sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Gdzie dziewczyny z tamtych lat

Dodano: 14 kwietnia 2005, 18:50
Autor: Adam Wilk

Były ozdobą ówczesnych salonów i nielicznych jeszcze, kolorowych magazynów. Pozostawiły po sobie niezapomniane role filmowe. U szczytu kariery znikły z ekranów. Dziś ich kreacje aktorskie możemy podziwiać w czasie seansów kanału Kino Polska TV

Ekranowe piękności z minionych lat fascynują kolejne pokolenia widzów. Świadczą o tym słowa słynnej "Autobiografii” grupy Perfect, przypominające jedną z gwiazd: "Za jej Poli Raksy twarz, każdy by się zabić dał”.
Pola Raksa debiutowała w iście amerykańskim stylu, chociaż Polsce tamtych lat znacznie dalej było do Ameryki niż obecnie. Reporter tygodnika "Dookoła świata” zauważył w barze mlecznym piękną studentkę Uniwersytetu Wrocławskiego. Pola Raksa trafiła na okładkę popularnego czasopisma. Portret zwrócił uwagę reżyserki Marii Kaniewskiej, która kompletowała obsadę do "Szatana z siódmej klasy”. Po tytułowej roli w "Beacie” (1964) aktorkę nazywano "polską Mariną Vlady”.
Ogromny wpływ na jej dalszą karierę miała rola Marusi w serialu "Czterej pancerni i pies”. Z jednej strony angażowano ją stosunkowo często, z drugiej, były to role w błahych filmach rozrywkowych. - W pewnym momencie zauważyłam, że coś jest nie tak - mówi Pola Raksa. - Jako aktorka przestałam czuć się osobą autentycznie potrzebną.
Uznała, że może sprawdzić się w innych dziedzinach. Zajęła się pisaniem o modzie i projektowaniem strojów. 12 września 1987 r. Pola Raksa stanęła na Stadionie Dziesięciolecia przed trzydziestotysięczną publicznością. Ale ten występ nie miał nic wspólnego z filmem ani z teatrem. Wtedy to odbyło się jedno z ostatnich wykonań "Autobiografii” Perfectu w starym składzie.

W poszukiwaniu innej drogi
Lucyna Winnicka i Małgorzata Braunek - to dwie bardzo różne osobowości. A jednak łączą je podobne artystyczne i życiowe biografie. Lucyna Winnicka największe sukcesy odniosła w filmach swego ówczesnego męża Jerzego Kawalerowicza - przede wszystkim w "Pociągu” (1959) i "Matce Joannie od Aniołów” (1960). Dziś "Pociąg”, w którym pada pamiętne zdanie "Nikt nie chce kochać, każdy chce być kochany” - staje się dziełem kultowym. I bardzo współczesnym.
Małgorzata Braunek również była żoną wybitnego reżysera, Andrzeja Żuławskiego, u którego zagrała w głośnej "Trzeciej części nocy” (1971) oraz w sekowanym przez cenzurę "Diable” (1972). Popularność przyniósł jej udział w superprodukcji "Potop” (1974) Jerzego Hoffmana.
Obie aktorki zrezygnowały z uprawiania zawodu pod koniec lat 70. - Stanęłam na rozdrożu nie zewnętrznym, ale wewnętrznym - mówi Małgorzata Braunek. - Zaczęłam zadawać sobie pytanie, czy tego chcę od życia.
Poszukiwania odpowiedzi skierowały aktorkę na ścieżkę buddyzmu. W latach 90. zaczęła przypominać się widzom. Ostatnio sukcesem stał się jej udział w filmie "Tulipany” Jacka Borcucha. Ale dziś Małgorzata Braunek przede wszystkim "kibicuje” swojemu synowi, początkującemu reżyserowi Xaweremu Żuławskiemu.
Lucyna Winnicka mówi wręcz o ucieczce od aktorstwa. Wiązało się to z rozstaniem z Jerzym Kawalerowiczem. Winnicka zajęła się dziennikarstwem. Pisała reportaże z podróży i książki. Zainteresowała się filozofią Wschodu. Zajęła się jogą i medytacją. Swoimi doświadczeniami dzieliła się z innymi w założonej przez siebie Akademii Życia. Życie w willi na warszawskim Żoliborzu zamieniła na mieszkanie na IX piętrze wieżowca. - Mam taki widok z okna, że można mi pozazdrościć - mówi Lucyna Winnicka.

Jak to dziewczyna...
Film "Do widzenia, do jutra” (1960) Janusza Morgensterna po latach nic nie stracił ze swego magicznego nastroju. Duża w tym zasługa nie tylko debiutującego wówczas reżysera, ale przede wszystkim kreacji Teresy Tuszyńskiej i Zbigniewa Cybulskiego. W wieku 16 lat Teresa Tuszyńska została jedną z laureatek konkursu "Piękne dziewczyny na ekrany” zorganizowanego przez "Przekrój”. W wieku 19 lat miała na swoim koncie aż pięć filmów. Jej niepowtarzalna uroda i "to coś” sprawiły, że stała się kobiecym symbolem polskiego kina lat 60.
Bywała tylko w najeksluzywniejszych warszawskich lokalach, w których zauroczeni panowie nazywali ją królową Teresą Pierwszą. W 1961 roku dziennikarze z żalem, ale i z życzliwością pisali, że Teresa Tuszyńska wyszła za mąż, a szczęśliwym wybrankiem został grafik Jan Zamoyski.
Równolegle z pracą w filmie Teresa Tuszyńska była jedną z najbardziej wziętych modelek Mody Polskiej. Ta praca dawała jej możliwość podróży po świecie i... zakupu modnych kreacji po obniżonej cenie. W filmach przestała grać na początku lat 70. Zmarła w 1997 roku.

Z wybiegu na plan

Halina Golanko miała za sobą doświadczenia modelki i nie była zawodową aktorką. Pracowała na wybiegu u Grażyny Hasse. Na jednym z pokazów zjawili się przedstawiciele ekipy serialu „Kolumbowie”. Ich uwagę zwróciła oryginalna uroda dziewczyny. Zaproponowano jej zdjęcia próbne, które wypadły pomyślnie. Halina Golanko zagrała w „Kolumbach” Ałłę. Wystąpiła w ponad dwudziestu filmach. Po premierze „Brylantów pani Zuzy” (1971) Pawła Komorowskiego, w którym aktorka w większości scen występuje w kusząco podartej koszuli – recenzent napisał: „Panna Golanko jest jak zwykle piękna i nawet pan Komorowski nic na to nie poradzi”. Telewidzowie zapamiętali ją z serialu „Kariera Nikodema Dyzmy” (1980) Jana Rybkowskiego. Grała tak zwane zwyczajne dziewczyny, ale robiła to z niezwykłym wdziękiem.
– Zawsze traktowałam siebie jako aktorkę z dużą rezerwą – mówi. – Nie umiałam się oddać temu zawodowi tak do końca, chociaż dla młodej dziewczyny mógł się okazać prawdziwym narkotykiem. Ja się nie uzależniłam.
Halina Golanko zajęła się wychowaniem syna i córki. – Wiem, że nie powinno się mówić „nigdy” – powiedziała kilka lat temu. – Ale nawet gdybym dostała interesującą rolę, chyba bym się już nie zdecydowała.
A jednak... Dobra wiadomość dla miłośników talentu i urody Haliny Golanko: wkrótce zobaczymy ją w najnowszym filmie Krzysztofa Zanussiego „Persona non grata”.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!