Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

8 stycznia 2009 r.
20:41
Edytuj ten wpis

Czerwony Bór 1982. Żądamy sprawiedliwości

0 10 A A

Jutro w Lublinie spotkają się byli opozycjoniści zamknięci w wojskowym obozie specjalnym w Czerwonym Borze. Przez lata bali się mówić, o tym, co ich spotkało w stanie wojennym. Teraz chcą, by prokurator postawił w stan oskarżenia mocodawców tej komunistycznej zbrodni

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Istnienie Wojskowego Obozu Specjalnego nr 6 w Czerwonym Borze ujawniliśmy w lutym 2007 roku. Dotarliśmy do kilkudziesięciu działaczy "Solidarności” z Lubelszczyzny, którzy w październiku 1982 roku zostali powołani do wojska. 2 listopada wyjechali w nieznane, w sam środek leśnej głuszy na Podlasiu.

W sumie w Czerwonym Borze skoszarowano pół tysiąca opozycjonistów z całej Polski, w tym prawdopodobnie ok. 100 z Lubelszczyzny. Zamieszkali w nieogrzewanych bydlęcych wagonach. Codziennie byli przesłuchiwani przez oficerów WSW (Wojskowa Służba Wewnętrzna) i nakłaniani do współpracy.

Zapomnijcie o powrocie do domu, słyszeli od "żołnierzy”. Na poligonie stacjonują radzieckie wojska. Zrobią wam tu drugi Katyń.

- Nigdy nie zapomnimy tego, co nas spotkało w 1982 roku w Czerwonym Borze - mówi Józef Godlewski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Woskowych Obozach Specjalnych. - To hańba polskiego wojska. Pod płaszczykiem wojskowych ćwiczeń zafundowano nam wyjątkowo ciężkie internowanie.

Obóz internowania

Oficjalna nazwa: Wojskowy Obóz Specjalny nr 6 w Czerwonym Borze. Ale po pierwszych przesłuchaniach nikt nie miał wątpliwości: to wojskowy obóz internowania. Prawdopodobnie jeden z kilku lub kilkunastu z całej sieci wojskowych "gułagów” stylizowanych na leśne garnizony, gdzie przetrzymywano działaczy "Solidarności”.

Ale o tym nikt jeszcze wtedy nie wiedział.

Pierwszy miesiąc upłynął działaczom "Solidarności” w absolutnej izolacji od świata. Żadnych paczek, listów, przepustek; nawet wyjść do pobliskiej wsi Wygoda. Do bydlęcych wagonów stopniowo wpuszczano "kapusiów”, którzy próbowali wkraść się w łaski żołnierzy i znaleźć na nich haki. Przesłuchania przeplatały się z budowaniem śnieżnej drogi.

- Dowodzili nami młodzi podporucznicy, którym powiedziano, że jadą na niebezpieczną misję, podczas której będą mieli do czynienia z groźnymi przestępcami. Więc muszą być ostrzy - wspomina Władysław Kuś ze Świdnika, zamknięty w Czerwonym Borze. - Chodziło o to, żeby nas przeczołgać, upokorzyć, zastraszyć.

Zakopałem tam pamiątki

"Ćwiczenia” kończą się na początku lutego ‘83. Mężczyźni dowiadują się, że mają kilka minut na spakowanie i wymarsz na stację. Pada komenda: o tym, co tu było, nikomu ani słowa. To tajemnica państwowa. Wszystkie pamiątki z Czerwonego Boru zostają w obozie, można wywieźć tylko to, z czym się przyjechało.

Józef Godlewski swoje pamiątki zakopuje w lesie. Wraca 12 km ze stacji w Zambrowie, by je odkopać. To jest jego dowód na to, że w Czerwonym Borze był wojskowy obóz internowania. Po powrocie do Lublina pokazuje je i głośno mówi o hańbie polskiego wojska. - Rozmawiałem o tym z kilkoma ministrami już w demokratycznej Polsce. Tak, tak, rozpoznamy, uruchomimy - obiecywali. I sprawa
ucichała.

Zjazd

Po naszym tekście "Czerwony Bór. Polski gułag ‘82” zgłaszają się kolejne osoby, które zamknięto w specjalnych obozach wojskowych w kilku miejscach w Polsce.
- Zaczęliśmy się ze sobą kontaktować i nie mieliśmy wątpliwości, że pora przerwać milczenie - mówił Paweł Durakiewicz, opozycjonista wywieziony do Czerwonego Boru. - Chcieliśmy rozgryźć do końca tajemnicę tych obozów i znaleźć ludzi, którzy w podobny sposób byli więzieni w innych miejscach.

W grudniu 2007 roku odbył się w Lublinie I Zjazd Weteranów Specjalnych Obozów ‘82 - '83. Z całej Polski przyjechało ok. 100 byłych opozycjonistów, którzy zimą 1982 roku dostali powołanie do wojska. Zostali wywiezieni do czterech różnych obozów: w Czerwonym Borze, Budowie, Chełmnie i Czarnem.

Z Lubelszczyzny najwięcej osób trafiło do Czerwonego Boru, a także do Budowa k. Złocieńca (Koszalińskie).

- 3 listopada przyszło powołanie i trzeba było jechać - wspominał Wiesław Gawdzik z Kraśnika, który działał w "Solidarności” w Fabryce Łożysk Tocznych. - W domu została żona i dwoje małych dzieci. Nie mieli pojęcia, gdzie mnie wywożą. Był strach, była niepewność... Ale rozkaz trzeba było wykonać.

Stowarzyszenie

- To co nam zrobiono, to zwykłe draństwo! - denerwował się Leszek Jaronowski z Krakowa. - I nawet nie możemy powiedzieć, że byliśmy internowani...
Podczas zjazdu wyszły na jaw nowe fakty i okoliczności wojskowej akcji z ‘82 roku. Zapadła decyzja: powołujemy do życia Krajowe Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w Woskowych Obozach Specjalnych. Prezesem zostaje Józef Godlewski.

- Do sądu w Lublinie skierowałem wniosek o uznanie obozu w Czerwonym Borze za zakamuflowaną formę internowania. Namawiam kolegów, by poszli moim śladem - mówi Godlewski. - Chcę, by sprawiedliwości stało się wreszcie zadość.

Też tam byliśmy

Po zjeździe ujawniają się kolejne osoby, które zostały wywiezione do specjalnych obozów. - Z Puław w Czerwonym Borze było 5 osób - wspomina Zbigniew Zubowski, założyciel "Solidarności” w Zakładach Azotowych "Puławy”. - Co stamtąd pamiętam? Dwukrotnie byłem przesłuchiwany przez oficera kontrwywiadu w stopniu majora. Wypytywał o wszystko. Ale wiele się ode mnie nie dowiedział. Te sytuacje utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie jestem na żadnych "ćwiczeniach”.

Zubowski wspomina wiele okoliczności, które go zszokowały: kipisz w barakach, rewizje osobiste, pobudki o 5 rano i wielokilometrowe biegi po lesie w 20-stopniowym mrozie. - Ja miałem wtedy 32 lata, dawałem radę. Ale ze mną byli starsi mężczyźni, często schorowani. Dla nich to było zabójcze - wspomina. - Warunki, jakie nam tam urządzono, były po prostu nieludzkie.

Kto jest winien

Po zjeździe w Lublinie Leszek Jaronowski tworzy specjalny portal, służący do kontaktów między byłymi "żołnierzami” z poszczególnych obozów. A Józef Godlewski organizuje pracę Krajowego Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Woskowych Obozach Specjalnych. Pierwsze posiedzenie zarządu odbędzie się jutro.

- Podejmiemy na nim kluczowe dla nas decyzje. Chcemy wystąpić do Wojskowej Komendy Uzupełnień o udostępnienie listy osób zamkniętych w wojskowych obozach specjalnych. Będziemy docierać do tych osób i wspierać je, jeśli są w trudnej sytuacji materialnej. Zwrócimy się też do prokuratorów z Instytutu Pamięci Narodowej, by pociągnęli do odpowiedzialności ówczesnych ministrów MON i MSW - wylicza Godlewski.

Śledztwo

Tymczasem Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w IPN Białystok rok temu wszczęła śledztwo w sprawie komunistycznej zbrodni polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad żołnierzami zamkniętymi w Czarownym Borze.

- Już po pierwszych przesłuchaniach wiemy, że w Czerwonym Borze przebywali ludzie, którzy absolutnie nie nadawali się do tego, by być żołnierzami - mówi prok. Zbigniew Kulikowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.

Prowadząca śledztwo prokurator Katarzyna Opacka jeździ po całej Polsce, szukając świadków zbrodni w Czerwonym Borze. - Rozmawiałam z osobami z gdańska, Gdyni i Szczecina, które były tam osadzone - mówi prokurator. - Będę też docierać do świadków z Lubelszczyzny. W tej chwili jesteśmy na etapie ustalania listy osób pokrzywdzonych.

Co przyniesie śledztwo? - Chcemy, by winni tej zbrodni zostali ukarani. Żeby prawda ujrzała wreszcie światło dzienne - mówi twardo Godlewski. - I żeby ktoś nas przeprosił.

Sprawa jest rozwojowa i skomplikowana - przyznaje prokurator Opacka. - Możliwa jest każda decyzja procesowa.

Paweł Durakiewicz

Czerwony Bór

Najgorsze były pierwsze tygodnie, gdy całkowicie odcięto nam kontakt ze światem. W głowie tragiczne myśli: co się dzieje z żoną, z dziećmi? Skoro zamknęli mnie, mogli zamknąć i ich. To wszystko wyglądało
na kolejną eskalację stanu wojennego - stanu, w którym władza może zrobić z człowiekiem wszystko.

Jacek Firkowski

Czarne na Pomorzu

Skoszarowali nas 2 listopada i wypuścili 2 lutego. Wszystko było dokładnie tak, jak w Czerwonym Borze: przesłuchania, rewizje, brak kontaktu ze światem. Tylko było nas tam mniej i mieszkaliśmy w lepszych warunkach.

Andrzej Barwiński

Czerwony Bór

Do wszystkiego doszło jeszcze osobiste upokorzenie, upodlenie wręcz. Gdy chodziliśmy zamiatać osiedle wojskowe, cywilni mieszkańcy omijali nas szerokim łukiem, patrząc na nas z obrzydzeniem. Powód? Ostrzeżono ich, że jesteśmy niebezpiecznymi zboczeńcami i mordercami. Zdolnymi
do wszystkiego.

Artur Kotyra

Czerwony Bór

Moja żona była nauczycielką
na wsi. Mnie zabrali w nieznane, a ona została sama - z malutkim dzieckiem i w ciąży. Wtedy byłem zrozpaczony. Dziś, gdy o tym myślę, to czuję wściekłość. Dlatego chcę o tym rozmawiać z ludźmi, którzy przeszli przez to samo. Wtedy myślę - jesteśmy siłą, jak wtedy.

Marcin Dąbrowski

historyk z lubelskiego oddziału IPN

x To nie był przypadek, że 2 listopada '82 powołano do "wojska” tak dużą grupę działaczy "Solidarności” z całego kraju. 8 października sejm PRL uchwalił nową ustawę o związkach zawodowych, która przekreślała szanse na reaktywację "Solidarności”. W odpowiedzi na to 9 października roku podziemne władze związkowe wezwały działaczy do zorganizowania 10 listopada strajku generalnego. To miała być równocześnie rocznica zarejestrowania "Solidarności” w ‘80 roku.

11-13 października już zaczęły się pierwsze zamieszki w kraju. Trzeba było coś z tym zrobić, tym bardziej że władze szykowały się do zniesienia stanu wojennego. Wymyślono więc unieszkodliwienie działaczy "Solidarności” przez masowe wcielenie ich do wojska. Najwięcej osób było z krakowskiego, lubelskiego, gdańskiego, wrocławskiego i z Wielkopolski. Nie ma wątpliwości, że miało
charakter represyjny. To był szczególnie dotkliwy obóz internowania. Całą operację przeprowadzała Wojskowa Służba Wewnętrzna, czyli poprzednik Wojskowych
Służb Informacyjnych. Dlatego tak niewiele o niej wiemy. •

Komentarze 10

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 24 lipca 2016 o 18:45
nazywam sie Bogusław Kantor byłem w Czerwonym Borze wiem że nas olewają jak to ktoś powiedział jesteśmy gorszy sort
Avatar
Longin Wisniewski / 5 kwietnia 2015 o 22:05
Krzysztof wspomnial cos o roznicy pomiedzy Osrodkami Internowania w stanie wojennym a obozami wojskowymi I wyszlo mu na korzysc osrodkow internowania. Nazwal je nawet osrodkami wczasowymi, gdzie jest ciepelko, jedzenia w brod i mozna sie dobrze wyspac. Ja w osrodku wypoczynkowym nie bylem. Kiedy aresztujac mnie, wywazono drzwi, razem z moim tesciem, a bylo to o 2:30 rano w niedziele 13 grudnia. Zostalem zawieziony do wiezienia w Ilawie. Zaprowadzono mnie do celi w piwnicy ktora miala jedno male okno bez szyb. Bylo tam osiem lozek I jeden materac. Bylo przerazliwie zimno. Na zewnatrz minus 15 i pol metra sniegu. Pamieta to ktos? Podano mi sniadanie: blaszany kubek zimnej czarnej kawy, cwiartke suchego czarnego chleba i mala kosteczke margaryny. Aby zjesc chleb musialem go moczyc w kawie. Po zjedzeniu tej ,,wykwintnosci" zaczalem biegac, podskakiwac i robic wmyki i wymyki na jednym z pustych lozek. Mialem sporo miejsca, poniewaz bylem tam sam. Przebywalismy tam kilka dni omal niezamarzajac. Jeszcze o kolacji wigilijnej. Byl to czarny chleb, margaryna i czarna kawa, ciepla. Mielismy jeszcze kilka cebul z wymiany barterowej z kryminalistami. No i jeszcze choinka. Bylo to kilka malenkich galazek swierka ulamanych na spacerniaku I razem zwiazanych nitka. Po bodajze dwoch miesiacach, kiedy zaczelismy otrzymywac paczki zywnosciowe z Zachodu, bylo duzo lepiej. W takim to wiec ,,osrodku wypoczynkowym" przebywalem. Wiem ze Walesa przebywal w Arlamowie, Ustrzykach czy gdzies tam jeszcze. 99% internowanych bylo osadzonych mniej wiecej w takich warunkach jak ja, albo jeszcze gorszych. Longin Wisniewski
Krzysztof wspomnial cos o roznicy pomiedzy Osrodkami Internowania w stanie wojennym a obozami wojskowymi I wyszlo mu na korzysc osrodkow internowania. Nazwal je nawet osrodkami wczasowymi, gdzie jest ciepelko, jedzenia w brod i mozna sie dobrze wyspac. Ja w osrodku wypoczynkowym nie bylem. Kiedy aresztujac mnie, wywazono drzwi, razem z moim tesciem, a bylo to o 2:30 rano w niedziele 13 grudnia. Zostalem zawieziony do wiezienia w Ilawie. Zaprowadzono mnie do celi w piwnicy ktora miala jedno male okno bez szyb. Bylo tam osiem lozek I jeden mat... rozwiń
Avatar
Longin Wisniewski / 5 kwietnia 2015 o 19:26
Moj komentarz dotyczy artykulu pani Magdaleny Bozko ktory ukazal sie 9 stycznia 2009 roku a dotyczyl wojskowych obozow internowania na przelomie 82/83 w Polsce. Dlaczego tak pozno komentuje ? Nie mieszkam w Polsce. Od prawie 30 lat przebywam w Kanadzie i dopiero teraz znalazlem ten artykol na GOOGLE. Nazywam sie Longin Wisniewski i mieszkam w Toronto. Zanim wyjechalem mieszkalem w Malborku. Od listopada 1982 do lutego 1983 bylem w jednym z takich obozow. Byl on w jednostce wojskowej 3699 w Uniesciu i Koszalinie. Wszyscy ktorzy mieli powolanie do odbycia cwiczen zglosili sie w Koszalinie. Tam zostalismy podzieleni na dwie grupy - jedna pozostala na miejscu, a druga zostala przewieziona do Uniescia-Mielna. Byl tam samodzielny pulk saperow. Czyli w gruncie rzeczy byly to dwa obozy. Chce tylko nadmienic ze tyko ja i jeden z kolegow bylismy wczesniej internowani i znalismy sie jeszcze z przed stanu wojennego. Nie pamietam kiedy on zostal zwolniony z internowania, natomiast ja wyszedlem na wolnosc 10 sierpnia 1982. Obaj przebywalismy w osrodku odosobnienia w Ilawie. Po rozwiazaniu osrodka w Ilawie zostalem przewieziony wraz z innymi internowanymi do Kwidzyna. W obozie wojskowym w Uniesciu prowadzi limy dzialanosc podziemna drukujac ulotki I odezwy do kadry oficerskiej i zolniezy sluzby zasadniczej. Ktos nas wsypal. Mnie podrzucono te nasze ,,materialy" pod materac lozka. Zrobiono pokazowa rewizje I znaleziono je tam. Otrzymalem ,,tylko" 7 dni aresztu i nadzor prokuratora wojskowego. W sledztwie utrzymywalem ze padlem ofiara prowokacji i do niczego sie nie przyznalem. Wtedy to po tych wydarzeniach, przewieziono nas do Koszalina, a tych z Koszalina do Uniescia. Nie ma tutaj wiele miejca aby wszystko opisac, ale jesli jest ktos kto zbiera informacje na ten temat, to sluze pomoca. Nie udalo mi sie nic zachowac z materialow ktore drukowalismy. Posiadam tylko nakaz rewizji w moim mieszkaniu zanim powrocilem do domu. Nakaz jest podpisany przez wice prokuratora wojskowej prokuratury garnizonowej w Koszalinie. Przed stanem wojennym bylem czlonkiem Zarzadu Regionu Gdanskiego i przewodniczacym miejskiej Solidarnosci w Malborku. Bylem tez etatowym kierownikiem Gdanskiego Zarzadu w biurze Podregionu. Dla nawiazania kontaktu podaje moj e-mail adress: longin_wisniewski@hotmail.com. Bardzo sie ciesze ze ktos pisze o tamtych wydarzeniach. Wazne aby byly to informacje i fakty rzetelne i prawdziwe. Jesli Pani Magdalena Bozko jeszcze w Dzienniku Wschodnim pracuje, to zycze wielu sukcesow I prosze o kontakt. Longin Wisniewski, Canada.
Moj komentarz dotyczy artykulu pani Magdaleny Bozko ktory ukazal sie 9 stycznia 2009 roku a dotyczyl wojskowych obozow internowania na przelomie 82/83 w Polsce. Dlaczego tak pozno komentuje ? Nie mieszkam w Polsce. Od prawie 30 lat przebywam w Kanadzie i dopiero teraz znalazlem ten artykol na GOOGLE. Nazywam sie Longin Wisniewski i mieszkam w Toronto. Zanim wyjechalem mieszkalem w Malborku. Od listopada 1982 do lutego 1983 bylem w jednym z takich obozow. Byl on w jednostce wojskowej 3699 w Uniesciu i Koszalinie. Wszyscy ktorzy mieli powolani... rozwiń
Avatar
ρяzємєк ℓєиιαк / 17 lutego 2015 o 08:18

może to Empi?

no cóż zdaje się są i tacy dawni pensjonariusze Czerwonego boru którzy uznali Kiszczka i Jaruzelskiego za ludzi honoru
i poniekąd przejęli dziś funkcje ówczesnych podwładnych owych osobistości...

 

Avatar
Agata / 16 lutego 2015 o 23:41
moj ojciec nie uwaza siebie za kombatanta i odmawia przyjmowania wszelkich odszkodowan. Jest ginacym gatunkiem.
Avatar
krzysztof / 20 stycznia 2014 o 14:48
Też tam byłem i jak inni obrzydliwą kawę piłem nie można tego porównać z internowaniem w ośrodkach wypoczynkowych ja bym powiedział że wolał bym być internowany w więzieniu tam miał bym ciepło i spokój . tylko człowiek głupi może pisać takie głupoty jak oko może był esbekiem albo inną swinią. Pozdrawiam wszystkich kolegów z czerwonego boru
Avatar
Krzysztof / 21 lutego 2011 o 10:05
OKO hołotą i jeszcze deb***em jesteś Ty zabierasz głos na temat o którym nie masz pojęcia Jestem jednym z Tych co tam byli nie zależy Mi na dodatkach kombatanckich tylko na prawdzie Ciebie na pewno nie było by stać na działalność w tamtych czasach
Avatar
Działacz podziemia / 18 lipca 2010 o 23:13
OKO człowieku pomyśl co ty pleciesz? Co Ci przeszkadza SB-ecki synu, że po 30 latach mogą dostać rekompensatę do emerytury. Ci ludzie byli prześladowani i odszkodowanie im się należy, nawet kosztem emeryturki "wybitnnie zasłużonych dla obrony PRL-u" mundurowych z ZOMO, MO cz SB nie mówiąc już ocałym sztabie usłużnych urzędników z Sądów i Prokuratur. Tak powinna działać w wolnym panstwie sprawiedliwość. Jednym zabrać (utrwalaczom władzy ludowej), a drugim dodać (represjonowanym).
Avatar
OKO / 3 lutego 2009 o 21:23
Wasze gadanie i tyle !!!............
Co może jeszcze emeryturkę kombatancką hołota chce...............
Polityka dla polityków a nie dla Kleru i innych niesubordynowanych gości !!!!
Rząd był legalny tak jak PRL był legalny i co tu gadać a hołota pseudo Solidarności- uchy robili tylko zadymy i namawiali ludzi do wystąpień przeciwko Władzy a potem sami "spieprzali" za granicę poprzez ambasady Państw zachodnich i byli "konfidentami" zachodu......
Wrócili na początku lat 90-dziesiątych i zgrywają bohaterów i dolarami w kieszeni "CWANIACZKI"..................
Wasze gadanie i tyle !!!............
Co może jeszcze emeryturkę kombatancką hołota chce...............
Polityka dla polityków a nie dla Kleru i innych niesubordynowanych gości !!!!
Rząd był legalny tak jak PRL był legalny i co tu gadać a hołota pseudo Solidarności- uchy robili tylko zadymy i namawiali ludzi do wystąpień przeciwko Władzy a potem sami "spieprzali" za granicę poprzez ambasady Państw zachodnich i byli "konfidentami" zachodu......
Wrócili na początku lat 90-... rozwiń
Avatar
anilah / 18 stycznia 2009 o 15:45
jest ktos bardzo skromny i najmniej oczekujący rozglosu' to moj mąz witold glos' byl w obozie w Czerwonym Borze' Pan zubowski powinien Go znac i nie wiem jaki powod tego ze nie zaprosil mojego męza do udzialu w artykule. jest pracownikiem ZA i takich jak moj mąz "ostatnich mohikanow" wiernosci wolnej niezaleznej polsce jest niewielu. proszę pamiętac o Nim bo ma duzo do opowiedzenia' pulawy 24-100 11/13 ul' krancowa
Avatar
Gość / 24 lipca 2016 o 18:45
nazywam sie Bogusław Kantor byłem w Czerwonym Borze wiem że nas olewają jak to ktoś powiedział jesteśmy gorszy sort
Avatar
Longin Wisniewski / 5 kwietnia 2015 o 22:05
Krzysztof wspomnial cos o roznicy pomiedzy Osrodkami Internowania w stanie wojennym a obozami wojskowymi I wyszlo mu na korzysc osrodkow internowania. Nazwal je nawet osrodkami wczasowymi, gdzie jest ciepelko, jedzenia w brod i mozna sie dobrze wyspac. Ja w osrodku wypoczynkowym nie bylem. Kiedy aresztujac mnie, wywazono drzwi, razem z moim tesciem, a bylo to o 2:30 rano w niedziele 13 grudnia. Zostalem zawieziony do wiezienia w Ilawie. Zaprowadzono mnie do celi w piwnicy ktora miala jedno male okno bez szyb. Bylo tam osiem lozek I jeden materac. Bylo przerazliwie zimno. Na zewnatrz minus 15 i pol metra sniegu. Pamieta to ktos? Podano mi sniadanie: blaszany kubek zimnej czarnej kawy, cwiartke suchego czarnego chleba i mala kosteczke margaryny. Aby zjesc chleb musialem go moczyc w kawie. Po zjedzeniu tej ,,wykwintnosci" zaczalem biegac, podskakiwac i robic wmyki i wymyki na jednym z pustych lozek. Mialem sporo miejsca, poniewaz bylem tam sam. Przebywalismy tam kilka dni omal niezamarzajac. Jeszcze o kolacji wigilijnej. Byl to czarny chleb, margaryna i czarna kawa, ciepla. Mielismy jeszcze kilka cebul z wymiany barterowej z kryminalistami. No i jeszcze choinka. Bylo to kilka malenkich galazek swierka ulamanych na spacerniaku I razem zwiazanych nitka. Po bodajze dwoch miesiacach, kiedy zaczelismy otrzymywac paczki zywnosciowe z Zachodu, bylo duzo lepiej. W takim to wiec ,,osrodku wypoczynkowym" przebywalem. Wiem ze Walesa przebywal w Arlamowie, Ustrzykach czy gdzies tam jeszcze. 99% internowanych bylo osadzonych mniej wiecej w takich warunkach jak ja, albo jeszcze gorszych. Longin Wisniewski
Krzysztof wspomnial cos o roznicy pomiedzy Osrodkami Internowania w stanie wojennym a obozami wojskowymi I wyszlo mu na korzysc osrodkow internowania. Nazwal je nawet osrodkami wczasowymi, gdzie jest ciepelko, jedzenia w brod i mozna sie dobrze wyspac. Ja w osrodku wypoczynkowym nie bylem. Kiedy aresztujac mnie, wywazono drzwi, razem z moim tesciem, a bylo to o 2:30 rano w niedziele 13 grudnia. Zostalem zawieziony do wiezienia w Ilawie. Zaprowadzono mnie do celi w piwnicy ktora miala jedno male okno bez szyb. Bylo tam osiem lozek I jeden mat... rozwiń
Avatar
Longin Wisniewski / 5 kwietnia 2015 o 19:26
Moj komentarz dotyczy artykulu pani Magdaleny Bozko ktory ukazal sie 9 stycznia 2009 roku a dotyczyl wojskowych obozow internowania na przelomie 82/83 w Polsce. Dlaczego tak pozno komentuje ? Nie mieszkam w Polsce. Od prawie 30 lat przebywam w Kanadzie i dopiero teraz znalazlem ten artykol na GOOGLE. Nazywam sie Longin Wisniewski i mieszkam w Toronto. Zanim wyjechalem mieszkalem w Malborku. Od listopada 1982 do lutego 1983 bylem w jednym z takich obozow. Byl on w jednostce wojskowej 3699 w Uniesciu i Koszalinie. Wszyscy ktorzy mieli powolanie do odbycia cwiczen zglosili sie w Koszalinie. Tam zostalismy podzieleni na dwie grupy - jedna pozostala na miejscu, a druga zostala przewieziona do Uniescia-Mielna. Byl tam samodzielny pulk saperow. Czyli w gruncie rzeczy byly to dwa obozy. Chce tylko nadmienic ze tyko ja i jeden z kolegow bylismy wczesniej internowani i znalismy sie jeszcze z przed stanu wojennego. Nie pamietam kiedy on zostal zwolniony z internowania, natomiast ja wyszedlem na wolnosc 10 sierpnia 1982. Obaj przebywalismy w osrodku odosobnienia w Ilawie. Po rozwiazaniu osrodka w Ilawie zostalem przewieziony wraz z innymi internowanymi do Kwidzyna. W obozie wojskowym w Uniesciu prowadzi limy dzialanosc podziemna drukujac ulotki I odezwy do kadry oficerskiej i zolniezy sluzby zasadniczej. Ktos nas wsypal. Mnie podrzucono te nasze ,,materialy" pod materac lozka. Zrobiono pokazowa rewizje I znaleziono je tam. Otrzymalem ,,tylko" 7 dni aresztu i nadzor prokuratora wojskowego. W sledztwie utrzymywalem ze padlem ofiara prowokacji i do niczego sie nie przyznalem. Wtedy to po tych wydarzeniach, przewieziono nas do Koszalina, a tych z Koszalina do Uniescia. Nie ma tutaj wiele miejca aby wszystko opisac, ale jesli jest ktos kto zbiera informacje na ten temat, to sluze pomoca. Nie udalo mi sie nic zachowac z materialow ktore drukowalismy. Posiadam tylko nakaz rewizji w moim mieszkaniu zanim powrocilem do domu. Nakaz jest podpisany przez wice prokuratora wojskowej prokuratury garnizonowej w Koszalinie. Przed stanem wojennym bylem czlonkiem Zarzadu Regionu Gdanskiego i przewodniczacym miejskiej Solidarnosci w Malborku. Bylem tez etatowym kierownikiem Gdanskiego Zarzadu w biurze Podregionu. Dla nawiazania kontaktu podaje moj e-mail adress: longin_wisniewski@hotmail.com. Bardzo sie ciesze ze ktos pisze o tamtych wydarzeniach. Wazne aby byly to informacje i fakty rzetelne i prawdziwe. Jesli Pani Magdalena Bozko jeszcze w Dzienniku Wschodnim pracuje, to zycze wielu sukcesow I prosze o kontakt. Longin Wisniewski, Canada.
Moj komentarz dotyczy artykulu pani Magdaleny Bozko ktory ukazal sie 9 stycznia 2009 roku a dotyczyl wojskowych obozow internowania na przelomie 82/83 w Polsce. Dlaczego tak pozno komentuje ? Nie mieszkam w Polsce. Od prawie 30 lat przebywam w Kanadzie i dopiero teraz znalazlem ten artykol na GOOGLE. Nazywam sie Longin Wisniewski i mieszkam w Toronto. Zanim wyjechalem mieszkalem w Malborku. Od listopada 1982 do lutego 1983 bylem w jednym z takich obozow. Byl on w jednostce wojskowej 3699 w Uniesciu i Koszalinie. Wszyscy ktorzy mieli powolani... rozwiń
Avatar
ρяzємєк ℓєиιαк / 17 lutego 2015 o 08:18

może to Empi?

no cóż zdaje się są i tacy dawni pensjonariusze Czerwonego boru którzy uznali Kiszczka i Jaruzelskiego za ludzi honoru
i poniekąd przejęli dziś funkcje ówczesnych podwładnych owych osobistości...

 

Avatar
Agata / 16 lutego 2015 o 23:41
moj ojciec nie uwaza siebie za kombatanta i odmawia przyjmowania wszelkich odszkodowan. Jest ginacym gatunkiem.
Avatar
krzysztof / 20 stycznia 2014 o 14:48
Też tam byłem i jak inni obrzydliwą kawę piłem nie można tego porównać z internowaniem w ośrodkach wypoczynkowych ja bym powiedział że wolał bym być internowany w więzieniu tam miał bym ciepło i spokój . tylko człowiek głupi może pisać takie głupoty jak oko może był esbekiem albo inną swinią. Pozdrawiam wszystkich kolegów z czerwonego boru
Avatar
Krzysztof / 21 lutego 2011 o 10:05
OKO hołotą i jeszcze deb***em jesteś Ty zabierasz głos na temat o którym nie masz pojęcia Jestem jednym z Tych co tam byli nie zależy Mi na dodatkach kombatanckich tylko na prawdzie Ciebie na pewno nie było by stać na działalność w tamtych czasach
Avatar
Działacz podziemia / 18 lipca 2010 o 23:13
OKO człowieku pomyśl co ty pleciesz? Co Ci przeszkadza SB-ecki synu, że po 30 latach mogą dostać rekompensatę do emerytury. Ci ludzie byli prześladowani i odszkodowanie im się należy, nawet kosztem emeryturki "wybitnnie zasłużonych dla obrony PRL-u" mundurowych z ZOMO, MO cz SB nie mówiąc już ocałym sztabie usłużnych urzędników z Sądów i Prokuratur. Tak powinna działać w wolnym panstwie sprawiedliwość. Jednym zabrać (utrwalaczom władzy ludowej), a drugim dodać (represjonowanym).
Avatar
OKO / 3 lutego 2009 o 21:23
Wasze gadanie i tyle !!!............
Co może jeszcze emeryturkę kombatancką hołota chce...............
Polityka dla polityków a nie dla Kleru i innych niesubordynowanych gości !!!!
Rząd był legalny tak jak PRL był legalny i co tu gadać a hołota pseudo Solidarności- uchy robili tylko zadymy i namawiali ludzi do wystąpień przeciwko Władzy a potem sami "spieprzali" za granicę poprzez ambasady Państw zachodnich i byli "konfidentami" zachodu......
Wrócili na początku lat 90-dziesiątych i zgrywają bohaterów i dolarami w kieszeni "CWANIACZKI"..................
Wasze gadanie i tyle !!!............
Co może jeszcze emeryturkę kombatancką hołota chce...............
Polityka dla polityków a nie dla Kleru i innych niesubordynowanych gości !!!!
Rząd był legalny tak jak PRL był legalny i co tu gadać a hołota pseudo Solidarności- uchy robili tylko zadymy i namawiali ludzi do wystąpień przeciwko Władzy a potem sami "spieprzali" za granicę poprzez ambasady Państw zachodnich i byli "konfidentami" zachodu......
Wrócili na początku lat 90-... rozwiń
Avatar
anilah / 18 stycznia 2009 o 15:45
jest ktos bardzo skromny i najmniej oczekujący rozglosu' to moj mąz witold glos' byl w obozie w Czerwonym Borze' Pan zubowski powinien Go znac i nie wiem jaki powod tego ze nie zaprosil mojego męza do udzialu w artykule. jest pracownikiem ZA i takich jak moj mąz "ostatnich mohikanow" wiernosci wolnej niezaleznej polsce jest niewielu. proszę pamiętac o Nim bo ma duzo do opowiedzenia' pulawy 24-100 11/13 ul' krancowa
Zobacz wszystkie komentarze 10

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Finałowy koncert XXII Forum Lutosławskiego
25 maja 2018, 19:00

Finałowy koncert XXII Forum Lutosławskiego 0 0

Co Gdzie Kiedy. Filharmonia Lubelska (ul. Curie-Skłodowskiej 5) zaprasza na finałowy koncert 22. edycji Forum Lutosławskiego MOST. W piątek, 25 maja o godz. 19 na scenie Filharmonii wystąpią Robert Kabara, Kamil Tomanek i Aleksandra Ohar.

Główna wygrana w Ekstra Pensji (losowanie 21.05.2018). 5000 zł miesięcznie przez 20 lat

Główna wygrana w Ekstra Pensji (losowanie 21.05.2018). 5000 zł miesięcznie przez 20 lat 0 0

Poniedziałkowe losowanie (21.05.2018) Ekstra Pensji okazało się szczęśliwe dla osoby, która kupiła zakład tej gry w punkcie LOTTO przy ulicy Kopernika 4 w Pucku (woj. pomorskie).

Pociągiem z Lublina nad popularne jezioro. Nowość w rozkładzie na wakacje
galeria
film

Pociągiem z Lublina nad popularne jezioro. Nowość w rozkładzie na wakacje 37 1

24 czerwca uruchomione ma być niedzielne połączenie kolejowe z Lublina do Włodawy przez Okuninkę. Pociąg ma kursować do ostatniej niedzieli sierpnia włącznie.

W sobotę derby Chełmianka - Motor. Bilet lepiej kupić wcześniej

W sobotę derby Chełmianka - Motor. Bilet lepiej kupić wcześniej 1 1

Końcówka sezonu zapowiada się niezwykle ciekawie. W walce o awans faworytami są: Resovia, KSZO i Motor. Temu tercetowi szyki może jeszcze pokrzyżować Chełmianka. Biało-zieloni w najbliższą sobotę zmierzą się w derbach z lubelskim klubem. Gospodarze spodziewają się tłumów na meczu, dlatego apelują o wcześniejszy zakup biletu

Skwer "Prof. Władysława Bartoszewskiego" będzie w Lublinie

Skwer "Prof. Władysława Bartoszewskiego" będzie w Lublinie 0 0

Imię „Prof. Władysława Bartoszewskiego” może otrzymać skwer urządzony między ul. Lipową a wejściem na cmentarz.

Uważają, że zakaz handlu w niedziele jest niezgodny z konstytucją. Będzie skarga
Sonda

Uważają, że zakaz handlu w niedziele jest niezgodny z konstytucją. Będzie skarga 0 3

Zakaz handlu w niedziele jest niezgodny z konstytucją – uważają członkowie Konfederacji Lewiatan. Chcą, by sprawę zbadał Trybunał Konstytucyjny.

Pech dyrektora agencji. Kolizja służbowym samochodem i mandat

Pech dyrektora agencji. Kolizja służbowym samochodem i mandat 6 5

300 złotych mandatu i 6 punktów karnych kosztowała dyrektora lubelskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Krzysztofa Gałaszkiewicz kolizja na obwodnicy Lublina. Dyrektor agencji jechał służbowym autem.

Lublin: Kto zasłużył na nagrodę gospodarczą?
galeria

Lublin: Kto zasłużył na nagrodę gospodarczą? 0 1

Można już zgłaszać kandydatury do tegorocznych nagród gospodarczych przyznawanych przez samorząd Lublina. Są to wyróżnienia dla firm wnoszących duży wkład w rozwój gospodarczy miasta.

Praca za granicą - wskazówki i podpowiedzi. Sprawdź zanim wyjedziesz

Praca za granicą - wskazówki i podpowiedzi. Sprawdź zanim wyjedziesz 0 0

Od lat Polacy korzystają z możliwości legalnej pracy za granicą. Nie brakuje atrakcyjnych ofert, dzięki którym można dorobić, a przy okazji zwiedzić ciekawe rejony Europy. Przed podróżą warto jednak pamiętać o kilku rzeczach, które pomogą nam uniknąć nieprzyjemności.

Wystawa fotografii "Twarze Japonii" w Filii nr 11 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie
25 maja 2018, 18:00

Wystawa fotografii "Twarze Japonii" w Filii nr 11 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie 1 0

Co Gdzie Kiedy. Filia nr 11 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie (ul. Lwowska 6) zaprasza na wernisaż wystawy fotografii Doroty Gruszki Twarze Japonii. Wydarzenie odbędzie się 25 maja o godz. 18.

Nowa hala sportowa powstanie w Lublinie. W środku sala dla VIP-ów z lustrem weneckim
film

Nowa hala sportowa powstanie w Lublinie. W środku sala dla VIP-ów z lustrem weneckim 8 1

Nową halę sportową przy Głębokiej postawi Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, który ogłosił właśnie przetarg na jej zaprojektowanie i budowę. Trochę to potrwa, bo pierwsze zajęcia w nowej hali mają się zacząć dopiero w roku akademickim 2020/21.

Puławy: Zderzenie czterech pojazdów na ul. Piaskowej
galeria

Puławy: Zderzenie czterech pojazdów na ul. Piaskowej 3 0

Do zdarzenia doszło przed godz. 15 w okolicach Biedronki przy ul. Piaskowej w Puławach.

Terespol: Miasto apeluje o pomoc dla pogorzelców

Terespol: Miasto apeluje o pomoc dla pogorzelców 1 0

Potrzebna pomoc dla poszkodowanych w pożarze w Terespolu. Dwie rodziny straciły cały swój dobytek.

„Puławy” nadal bez przedstawiciela w zarządzie Grupy Azoty

„Puławy” nadal bez przedstawiciela w zarządzie Grupy Azoty 2 7

Rada nadzorcza Grupy Azoty SA, w skład której wchodzi także puławska spółka, powołała nowy zarząd spółki. Ale w sześcioosobowym składzie nie ma ani jednego przedstawiciela ZA „Puławy”.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.