środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Eksportowe piękności

Dodano: 19 kwietnia 2007, 15:36

Są młode, śliczne i nigdy wcześniej nie brały udziału w profesjonalnej sesji zdjęciowej. Do konkursu zgłosiły się w ostatniej chwili i...

oczarowały jurorów! Anna Jabłońska z Ryk, Małgorzata Lachowska z Lublina i Anna Maciocha z Biłgoraja - nasze dziewczyny w finale konkursu "Zostań twarzą Oriflame”.
Ania Jabłońska myślała od dawna o rozpoczęciu kariery fotomodelki. Na wybiegu raczej się nie znajdzie. Mierzy zaledwie 156 centymetrów. - Jestem świadoma swojej urody, ale wiem również, że ładna twarz i proporcjonalne, szczupłe ciało nie wystarczy by zostać top-modelką. Trzeba mieć odpowiedni wzrost. W tym konkursie liczy się osobowość, naturalność, nieskazitelna cera. Ja to mam i chyba dlatego znalazłam się w finałowej dziesiątce.
Anna Maciocha i Małgosia Lachowska na udział w konkursie zdecydowały się w ostatniej chwili. - Termin zgłoszeń mijał w poniedziałek a ja ostateczną decyzję podjęłam dopiero w niedzielę - opowiada Małgosia. - Brat robił mi zdjęcia, było już bardzo późno i mieliśmy problemy z oświetleniem. Na szczęście zgłoszenia można było wysłać mailem. Byłam w szoku, kiedy dowiedziałam się, że jestem w półfinałowej pięćdziesiątce. O tym, że zakwalifikuję się do ścisłego finału nawet nie marzyłam.

Twarz nie wystarczy

Wiedzą, że natura obdarzyła je wyjątkową urodą. Ale żadna z nich nie przypomina sobie, by wyłącznie dzięki pięknej twarzy udało jej się coś osiągnąć. - Nie ulega wątpliwości, że liczy się pierwsze wrażenie. Ale to nie wyłącznie uroda; również osobowość, tembr głosu, sposób poruszania się - wylicza Ania Jabłońska.
Małgosia nazywa to autoprezentacją. I dodaje, że jeden z jej bliskich przyjaciół przez długi czas poszukiwał pracy. Znalazł ją dopiero po wizycie... u fryzjera. - Pracodawcom odpowiadały umiejętności chłopaka, ale nie podobały się jego długie włosy.
Dlatego też świadome własnej urody dziewczyny nie wiążą swojej przyszłości z modelingiem. A przynajmniej nie wiązały aż do tej chwili. Anna Jabłońska, 24-latka z Ryk, studiuje na kierunku ogrodniczym lubelskiej Akademii Rolniczej. 26-letnia Ania Maciocha z Biłgoraja jest absolwentką kulturoznawstwa na UMCS, pracuje w dziale sprzedaży w jednej z biłgorajskich firm prywatnych. Najmłodsza, 19-latka Małgosia Lachowska studiuje zarządzanie na Politechnice Lubelskiej.

Onieśmielający profesjonalizm

Ogromne studio, wizażystka, fryzjerka, fotograf, w tle ogłuszająca muzyka.
- Na początku czułam się nieco onieśmielona. Cała uwaga skupiała się na mnie. Myślałam, że na tych zdjęciach wyjdę na okropnie sztywną. Ale nie było tak źle - z uśmiechem relacjonuje Małgorzata.
Pozostałe dziewczyny sesję zdjęciową wspominają podobnie.
- Czułam się skrępowana, ale po chwili to minęło i skupiałam się jedynie na tym, by realizować wizję fotografa, który co chwila powtarzał: głowa w lewo, broda wyżej, uśmiechnij się, nie uśmiechaj się i teraz tak zostań! - śmieje się Ania Maciocha.
- Byłam niewiarygodnie spięta. Zależało mi na tym, by dobrze wypaść na mojej pierwszej profesjonalnej sesji - wspomina Ania Jabłońska. - Na szczęście był ze mną Piotrek, mój narzeczony. Jego obecność dodawała mi otuchy.

Każda chce wygrać

- To chyba oczywiste - mówi z rozbrajającą szczerością Ania Jabłońska. Ale poproszona o zareklamowanie siebie milknie. - Nie wiem co powiedzieć. Czy wystarczy to, że z żelazną konsekwencją dążę do celu?
Anna Maciocha wysłała swoje zgłoszenie, bo konkurs na twarz Oriflame był skierowany do zwykłych dziewczyn. - Nie chciałam nikomu niczego udowadniać, może jedynie potwierdzić swoją wartość. A jeżeli wygram? Będę po prostu bardzo szczęśliwa.
Dla Małgosi Lachowskiej ten konkurs może być pierwszym etapem na drodze do fotomodelingu. - Nie byłam pewna, czy się zgłaszać. Właściwie zmusiła mnie do tego moja przyjaciółka Paulina. Wygrana z pewnością sprawiłaby mi wiele radości. Może wtedy pomyślałabym o kontynuowaniu kariery fotomodelki?


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!