czwartek, 23 listopada 2017 r.

Magazyn

Pod względem popularności ta kolęda nie ma sobie równych w świecie.

Nawet na polach bitew I i II wojny światowej słychać ją było po obu stronach frontów. Do dziś przetłumaczono ją na 317 języków i dialektów! Kolęda ma swoje muzeum, stowarzyszenie i uznawana jest za dobro kultury światowej. A napisał ją w alpejskiej wiosce ks. Josef Mohr, nieślubny syn hafciarki i dezertera z armii austriackiej...


Josef Franz Mohr urodził się 11 grudnia 1792 roku w Salz-
burgu. Był dwutygodniowym wcześniakiem. Łatwa operacja arytmetyczna wskazuje, że planowaną datą narodzin miało być Boże Narodzenie.
Matka Josefa, Anna Schoiberin, była niezamężną, ubogą hafciarką. Ojciec, zaciężny żołnierz Franz Mohr, miał przyobiecaną przepustkę na planowane, świąteczne narodziny dziecka. W sytuacji, gdy to pośpieszyło się na świat, a sierżant bez serca nie chciał urlopu przesunąć, ojciec po prostu zdezerterował z armii.

Dezercja


Mały Józio wykazywał wielki talent do operowania słowem i wrażliwość muzyczną. Jednak rodzice nie mieli za co go kształcić. Na szczęście znalazł się sponsor, który widział dla małego przyszłość duszpasterską.
Na przeszkodzie we wstąpieniu do seminarium duchownego stanął początkowo niesakramentalny związek, z którego narodził się chłopiec, ale tajemniczy sponsor potrafił i tę przeszkodę pokonać. W 1815 roku Josef Franz Mohr otrzymał święcenia kapłańskie. Biskup skierował go do niesienia słowa bożego wśród góralskiego ludu alpejskiego, do często nawiedzanego przez pielgrzymów kościoła w wiosce Mariapfarr, słynącego cudem, jaki miał się w nim wydarzyć.

Myszy gryzą piszczałki


Przed Bożym Narodzeniem 1816 roku, pod wpływem nagłego impulsu, ks. Józef siadł do stołu i napisał sześciozwrotkową kolędę "Stille Nacht - Heilige Nacht” (Cicha noc, święta noc). Poszukiwanie kompozytora melodii jednak się nie powiodło, a sam miał z tym problem.
W 1818 roku ksiądz-poeta został przeniesiony do wioski Oberndorf, na stanowisko wikarego. Tam spotkał organistę, starszego o pięć lata Franza Xavera Grubera. Krótko przed Bożym Narodzeniem pokazał mu "trudny” muzycznie tekst "Cichej nocy” i powiedział, że czuje, iż kolęda powinna uświetnić liturgię świąteczną.
Gruber szybko wziął się do pracy. Ostateczna wersja została ukończona na kilka godzin przed pasterką. W dodatku w aranżacji na... gitarę, bo kościelne organy nie działały. Zalęgły się w nich myszy, które pogryzły piszczałki organów.

Posługa


Ksiądz Mohr osobiście wykonał kolędę 25 grudnia 1818 roku, a towarzyszący mu wierni spontanicznie powtarzali wersy pieśni. Jej sława szybko się rozeszła.
Niebawem kapłan opuścił Oberndorf i pełnił swą posługę w wielu skromnych wiejskich parafiach, by ostatecznie osiąść w Wagrain. Wszędzie, gdzie pasterzował, słynął z serca i akcji dobroczynnych na rzecz dzieci. W ostatniej parafii wystawił dla nich szkołę. Tam też 4 grudnia 1848 roku zmarł na gruźlicę. Jego marzeniem było doczekanie Bożego Narodzenia i odśpiewanie "Cichej nocy”, która już wtedy niosła się przez Alpy w świat.
Pochowano go na parafialnym cmentarzu opodal szkoły, której nadano pośmiertnie jego imię.
Kompozytor kolędy, Franz Gruber, przeżył autora tekstu o 15 lat. Zmarł 7 czerwca 1863 roku w Salzburgu w blasku chwały związanej z maestrią "Cichej nocy”.

Kult kolędy


Już od początku miejsce pierwszego wykonania "Cichej nocy” otaczane było kultem. Kiedy w 1900 roku powódź zniszczyła kościółek św. Mikołaja, postanowiono odtworzyć go w bezpieczniejszym miejscu. Tak powstała kaplica "Cichej nocy”, która do dziś - wraz z muzeum tej kolędy - jest atrakcją Oberndorfu, masowo odwiedzaną przez pielgrzymów i turystów.
Drugie muzeum kolędy znajduje się w Salzburgu, w domu, w którym na świat przyszedł Josef Mohr.
Replika kaplicy "Cichej nocy” i kolekcja memorabiliów związanych z kolędą powstała także w USA, we Frankenmuth, w stanie Michigan. Jej fundatorem i założycielem był Wallece Bronner. Zgromadzono tam m.in. teksty tłumaczeń pieśni na 317 języków i dialektów.
W muzeum są też nagrania kolędy w wykonaniu największych sław światowych scen; od Louisa Armstronga po Marriah Carey. Od Enrico Caruso, po duet Simon i Garfunkel. Od Jana Kiepury po Natalię Kukulską.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!