wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Długi w Lubelskiem: Kto, komu i za co nie płaci

Dodano: 17 czerwca 2011, 14:46

Długi. Statystyczny mieszkaniec Lublina ma do spłacenia 400 złotych. Podobnie jest w Świdniku: tu śr
Długi. Statystyczny mieszkaniec Lublina ma do spłacenia 400 złotych. Podobnie jest w Świdniku: tu śr

Zadłużenie Polaków sięgnęło 97 mld. Z tej puli ponad 4 proc. to zaległości mieszkańców Lubelskiego. Najbardziej zadłużeni są mieszkańcy Lublina i Świdnika.

Zadłużenie mieszkańców Lubelskiego daje nam jedenaste miejsce w kraju. Portfelom Polaków przyjrzeli się eksperci z Krajowego Rejestru Długów. W marcu figurowało w nim już ponad 2 mln dłużników. – Ponad 100 tys. osób w całym kraju ma do uregulowania 10 kredytów lub więcej – mówi Andrzej Kulik, rzecznik KRD. – Z tego grona 80 000. ludzi już nie spłaca rat co najmniej jednego kredytu. Biorą nowe, żeby spłacić dawne zobowiązania.

Winien co dziesiąty

Twórcy raportu opierali się nie tylko na bazie danych KRD, ale również na informacjach gromadzonych przez NBP i Ministerstwo Finansów. Okazało się, że ponad połowa długów to zobowiązania wobec banków. Prawie co czwarta zaległa złotówka należy się fiskusowi. Ponad połowa wszystkich dłużników to osoby prywatne.
Najwyższe długi mają za to przedsiębiorcy, głównie z tytułu podatku VAT i akcyzowego. Co dziesiąty Polak jest winien pieniądze lokalnym samorządom.

Przeciętny dłużnik

To zwykle mężczyzna, zodiakalny Baran. Ma 26-35 lat i mieszka w woj. śląskim, skąd pochodzi ponad 15 proc. osób notowanych w KRD. Jego długi wynoszą maksymalnie 10 000 zł. Spłaca jeden lub dwa kredyty. Bywają jednak wyjątki. Prawie 3 proc. notowanych w KRD to emeryci. Zalegają z płatnościami w stosunku do dostawców energii, operatorów telefonii komórkowej, ale i wobec funduszy sekurytyzacyjnych, co oznacza, że ich dług został sprzedany przez pierwotnego wierzyciela.

Zadłużenie mieszkańców Lubelskiego to prawie 4 000 000 000 zł. Trzy czwarte dłużników w naszym regionie to mężczyźni. Ponad jedna trzecia notowanych to osoby w wieku 26 – 35 lat.

– Po trzydziestce człowiek ma w miarę stabilną sytuację finansową, więc może pożyczać – mówi Adam Złotowski, 30-latek z Lublina. – To kusi, ale sam staram się, żeby raty nie przekroczyły jednej trzeciej pensji i żeby rachunków nie było zbyt wiele. Inaczej człowiek się gubi. Korzystam z zakupów na raty i kredytów gotówkowych. Karty kredytowej już nie używam, bo w ten sposób łatwo stracić kontrolę nad wydatkami.

Pół roku spóźnienia

Najmłodszy dłużnik z Lubelskiego ma 18 lat: Nie zapłacił ponad 1 100 zł za telefon komórkowy. Na drugim biegunie jest 99-latek. Jego dług w wysokości ponad 2 200 zł został sprzedany przez pierwotnego wierzyciela.

W całym kraju kwota należności wobec banków przekroczyła 61 000 000 000 zł. Ze spłatą kredytów gotówkowych spóźniamy się zwykle 6 miesięcy. W przypadku gospodarstw domowych, zagrożone zobowiązania wobec banków wynoszą już prawie 34 000 000 000 zł.
Klienci z Lubelskiego są dla banków dosyć solidnymi partnerami. Bankowe zaległości wynoszą w naszym regionie ponad 2.2 mld zł. Jesteśmy pod tym względem na dziesiątej pozycji w kraju. Identyczną lokatę zajmujemy, jeśli chodzi o zobowiązania wobec fiskusa. Na długi tego rodzaju składają się głównie niezapłacone podatki VAT i akcyzowy oraz podatek dochodowy od osób fizycznych.

Największe zaległości w regionie mają oczywiście mieszkańcy Lublina. To nieco ponad 140 000 000 zł, co daje przeciętnie 400 zł na mieszkańca. Podobnie jest w Świdniku, gdzie przeciętny dług to 387 zł na osobę. W Chełmie i Białej Podlaskiej jest nieco lepiej, zadłużenie mieści się tam w przedziale od 209 do 223 zł na mieszkańca.

Firmy sobie radzą

Eksperci zwracają uwagę, że choć ogólna suma zadłużenia rośnie, to wśród przedsiębiorców widać stabilizację. Spada liczba firm, zgłaszających problemy z egzekwowaniem należności. Pod koniec tego roku takie kłopoty zgłaszało 13 proc. przedsiębiorców. Rok wcześniej wskaźnik ten sięgał 17 proc.

– Taką zmianę wiążemy z poprawą koniunktury gospodarczej – dodaje Kulik. – Jeśli firmy mają pieniądze, to chętniej płacą. Z ankiet wynika, że nastroje wśród przedsiębiorców są coraz bardziej optymistyczne. Aż jednak trzecia firm spodziewa się, że w najbliższych miesiącach będą miały coraz mniejsze problemy ze ściąganiem należności.

W przypadku konsumentów sytuacja jest dokładnie odwrotna. Ponad 17 proc. kredytobiorców nie spłaca zobowiązań w terminie. Rok wcześniej takich osób było tylko 13 proc.

Frank sporo popsuł

– Można mówić o przekredytowaniu – ocenia Kulik. – Poziom zadłużenia konsumentów ciągle rośnie. W ubiegłym roku banki musiały pogodzić się ze stratą aż 7 000 000 000 zł. Większość to kredyty gotówkowe, zakupy ratalne, itp…

Kolejnego zagrożenia fachowcy upatrują w kredytach hipotecznych, udzielonych w frankach szwajcarskich. W ogólnych statystykach nic nie wskazuje na kłopoty. Banki nie mogą ściągnąć pieniędzy tylko od 1,8 proc. kredytobiorców.

– Jednak rok wcześniej wskaźnik ten wynosił zaledwie 1 proc. – mówi Kulik. – Widać tu bardzo duży wzrost. Nic dziwnego, skoro parę lat temu, kiedy wiele osób brało kredyt, płaciliśmy za franka 2 zł. Dziś to 3,2 zł. Jeśli więc ktoś wziął kredyt o równowartości 200 tys., dziś ma do oddania 320 tys. zł. Przy takim wzroście kursu można regularnie płacić raty i ciągle mieć większy dług.

Na gapę za 40 000 zł

W ogólnej puli długów, sporą sumę wynoszą niezapłacone mandaty za jazdę na gapę. W sumie ponad 173 000 000 zł. Gapowicze to grupa zdominowana przez mężczyzn. Stanowią aż 83 proc. wszystkich notowanych z tego tytułu. W Świętokrzyskiem i na Podkarpaciu wskaźnik ten sięga nawet 89 proc. Przejazdy na gapę to domena pasażerów w wieku do 35 lat, których wśród wszystkich przyłapanych jest ponad połowa. Krajowym rekordzistą jest 28-latek, który z powodu jazdy bez biletu zadłużył się na ponad 40 tysięcy złotych. Przeciętny dług z tego tytułu to niewiele ponad 800 zł.

Lubelskie nie odbiega od krajowych standardów. Ponad 40 proc. gapowiczów w naszym regionie to osoby w wieku 26 – 35 lat, przy czym aż 87 proc z nich to mężczyźni. Pasażer-rekordzista zadłużył się na ponad 26 600 zł.

Rekordziści w spółdzielniach

O ile wśród podróżujących bez biletu dominują młodzi, to w kategorii długów mieszkaniowych przodują starsi. Zadłużenie lokatorów spółdzielni, wspólnot mieszkaniowych oraz budynków TBS zbliża się do 2 500 000 000 zł. Prawie jedna trzecia dłużników to osoby w wieku 46-55 lat. Wśród dłużników czynszowych mamy do czynienia z pełnym równouprawnieniem: podział według płci wynosi niemal 50 na 50. W naszym regionie jest kobiety tylko nieznacznie dominują nad mężczyznami. Najwyższy dług "mieszkaniowy”, notowany w KRD wynosi ponad 167 tys. zł. Ciąży on na 59-latku z województwa warmińsko-mazurskiego. Rekordzista w Lubelskiem musi oddać ponad 56 tys. zł. Przeciętny dług tego rodzaju wynosi w naszym regionie niespełna 10 tys. zł.

W przypadku zaległych opłat za prąd i gaz również dominują osoby w wieku 46–55 lat. Średni dług wynosi niemal 1700 zł. Rekordzista ma musi oddać ponad 186 tys. zł. Niemal 10 razy więcej zalega największy dłużnik spośród przedsiębiorstw. W Lubelskiem za media nie płacą zwykle mężczyźni. Dłużnik – rekordzista zalega z płatnościami na ponad 56 tys. zł. W tej kategorii zajmuje trzecie miejsce w kraju.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!