prof. Michał Bartoszcze z Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii w Puławach. - Do tego dochodzi ciągłe zagrożenie rycyną, wąglikiem czy ospą prawdziwą.

To nie koniec złych wiadomości. Zdaniem prof. Bartoszcze, nietrudno o atak szaleńców w naszym regionie. - Przez naszą wschodnią granicę przepływa ludność z całego świata - wyjaśnia. - Kontrola jest niewystarczająca i można wwieźć dowolny proszek albo płyn. Stąd już tylko krok do tragedii.
Przed tygodniem w Puławach specjaliści z 12 krajów spotkali się na konferencji "Ochrona przed bioterroryzmem”. - Pracujemy nad całym systemem ochrony, który zabezpieczy nas przed atakami - wyjaśnia prof. Bartoszcze. - System powinien działać tak, że w chwili zagrożenia odpowiednie służby natychmiast przekazują informację do swoich odpowiedników w innych krajach. Szpitale powinny być przygotowane na przyjęcie zarażonych pacjentów na szeroką skalę. Muszą mieć odpowiednie zapasy środków leczniczych, a także warunki do izolacji chorych i przeprowadzenia kwarantanny.

Czy jesteśmy gotowi?
Za reakcję na atak terrorystów odpowiedzialne są teraz w naszym kraju centra kryzysowe. Zdaniem ekspertów, lepiej powinny być do tego przygotowane także służby porządkowe, a przede wszystkim szpitale.
- Nasz szpital ma opracowane procedury na taką okoliczność. Mamy przeszkolony personel i odpowiednie zapasy - wyjaśnia płk Zbigniew Kędzierski, komendant Szpitala Wojskowego w Lublinie.
W innych szpitalach już tak dobrze nie jest.
Trzeba też skrócić czas dotarcia służb do ogniska zakażenia tuż po pierwszych informacjach. - W tej chwili zajmuje nam to 3-4 godziny - wyjaśnia prof. Bartoszcze. - Marzy mi się, żebyśmy się wyrabiali w godzinę.
W naszym kraju trwają także przygotowania do wprowadzenia tzw. mobilnych schronów. Chodzi o to, żeby w dowolnym miejscu jak najszybciej można było ustawić miniszpital polowy, w którym można odizolować zarażonych ludzi. Po to, żeby zahamować rozprzestrzenianie się zarazy.
Ciągle prowadzone są też szkolenia lekarzy. - Rozpoczęliśmy je 5 lat temu - wyjaśnia Bartoszcze. - Żeby już lekarz pierwszego kontaktu był w stanie rozpoznać objawy zarażenia. To w tej chwili nasz wielki problem.


Co nam grozi


Rycyna

Powoduje gwałtowne wymioty, biegunkę, silne przekrwienie narządów układu pokarmowego i nerek, spowodowane zlepianiem krwinek i wytrącaniem włóknika do krwi. Dawka śmiertelna dla człowieka wynosi 0,003 mg na 1 kg wagi ciała, zatem spożycie kilku do kilkunastu nasion rącznika jest dla człowieka śmiertelne. - To substancja wytwarzana w bardzo prosty sposób z roślin. Praktycznie każdy terrorysta może mieć do niej dostęp - tłumaczy prof. Bartoszcze. - Może być rozpylona, dodana do środków spożywczych... Co najgorsze, nie ma na nią skutecznego antidotum.

Wąglik

Zakażenie następuje poprzez rany, wdychanie lub pobranie razem z pokarmem. Użycie przetrwalników wąglika w formie rozpylonego aerozolu cechuje niezwykła skuteczność rażenia. Według ONZ jeden kilogram zarodników wąglika wystarczy do zabicia wszystkich mieszkańców takiej metropolii jak Nowy Jork. Eksperci twierdzą, że wąglik jest dość łatwo dostępny i wciąż może być użyty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!