niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Magazyn

Cierpienia młodego dyslektyka

Dodano: 6 grudnia 2001, 16:25

Dziecko cierpiące na dysleksję ma trudności z zapamiętaniem nazw, nazwisk, tabliczki mnożenia, brzyd
Dziecko cierpiące na dysleksję ma trudności z zapamiętaniem nazw, nazwisk, tabliczki mnożenia, brzyd

Marcin chodzi do szóstej klasy szkoły podstawowej. Jego zeszyty są niestaranne, co bardzo denerwuje panią od polskiego. W najprostszym zdaniu robi po kilka błędów. W końcu pani odmawia sprawdzania wypracowań Marcina. Ciągłe narzekania polonistki irytują rodziców, którzy swoją złość wyładowują na dziecku. Marcin zamyka się w pokoju i przestaje prowadzić zeszyty. Jest dyslektykiem, ale o tym nie wie nikt.

Jeżeli na tym etapie rodzice lub nauczyciel nie odkryją choroby, zacznie się większy kłopot. W skołatanej głowie dziecka zrodzi się myśl, że jest gorsze. Kiedy skończy podstawówkę i pójdzie do gimnazjum, wszystko zacznie się od nowa. Te same błędy, zarzuty nauczycieli, nerwy rodziców. Po roku usłyszy od pani, że jak się nie zabierze do nauki, to na świadectwie będą same dwóje. A z takim świadectwem nada się na fryzjera albo kucharza. Jeśli załamie się na całego, spróbuje papierosów, alkoholu i narkotyków. Te ostatnie zastąpią mu dobre słowo.

Czy tak musi być?

Z dziećmi takimi jak Marcin, Ewa Ligięza pracuje już kilkanaście lat. Sama jest matką dyslektyka.
- Tak nie musi być. Takich dyslektyków, jak Marcin, jest w Lublinie i w całym województwie bardzo dużo. Co piąte dziecko wcale nie słyszy tak, jak powinno słyszeć i nie widzi tak, jak powinno widzieć. Kiedy osiem procent dzieci cierpi na alergię, robimy z tego ogromny problem. Kiedy dwadzieścia procent cierpi na dysleksję, społeczeństwo nie wie na ten temat nic - mówi terapeutka.

Ukryte kalectwo

Najprościej mówiąc, dysleksja to specyficzne trudności w pisaniu i czytaniu. Po raz pierwszy opisał je sto lat temu okulista, do którego nauczyciel skierował czternastolatka, bo nie odróżniał liter. Lekarz zbadał chłopca, wadę wzroku wykluczył, a ów przypadek nazwał ślepotą słowną.
Dziś kłopoty dyslektyków są nazywane ukrytym kalectwem, bo ich zaburzenia nie są widoczne na pierwszy rzut oka, a dyslektyczne dzieci są inteligentne i wrażliwe. Przyczyny leżą wewnątrz dziecka i czasem bardzo trudno je zdiagnozować.

Jakie przyczyny?

Według specjalistów trudności spowodowane są nieprawidłowym funkcjonowaniem układu nerwowego, co powoduje wtórne zaburzenia, m.in. opóźnienie w rozwoju języka, kłopoty z pamięcią i koncentracją, zaburzenia w postrzeganiu wzrokowym i słuchowym.
Wśród uwarunkowań wymienia się głównie skłonności dziedziczne i mikrouszkodzenia układu nerwowego.
- Dzieci, które godzinami siedzą przed telewizorem czy komputerem, używają głównie prawej półkuli mózgowej. Za sprawne posługiwanie się językiem i wychwycenie różnic między podobnie brzmiącymi wyrazami odpowiada lewa półkula, zwana językową - mówi E. Ligięza.

Jak się zaczyna dysleksja?

Pierwsze symptomy dysleksji można dostrzec u dziecka w wieku trzech, czterech lat, kiedy powinno garnąć się do rysowania, układania klocków i oglądania książeczek.
- Jeżeli dziecko prosi mamę, żeby czytała lub opowiadała, co jest w książce, ale samo nie chce się przyjrzeć rysunkom w niej zawartym, jest to pierwszy sygnał, że coś z nim jest nie tak - mówi E. Ligięza.
• Co jeszcze powinno zaniepokoić matkę?
- Jeśli dziecko jest niezborne ruchowo, nie potrafi samodzielnie się ubrać, mamy do czynienia z kolejnym sygnałem.
• Co z mówieniem?
- Należy zwrócić szczególną uwagę na przekręcanie słów, np. "kordła” zamiast kołdra. Większość z nas to śmieszy i nie zdajemy sobie sprawy, że może to być objaw dysleksji.

W zerówce

Dziecko zaczyna mieć trudności w nazywaniu poszczególnych liter. To kolejny sygnał, że możemy mieć do czynienia z dysleksją.
- Bardzo charakterystycznym objawem jest sposób pisania kolistych liter. Każdy rodzic powinien popatrzeć, jak jego dziecko rysuje kółko. Ma rysować je odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. W literach z brzuszkiem typu "b” i "d” będzie stawiało brzuszki z niewłaściwej strony. W niektórych przypadkach dyslektyk rysuje dach domu u dołu budynku - mówi E. Ligięza.
• Czyli dziecko myli strony?
- Tak, często nie potrafi pokazać, gdzie ma prawą, gdzie lewą rękę. Myli pojęcia: prawo - lewo, nad - pod itp.

W podstawówce

zaczynają się nowe problemy. W pierwszym dyktandzie napisze słowo lód przez "u” i "t” na końcu.
- Pani dyktuje słowo chleb, wszystkie dzieci piszą poprawnie, a dyslektyk napisze "chlep”. Tak słyszy to słowo, jego mózg tak je przetwarza i bardzo się dziwi, że jest inaczej. Pani dyktuje, że słońce świeci jesienią, on pisze, że to "słonice” świeci, bo nie słyszy miękkości ń - mówi E. Ligięza.
Dziecko ma trudności z zapamiętaniem nazw, nazwisk, tabliczki mnożenia, brzydko pisze i rysuje, ma trudności z opanowaniem poprawnej pisowni. Myli litery podobne kształtem ( p-b, d-g, l-t-ł, m-n, w-u), myli głoski podobne fonetycznie ( d-t, z-s, w-f), opuszcza, dodaje i przestawia litery.
- A dorośli mówią: no, staraj się, przecież dopiero zacząłeś się uczyć. Czemu tak bazgrzesz? Co będzie później? - opowiada terapeutka.
Do jej poradni trafiają siedmiolatki, którzy po pół roku nauki zaczynają panicznie bać się szkoły.

Na taryfie ulgowej

A przecież tak być nie musi. Kiedy wasze dziecko przejdzie specjalistyczne badania, które wychwycą dysleksję i przedstawi w szkole odpowiednią opinię, to, wedle obowiązujących przepisów, powinno mieć z tego tytułu sporo ulg.
- Po pierwsze, przestanie być oceniane za wszelkie błędy w piśmie. W konkretnych wskazaniach nauczyciel nie będzie oceniał także błędów składni. Oceni natomiast, jak uczeń myśli, co czuje. Jeżeli z pisaniem jest kiepsko, może przygotowywać prace na komputerze. Po drugie, będzie miał wydłużony czas pisania klasówek. Jeżeli wyniki nadal będą słabe, nauczyciel może odpytywać je ustnie, co da mu szansę wykazania się większą wiedzą. Jeżeli zaś chodzi o dyktanda, dyslektyk powinien pisać je na specjalnych tekstach z luką na wstawienie konkretnej litery. Ma również prawo do odsłuchiwania lektur z nagrań dźwiękowych, śledząc jednocześnie tekst czytany przez lektora.
• Co z matematyką?
- Jeżeli uczeń dokonuje pomyłek na poziomie prostych obliczeń, też nie będzie za to oceniany. Nauczyciel powinien premiować tok rozumowania, a nie wynik końcowy.
• Jak wygląda premiowanie tych ulg ze strony nauczycieli?
- Nauczyciele je znają i premiują. Ale nie wszyscy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO