wtorek, 24 października 2017 r.

Magazyn

Cykający sposób na życie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 marca 2012, 13:47

 (Jacek Świerczyński)
(Jacek Świerczyński)

Gekonów nie można złapać za ogon, bo w obronnym odruchu go odrzucą. Świerszcze można rozróżnić po sposobie cykania. Szarańcza może ugryźć, ale to nic nie boli. Młode małżeństwo z Lublina prowadzi największą w Polsce hodowlę gekonów i owadów.

– Wszystko zaczęło się 10 lat temu, kiedy mąż otworzył sklep zoologiczny. Najpierw hodowaliśmy rybki na sprzedaż – opowiada Katarzyna Lipska, współwłaścicielka hodowli gekonów, świerszczy i szarańczy. – Potem zwróciliśmy uwagę na gady i tak dotarliśmy do gekonów. Pierwsze sztuki sprowadzaliśmy z USA.

Garażowe królestwo gekonów

W ciągu kilku lat hodowla gekonów państwa Lipskich rozrosła się do jednej z największych w Polsce. Zwierzęta żyją w specjalnie przystosowanym do tego garażu. W pudełkach ułożonych niemal po sam sufit żyje około tysiąca dorosłych gekonów. Nie sposób zliczyć jajek, jakie składają.

– W jednym pudełku żyje samiec z czterema – pięcioma samicami, gdyby żył z jedną, zamęczyłby ją na śmierć – śmieje się Katarzyna Lipska.

W trakcie dojrzewania jaja w zależności od temperatury można ustalić, czy będzie to samiec, czy samica. – W wyższej temperaturze w jaju powstaje samiec, w niższej: samica. Ile czasu musi minąć, by mały gekon mógł zmienić właścicieli?

– Po miesiącu, wtedy już nie ma takiego ryzyka przy zmianie otoczenia – tłumaczy pani Katarzyna. Gekony mogą poznawać swoich ludzkich właścicieli. – Nasi klienci opowiadają, że jak wracają do domu to słyszą, że w terrarium zaczyna się ruch, gekon wyczuwa, że to znajoma osoba.

Czeskie podróże za owadami

Gady żywią się owadami – szarańczą i świerszczami. Problem w tym, że w Polsce… nie można ich kupić.– Musieliśmy jeździć raz na dwa tygodnie do Czech, by wykarmić gekony. Nieważne, czy mroźna zima, czy upalne lato. Problem w tym, że nieraz nie mogliśmy dostać tyle owadów, ile potrzebowaliśmy – mówi Lipska. Tak państwo Lipscy wpadli na pomysł hodowli owadów, najpierw na zapleczu sklepu zoologicznego, na własny użytek.

Tam mnożyli owady przez cztery lata. W tym czasie stwierdzili, że jest luka na rynku zoologicznym, którą mogą wykorzystać i zapełnić. Pomysł hodowli owadów na tyle spodobał się urzędnikom, że udało im się uzyskać dofinansowanie na rozpoczęcie działalności.

Wrota piekieł, czy cykający spokój?

Tuż obok ich domu jest niewielki budynek gospodarczy, który zaadaptowali. Poza informacją o hodowli owadów, na drzwiach jest napis "Wrota piekieł, wchodzisz na własną odpowiedzialność”.

Przekraczając próg budynku, wchodzimy jednak do miejsca, które można określić oazą spokoju. Przynajmniej tak działa wszechobecne cykanie świerszczy. Wszystkie owady są trzymane w pudełkach lub w niewielkich terrariach, jak szarańcza. Gdzieniegdzie na podłodze przemknie świerszcz, któremu udało się wydostać "na wolność”. W pomieszczeniu jest gorąco. – Utrzymujemy temperaturę 30 stopni Celsjusza, w takich warunkach owady mogą się mnożyć.

Chińska pomoc z Internetu

Skąd młodzi hodowcy wiedzieli, jak utrzymywać świerszcze i szarańczę tak, by prawidłowo się rozwijała? – Trochę pomagali nam inni hodowcy z Czech, jednak nie wszystkie ich rady sprawdzały się w naszym klimacie. Pomogło nam oglądanie filmów na chińskim Youtube.

Dlaczego właśnie tam? – W Azji owady hoduje się do jedzenia, to jedna z części ich kuchni – śmieje się nasza rozmówczyni. – Czy sama próbowałam? Nie, nie umiem tego przyrządzić. Próbował kucharz z telewizji TVN, kiedy byliśmy gośćmi programu. Mówił, że mięso jest nawet niezłe, w końcu to czyste białko.

Świerszcza poznasz po cykaniu

Teraz Lipscy hodują cztery rodzaje owadów – szarańczę i świerszcze – śródziemnomorskie, domowe i klasyczne. Można je rozpoznać po cykaniu.– Świerszcze śródziemnomorskie wydają odgłos jak cykanie zegarka, u domowych to brzmi bardziej jak pisk małych kurczaczków – opowiada Lipska. Świerszcze rozwijają się w pudełkach, z umieszczonymi w środku wytłoczkami od jajek. Dlaczego?

– Zapewnia im to więcej przestrzeni, na której mogą przebywać. Gdybym trzymała je swobodnie w pustym pudełku zabrakłoby dla nich miejsca i mogłyby się potratować wchodząc jeden na drugiego. Zawsze w hodowli jest więcej samic. To jednak tylko samce wydają odgłos cykania. W ten sposób zwabiają samice do siebie, ocierając skrzydełka o siebie. Samice składają jajka w torfie. Tam dojrzewają i wykluwają się młode. Owady jedzą warzywa i owoce. Czy potrafią być agresywne? Szarańcza potrafi ugryźć, jednak człowieka to nie boli.

Uważaj na ogon gekona!

Właściciele hodowli muszą jej poświęcać dziennie ok. 12 godzin. Więcej czasu trzeba poświęcić owadom.– Jeśli gekon dostanie kilka świerszczy, to starczy mu to na dłużej, poza tym magazynuje w ogonie tłuszcz, by mieć siłę. Ogona jednak nie można dotykać. W odruchu samoobrony odrzuca go, potem wyrasta mu o wiele mniejszy. Gady w ten sposób nauczyły się wyswobadzać z uścisku większego drapieżnika.

Właściciele hodowli za ok. trzy miesiące zaczną sprzedawać pierwsze partie owadów. Co planują na przyszłość? – Myślimy o rozszerzaniu hodowli świerszczy o kolejne gatunki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ja
sales
jon
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (4 marca 2012 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color="#0000FF"]Odnoszę wrażenie, że to chyba Budzik...[/color]
Rozwiń
sales
sales (3 marca 2012 o 22:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Masz włączony komputer?
Dlaczego nie zarabiasz, nic nie robiąc???
sprawdz
Rozwiń
jon
jon (3 marca 2012 o 21:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przyjemna praca !
i popatrzeć można , jak się to pożera ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!