czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Epidemia rozwodów w woj. lubelskim

Dodano: 8 sierpnia 2014, 20:30

O prawie 12 proc. spadła u nas w ciągu roku liczba zawieranych małżeństw. Drastycznie wzrosła natomiast liczba rozwodów, aż o 33 proc.

Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego w 2013 r. w woj. lubelskim zawarto około 10 tys. związków małżeńskich, czyli 11,9 proc. mniej niż rok wcześniej i o 17,5 proc. mniej niż w 2000 roku.

71,6 proc. wszystkich małżeństw w 2013 to małżeństwa kościelne (w 2012 r. odsetek ten wynosił 71,8 proc.). Związki wyznaniowe częściej zawierano na wsiach (75 proc.), niż w miastach (67,4 proc.).

Jak wynika z danych GUS, państwo młodzi są coraz starsi. Mężczyźni zawierając związek małżeński mają średnio 28 lat, a kobiety - 26 lat. W porównaniu do 2000 roku zarówno pan młody, jak i panna młoda są starsi o prawie trzy lata. Ta różnica jest jeszcze bardziej widoczna, gdy spojrzymy na lata 90., kiedy ponad połowa mężczyzn szła do ślubu nie mając jeszcze 25 lat.

Niechęć do małżeństw coraz mocniej odczuwa branża ślubna. - Kończy się "boom” na wesela, który przeżywaliśmy od kilku lat. Niektóre domy weselne już przeżywają kryzys, bo mają jedną lub dwie imprezy w miesiącu, a kiedyś odbywały się co najmniej raz w tygodniu - mówi Kazimierz Gajek, właściciel Dworu Anna w Jakubowicach Konińskich.

Rozwodów coraz więcej

Zaskakujące są dane na temat rozwodów. Z roku na rok ich liczba lawinowo rośnie. W 2013 roku w woj. lubelskim rozwiodło się 4130 par - to aż o 33 proc. więcej niż w 2012 roku i ponad dwa razy więcej niż 13 lat temu. Częściej rozwody orzekano z winy męża (16,6 proc.), niż z winy żony (2,7 proc.).

GUS wyliczył, że w 2013 roku najwięcej rozwodów było w Chełmie i w Lublinie, natomiast najmniej w powiecie janowskim.

Najczęściej pary rozwodzą się po 5-9 latach pożycia, ale coraz więcej młodych małżeństw rozpada się w pierwszych latach po ślubie. Prawie 19 proc. wszystkich rozwodów, to rozwody po 2-4 latach małżeństwa.

Zdrady

Jak tłumaczy psycholog i psychoterapeuta Marta Wiercińska, wynika to z tego, że młodzi ludzie często nie są przygotowani do małżeństwa.

- Po jakimś czasie okazuje się, że mają inne oczekiwania od związku. Pojawia się praca, dzieci, na których się skupiają, natomiast zapominają o sobie. Dochodzi do zdrad i rozwodów - wyjaśnia Wiercińska.

Jak dodaje, nowym zjawiskiem jest tzw. nieodseparowanie się od rodziców. - Przykład z życia wzięty: mąż coraz częściej je obiad u mamy, nie bierze pod uwagę tego, że w domu czeka na niego żona, która też ugotowała. Dochodzi do nieporozumień i kryzysów - mówi Wiercińska.

Coraz częściej ludzie decydują się na rozwód kościelny. - Mamy dużo zapytań o unieważnienie takich małżeństw. Klienci najczęściej decydują się na nie, żeby móc ponownie przystąpić do ślubu kościelnego - tłumaczy Rafał Kornat, prawnik kanonista z kancelarii prawnej w Chełmie. Dodaje jednak, że wciąż udział adwokatów w takich procesach nie jest duży, bo ludzie bardziej zawierzają księżom i najpierw u nich szukają pomocy.
Czytaj więcej o:
Gość
Barbara Ubryk
sw
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 kwietnia 2016 o 16:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam, nt. kościelnego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam również na mój blog. dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (10 sierpnia 2014 o 08:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Gdyby nie było dobrodziejstwa rozwodów to ludzie by się pozabijali nawzajem.

Rozwiń
sw
sw (9 sierpnia 2014 o 13:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

WSZYSTKO PRZEZ TE BABY, ROZWÓD PRZEZ BABĘ BO INNA BABA, ROZWÓD PRZEZ BABĘ BO SIĘ JEJ W GŁOWIE POPRZEWRACAŁO, ROZWÓD PRZEZ BABĘ BO SE INNEGO ZNALAZŁA, ROZWÓD PRZEZ BABĘ BO BABA TO SAMO ZŁO.

Rozwiń
właściwa hierarchia
właściwa hierarchia (9 sierpnia 2014 o 12:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie jestem księdzem, tylko 38-letnią mężatką  z dość długim stażem małżeńskim jak na dzisiejsze standardy. Nie będę rozwijać tego co powiedziałam wcześniej, bo jest to oczywisty przepis na udane, długie małżeństwo; przepis, który pozwala pokonać kryzysy i wychować dzieci w poszanowaniu dla rodziny, która jest opoką.

o, znalazł się ksiądz, co umoralnia, u niego też jakby był Bóg na pierwszym miejscu to nie miałby kochanki z dziećmi

Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2014 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 Do dwóch razy sztuka. Dzieci w końcu wyjechały nad morze - tytuł reportażu w dzisiejszym dzienniku

tu pełne, uczciwe rodziny mające 1-2 dzieci napewno nie pojechały tylko samotne matki lub rodzice bezrobotni tzn. mające obydwie lewe ręce albo niemyślące głową tylko inną częścią ciała, bo jak kogoś nie stać na dzieci to się nie decyduje na nie

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!