piątek, 24 listopada 2017 r.

Magazyn

Człowiek na widelcu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 kwietnia 2003, 16:08

Żyjemy w czasach wyrafinowanych i wymagających. W Japonii można już kupić kwadratowe jaja kurze, w Ameryce po śmierci zamrozić własne członki i mieć nadzieję na drugie życie. Można też sobie polecieć w Kosmos i sklonować własne potomstwo.
Teraz popularność zdobywa system „namierzania” człowieka do niedawna znany z filmów sf.
Otóż opracowano urządzenie wielkości ziarnka grochu, które umożliwia lokalizację obiektu z precyzją do 10 metrów. Miniaturowy nadajnik wysyła sygnał radiowy drogą satelitarną, przekazywany nawet z kontynentu na kontynent. Skoro naukowcy się głowili nad jego skonstruowaniem, to przemysł musi zarobić. Chip reklamowany jest jako idealny produkt zapewniający bezpieczeństwo psu, dziecku, samochodowi w którym się znajduje. Teraz każdego więźnia można wytropić, zagubione dziecko znaleźć, wszystkich zidentyfikować. Problem w tym, że takie ziarnko grochu trzeba sobie (dziecku, psu) dać wszczepić pod skórę.
No i wyobraźmy sobie, że rodzice, ze względów bezpieczeństwa, wszczepią go małemu synkowi. A synek rośnie i przestaje słuchać mamusi, a słucha innej pani. Ale mama zawsze go ma „na widelcu”. Albo – podczas usuwania wyrostka robaczkowego chip wszczepia się panu X i zazdrosna małżonka już wie, że nie wyjechał on bynajmniej w delegację, a znajduje się na parterze bloku przy sąsiedniej ulicy.
Naturalnie gdyby taki Saddam lub Osama mieli wszczepione te nadajniki, problemu chyba by dziś nie było...


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!