poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Dzięki sąsiadom znów mają dom

Dodano: 11 grudnia 2009, 09:58

Każdy chciał pomóc i dzielił się, czym mógł. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców malutkiego Marysina w gminie Telatyn i okolicznych wiosek w ciągu półtora miesiąca udało się wybudować dom.

Od tygodnia działa centralne ogrzewanie. – Jesteśmy podbudowani – mówi Elżbieta Stąsiek-Witkowska, która działa w Społecznym Komitecie Odbudowy Spalonego Domu. – Założyliśmy konto, chodziliśmy od domu do domu, prosząc o wsparcie. I nikt nie odmówił!

Mamo, nasz dom się pali!

8 sierpnia przez cały dzień przygotowywała się z synami do odpustu parafialnego, który miał odbyć się na drugi dzień w Nowosiółkach. Na wsi to po Wielkanocy i Bożym Narodzeniu najważniejsze święto. Do pani Danuty przyjechali wnukowie, reszta rodziny miała się pojawić na uroczystym obiedzie po niedzielnej sumie. Ale nic z tego nie wyszło, bo w nocy wybuchł pożar.

– Obudził mnie jakiś dziwny trzask – wspomina 70-letnia Danuta Cioch. – Pomyślałam, że może ktoś się włamuje. Po cichu poszłam do pokoju, gdzie spał jeden z synów. Ale on już wstał i krzyknął do mnie: "Mamo, nasz dom się pali!”

Tylko zgliszcza zostały

Ogień pojawił się w łazience i szybko zaczął się rozprzestrzeniać. Drewniany budynek płonął jak pochodnia. Na szczęście nikomu nic się nie stało. – Wybiegliśmy na bosaka na podwórko – opowiada pani Danuta. – Z bólem serca patrzyłam, jak dorobek życia ginie w płomieniach. Dom postawił mój mąż, ale nie zdążył się nim nawet nacieszyć. Zmarł 32 lata temu, zostawiając mnie z czwórką małych dzieci.

Najstarszy syn założył rodzinę i dawno opuścił rodzinną wieś. Z mamą mieszkają jego trzej bracia: 45-letni Jan oraz 39-letni bliźniacy; Edward i Władysław. Utrzymują się z niewielkiego gospodarstwa. – Mnie nie było wtedy w domu, ale nawet gdybym był, to chyba niewiele bym pomógł – mówi Edward, który jest naczelnikiem OSP w Marysinie.
Z ogniem walczyli za to jego koledzy, ale praktycznie nic nie udało się uratować. Zostały zgliszcza.
Przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

Mieszkali pod folią
Po pożarze zamieszkali w tunelu z folii, gdzie wcześniej uprawiali warzywa. Wstawili podarowane meble, a nawet kuchenkę gazową, bo coś trzeba było jeść. – Na początku nie mieliśmy ani mąki, ani łyżki, nic – opowiada pani Danuta.

Kiedy na dworze przygrzewało sierpniowe słoneczko, pod folią nie było można wytrzymać. A w nocy robiło się zimno. Nie wiedzieli, jak długo przyjdzie im tak żyć. – Ale ludzie z okolicy zrozumieli, że stała się tragedia i ruszyli z pomocą – mówi Władysław Bród, sołtys Marysina.

Zaczęło się od Anny Kucharskiej, która w sąsiednich Nowosiółkach prowadzi sklep spożywczy, gdzie – jak to na wsi – można wymienić poglądy i podzielić się nowinkami. Tam właśnie narodził się pomysł pomocy pogorzelcom.

– Nie było co się zastanawiać, postanowiliśmy działać, dlatego założyliśmy komitet – wyjaśnia pani Anna.

Co i jak zrobić

W jego skład weszli Elżbieta Stąsiek-Witkowska, która jest dyrektorem szkoły w Poturzynie, Zbigniew Wrona, kościelny i radny gminny z Nowosiółek, Roman Deryło, przedsiębiorca z Suszowa, oraz oczywiście Anna Kucharska. – O początku wspierał nas proboszcz Stanisław Żak – dodaje pani Ania. – Spotykaliśmy się codziennie i radziliśmy, co i jak robić – wspomina pani Elżbieta.

Dzięki datkom zebranym w Marysinie, Poturzynie, Suszowie, Wasylowie Małym i Kolonii Radków, czyli w całej parafii, można było przystąpić do kopania fundamentów. – Dałem 100 złotych, bo na tyle było mnie stać – mówi proszący o niepodawanie nazwiska jeden z sąsiadów.

Budujemy nowy dom
Tomaszowskie starostwo w ekspresowym tempie wydało pozwolenie na budowę, wsparcia udzielili właściciele sklepów i składów budowlanych w Poturzynie i Telatynie.

– Wiem, co to bieda, bo moją rodzinę spotkała dawno temu podobna tragedia, ale nie chcę rozgłosu – mówi przedsiębiorca, który przekazał kilka zgrzewek cementu.

Nie sposób wymienić wszystkich. Do akcji przyłączyły m.in. firmy m.in. z Łaszczowa, Tyszowiec, Długiego Kąta i Zamościa. – Cegły i piasek otrzymaliśmy za darmo, pustaki za pół ceny, nadleśnictwo za symboliczną opłatę przekazało drewno, ktoś dał bojler, ktoś piec i kaloryfery, a jeszcze ktoś inny postarał się o okna – wylicza Anna Kucharska.

Tu, na ziemi

Ekipa budowlana pracowała za mniejsze pieniądze. Nad wszystkim czuwał Jan Bukowski, miejscowy spec od budowlanki.

– To wspaniały przejaw miłosierdzia – uważa ks. Andrzej Puzon, dyrektor Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, która również pomagała pogorzelcom. – To duży poryw serc świadczący o tym, że niosący pomoc żyją tu, na ziemi. Każdy może znaleźć się w nieszczęściu.

Po trwającej półtora miesiąca budowie rodzina Ciochów wprowadziła się właśnie do nowego, podpiwniczonego domu. Do dyspozycji mają kuchnię, dwa pokoje, łazienkę oraz przestronne poddasze. Dobrzy ludzie przekazali meble, a myśliwi z Nowosiółek nowiutką lodówkę. – Na wiosnę trzeba wytynkować ściany, pomyśleć o podłogach, drzwiach wewnętrznych i schodach przy wejściu – wskazuje Zbigniew Wrona.

– Nie wiem, jak my się wszystkim odwdzięczymy – ociera łzy pani Danuta.

Szczęśliwa \"13”

Ze starego domu ocalał obraz Matki Boskiej Fatimskiej. Trochę nadpalony wisi w nowej kuchni. Została też tabliczka z numerem posesji: 13. – Wierzymy, że to jednak szczęśliwa trzynastka – mówi Edward Cioch. – Nikt podczas pożaru nie ucierpiał, a dom został odbudowany.

Jego uroczyste poświecenie zaplanowano na najbliższą niedzielę. Po dziękczynnej mszy świętej w Nowosiółkach pani Danuta i jej synowie otrzymają prezent: duży obraz Matko Bożej Nieustającej Pomocy.
Czytaj więcej o:
sąsiadka
Partner Szczecin
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sąsiadka
sąsiadka (13 grudnia 2009 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W małej społeczności w gminie Telatyn są życzliwi ludzie, choć żyją skromnie ale mają wielkie serca i miłość.
Rozwiń
Partner Szczecin
Partner Szczecin (13 grudnia 2009 o 16:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czym można pokryć wiązary dachowe?

Konstrukcje wykonane z wiązarów dachowych można pokryć każdego rodzaju pokryciem dachowym: dachówką ceramiczną, dachówką cementową, blachodachówką, blachą trapezową, gontem papowym na pełnym odeskowaniu, trzciną, łupkiem, płytą obornicką i innymi rodzajami pokrycia.

Partner Szczecin
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!