niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Magazyn

Czy marzy ci się seks grupowy? - czyli kulisy programu "Moment prawdy"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 marca 2009, 18:59

To jedyny teleturniej, w którym uczestnicy znają wszystkie pytania i odpowiedzi. A mimo to jeszcze nikt nie doszedł do ostatniego pytania... Chociaż, jak już się przyznałeś do alkoholizmu i bicia dzieci, to co strasznego jest w pytaniu o zdradzanie żony?

Zasady są proste: odpowiadasz na pytania. Każda poprawna to coraz większa wygrana. Za ostatnie, 21 pytanie, dostajesz 250 tys. zł. Problem w tym, że twoje odpowiedzi sprawdza wariograf, a pytają cię o zdrady, partnerów seksualnych czy najgorsze rodzinne kłopoty. Na widowni siedzi twoja rodzina, a przed telewizorami kilka milionów widzów. I pewnie wszyscy znajomi z pracy.

Nie chciałem tego prowadzić

Gospodarzem polskiej edycji "Momentu prawdy” jest Zygmunt Chajzer. - Obejrzałem kilka odcinków z zagranicznych edycji i byłem pewien jednego: nie chcę tego prowadzić - wspomina prowadzący.

Jednak kontrakt z Polsatem zobowiązywał go do wzięcia udziału w castingu. Tu wypadł najlepiej i dostał propozycję. - Poprosiłem o czas do namysłu.

Rozmawiałem ze znajomymi, z rodziną. Wszędzie na świecie program wywoływał spore kontrowersje, ja miałem zupełnie inne doświadczenia z programami rozrywkowymi… ale ostatecznie się zdecydowałem. To była najtrudniejsza decyzja w mojej karierze - przyznaje Chajzer. - Zagwarantowałem sobie jednak w kontrakcie prawo do ingerencji w kwestii pytań.

To one są właśnie przyczyną "kontrowersyjności”.

Wywiad środowiskowy

Czy to prawda, że zażądałaś od swojego żonatego kochanka pieniędzy w zamian za dyskrecję?
Czy marzy ci się seks grupowy?
Czy często okłamujesz swojego męża, patrząc mu prosto w oczy?
Czy związałabyś się z mężczyzną bez pieniędzy?
Czy uważasz, że każda mężatka powinna mieć swojego kochanka?
Ilu miałaś partnerów seksualnych?
Czy uderzyłaś swoje dziecko w twarz? - to kilka pytań z pierwszych dwóch polskich odcinków. - Ludzie mówią o rzeczach najintymniejszych, a czasami żenujących - przyznaje Zygmunt Chajzer. - Ja bym na to nie poszedł.

Wszystko zaczyna się od wstępnych - i szczegółowych - rozmów z uczestnikiem programu. Ekipa telewizyjna robi też szczegółowy wywiad środowiskowy wśród rodziny i znajomych.

Wreszcie uczestnik zostaje podpięty do wykrywacza kłamstw i dostaje sto pytań; od najłatwiejszych po najtrudniejsze. Z tej setki wybiera się 21, które padną w programie.

Podchwytliwy bezpiecznik

- Odpowiadający je zna, a te najgorsze świetnie pamięta. Wie, czego się spodziewać i do czego ewentualnie będzie się musiał przyznać, żeby wygrać jeszcze więcej pieniędzy - opowiada gospodarz programu.

Owszem, może zrezygnować, ale zanim usłyszy pytanie. Jednak i w polskiej, i w zagranicznych edycjach rzadko to się zdarza. - Raz odpowiadającego może uratować rodzina w studiu i wcisnąć "bezpiecznik” po zadaniu pytania. Jak na razie użyto go raz.

Inna rzecz, że to niekoniecznie musi pomóc. Jeżeli padnie np. pytanie "czy spałaś z przyjacielem swojego męża”, mąż wciśnie przycisk, to i tak wszyscy telewidzowie pomyślą, że uczestniczka spała. Na dodatek, pieniędzy z tego nie będzie.

Co się sprzedaje

Jak się jednak okazuje, to nie pytania o seks czy życie intymne są najgorsze. - Z moich obserwacji wynika, że najtrudniejsze pytania dotyczą relacji rodzinnych - mówi Chajzer.

- Jedna z uczestniczek przyznała, że zostawiła dziecko z dziadkami. Reakcja jej i najbliższych była bardzo dramatyczna, poruszająca i pełna łez.
Podobnie było z pytaniem "Czy uderzyłaś swoje dziecko w twarz?”

- Nie będę dorabiał do tego programu jakiejś ideologii, ale mi zależy na tym, by pokazać człowieka, który siedzi przede mną na fotelu. Jeżeli jakieś pytania dotyczą jakiejś taniej sensacji, nie zgadzam się, by padły w programie - podkreśla Chajzer.

- Niestety, jest też tak, że publiczność na takie rzeczy czeka najbardziej. Jesteśmy w coraz większym stopniu wychowani na tabloidach, a wystarczy zobaczyć, co się w nich najlepiej "sprzedaje”. Mam małą nadzieję, że "Moment prawdy” coś pozytywnego o ludziach jednak mówi.

Poza tym, że dla pieniędzy są w stanie zdradzić niemal wszystko: uczestniczka kolumbijskiej edycji przyznała, że wynajęła płatnego mordercę do zabicia męża (w polskiej edycji pytań o przestępstwa nie ma i nie będzie).

Ale już pytanie "Czy mając ostatni kęs jedzenia podzieliłbyś się nim z bezdomnym, czy może z ukochanym psem?” może coś powiedzieć o ludzkiej naturze.

To się ogląda

Trzeba jednak dodać, że bardzo rzadko uczestnicy dochodzą do ostatnich pytań. W Polsce najwyższa wygrana to - jak na razie - 75 tys. zł.

- Dla prawdomównych osób ta gra jest całkiem łatwa, ale dla kłamliwych, którzy zagubili się pomiędzy rzeczywistością a fikcją, gra może okazać się nie lada wyzwaniem i trudnością - wyjaśniał Howard Schultz, pomysłodawca teleturnieju.

Jedno jest pewne: chcemy to oglądać. We wszystkich krajach, gdzie "Moment of Truth” był pokazywany, gromadził bardzo liczną widownię. Również w Polsce.
A o to przecież w tym wszystkim chodzi, prawda?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
spoxa
markus 46
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

spoxa
spoxa (22 marca 2009 o 12:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Seks grupowy to nie jeden pan i kilka panienek, buehehehe.


jest wiele definicji zabawy grupowej, może to być swing, może być F2M, 3F2M itp... mi akurat najbardziej pasuje układ z dwiema panienkami
Rozwiń
markus 46
markus 46 (22 marca 2009 o 12:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kompletny kicz ibzdura.Ten program NIE powinien pojawić się wogule w telewizji.Szkoda psuć sobie oczy.Bardzo się dziwie prowadzącemu że polećiał na kiczowaty program.
Rozwiń
Gość
Gość (21 marca 2009 o 11:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
spox_man napisał:
seks grupowy? hm, ja + 2 albo 3 panienki, o w to wchodzę



Seks grupowy to nie jeden pan i kilka panienek, buehehehe.
Rozwiń
spox_man
spox_man (20 marca 2009 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
seks grupowy? hm, ja + 2 albo 3 panienki, o w to wchodzę
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!