piątek, 24 listopada 2017 r.

Magazyn

Czytam z oczu zwierząt

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 kwietnia 2006, 17:10

Przyjechał z Gwinei do Polski w 1978 roku. We wrześniu. Co wiedział wcześniej o Polsce? Nic. Ale w tamtych latach nie było wyboru. Ministerstwo "rozdzielało” najzdolniejszych uczniów na poszczególne kraje "demoludów”. On poszedł na weterynarię w Lublinie.

- Jacy są ludzie? - zastanawia się. - Wtedy zachowywali się, jakby nigdy nie widzieli kogoś o innym kolorze skóry. Gapili się w sposób chamski, zaczepiali, przygadywali. Dla mnie to był szok. U nas nikt tak nie reagował na Europejczyka.
Dziś jest lepiej, czy gorzej? - Teraz każdego na ulicy może spotkać agresja. To nie jest rasizm. Po prostu tak się zmieniło pokolenie, taki bywa stosunek do innych - Mohamed Camara mówi to bez złości i żalu. Po prostu stwierdza fakt.
Do Polski trafił w samym środku kryzysu. - Pisałem do rodziny, żeby mi przysłali bieliznę, mydło, a oni mnie pytali, do jakiej Europy trafiłem? Ale mnie chodziło tylko o poziom nauki, reszta nie była ważna - wspomina.
Po studiach został w Lublinie. Ożenił się, ma syna. A przy ul. Niecałej prowadzi gabinet weterynaryjny. Przystąpił do programu opieki nad starymi zwierzętami, co, wraz z niezwykłym, profesjonalizmem przysporzyło mu mnóstwa sympatyków.
- Trzeba być odpowiedzialnym. I za drugiego człowieka, i za zwierzę, które jest w twoim domu. Trzeba dać szansę nawet wtedy, gdy jest stare. Gdy tobie, jako lekarzowi się nie chce, skieruj do kogoś innego. Tak jest uczciwie - mówi Camara. To jego zawodowa filozofia oparta na satysfakcji, wiedzy i odpowiedzialności.
- Zawsze myślę, że mogę coś jeszcze zrobić. Uratowałem życie jednemu, to czemu z drugim nie spróbować? Biologia często ostatniego słowa jeszcze nie mówi, a człowiek już podejmuje decyzję. Ja wolę mieć nadzieję.
Jest pozornie powolny, każdy gest ma przemyślany, precyzyjny. - Mnie motywuje bezradność zwierząt. Ludzie nawet do człowieka podchodzą, jak do maszyny, a do psa jeszcze gorzej - kiwa głową zamyślony.
Mówi, że najważniejsze jest wychowanie. W jego kraju rodzinnym psy i koty są często traktowane źle. Tak jak w Polsce. Jest przekonany, że stosunek do zwierząt jest wypadkową wielu elementów.
- Zwierzę jest tyle warte, ile właściciel poświęca mu czasu, pieniędzy i miłości - uważa. - Widzę to po ludziach, którzy do mnie przychodzą. Mówi się na przykład: "zachowuje się jak zwierzę”. A ono napadnie tylko wtedy, kiedy jest głodne. Przecież nie jest agresywne dla przyjemności.
Weterynarz z Gwinei mówi, że z zawodu należy czerpać inne przyjemności, a nie tylko forsę. - My i zwierzęta jesteśmy częścią tej samej przyrody i tak samo odczuwamy radość i cierpienie - wyjaśnia i zaraz dodaje, że czyta z oczu zwierząt. - Większość ludzi nie rozumie, jak zwierzę patrzy, ale ja mogę wyczytać wszystkie emocje.
Dziś Mohamed Camara jest jednym z bohaterów... "Światełka”, sztuki dla dzieci napisanej przez Annę Bocian z Lublina, autorkę wielu nagradzanych sztuk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!