środa, 20 września 2017 r.

Magazyn

Gotowe na wszystko. Enter

Dodano: 7 grudnia 2006, 16:29

Najważniejsze to dbać o odpowiedni poziom szczęścia i poziom samopoczucia. Bo kiedy wskaźniki spadają do zera, będzie bardzo źle.

A zjeżdżają najszybciej, kiedy wciąż gotujemy, pierzemy, sprzątamy, gotujemy, pierzemy i czekamy na męża. Owszem, można inaczej: można sypiać z każdym po kolei. Można intrygować. A kiedy nie wyjdzie, wszystko można zacząć od nowa

Na początku był serial "Gotowe na wszystko”, który podbił serca milionów widzów na całym świecie. Teraz jest gra komputerowa. Gra ma kilka zadań: owszem, ma przynieść krociowe zyski producentom. Ma być pierwszą grą dla kobiet. Ma zmieniać życie gospodyń domowych - po paru godzinach przed komputerem każda inaczej spojrzy na kuchnię. Bo kuchnia odmóżdża.

Sielski początek

Senne amerykańskie przedmieście. Rozłożyste domy, perfekcyjnie przystrzyżone trawniki, nad tym wszystkim czyste, błękitne niebo. I cztery kobiety. Ładne, zadbane, uśmiechnięte i po 30. Zwykłe domowe gospodynie, których życie nie wychodzi poza ten sielski widoczek. Tylko czy na pewno?
W serialu "Gotowe na wszystko” nic nie jest takie, jak się wydaje. Na tym zresztą polega jego siła.
Zacznijmy od bohaterek: Bree Van De Kamp, smukła, rudowłosa, powściągliwa w gestach i słowach. Perfekcjonistka, która świat swojej rodziny zbudowała na zasadach, zakazach, przykazaniach. Lynette Scavo, szczupła, wysportowana blondynka. Prostolinijna, ale z zawodowymi ambicjami, które musiała głęboko schować w kuchni i dziecinnych pokojach. Susan Mayer, ponętna rozwódka, samotnie wychowująca nastoletnią córkę. Nie da się jej nie lubić. I Gabrielle Solis; prawdziwy symbol seksu. Bezkompromisowa i... bezpretensjonalna materialistka.
Wszystkie od lat się przyjaźnią. Wspólnie herbatki, gra w karty, ploteczki. Wciąż jest sielsko.

Trup

W serialu jest jeszcze jedna bohaterka. Martwa. Jej samobójstwo uruchamia lawinę zdarzeń, których nic i nikt nie zatrzyma. Na wierzch wychodzą zmory przeszłości: tajemnice, przemilczenia, kłamstwa, grzechy. Od tego do zbrodni tylko krok. Koniec z sielskością. Jest za to coraz ciekawiej. Okazuje się, że mąż Bree notorycznie ją zdradza, a w dodatku ma dosyć wyrafinowane potrzeby seksualne. Syn jest homoseksualistą. Bree zaczyna pić. Jej sumienie nie do końca jest czyste, bo śmierć perwersyjnego męża chyba nie była przypadkowa. Ale ręczniki w łazience wciąż wiszą równiutko, a kuchnia lśni.
Tymczasem Gabrielle zdradza męża z ogrodnikiem. Susan od czasu do czasu zapomni się i prześpi z byłym mężem łajdakiem. Lynette idzie do pracy i idzie po trupach. Nie oszczędza nawet własnego męża.
Mówiąc krótko: za perfekcyjnymi uśmiechami kryją się najgorsze ludzkie cechy. Jak w prawdziwym życiu.
A teraz możemy tym sterować.

Ciemna strona gospodyni

W grze wcielamy się w postać, której w serialu nie było, ale cały czas wchodzimy w interakcje z Gabrielle, Bree, Susan i Lynette. Nie zabraknie też Mike'a Delfino, więc fani serialu będą usatysfakcjonowani. A teraz najważniejsze: gra jest bardziej dosadna niż serial. Ciemna strona gospodyni domowej jest tu zaznaczona znacznie ostrzej, co obrazują paski "poziomu szczęścia” i "poziomu samopoczucia” naszej bohaterki. Gotowanie i sprzątanie sprawia, że oba paski bardzo szybko zjeżdżają do minimalnego poziomu. Ale czy w rzeczywistości nie jest tak samo?
Jak nie stanąć na skraju załamania nerwowego? Ratunku szukamy w życiowych przyjemnościach. Może to być gotowanie wyszukanych potraw. Sterowanie łyżką mieszającą sos jest nie mniej wciągające i wymagające niż wyładowanie desantu na normandzkich plażach w grach wojennych. A jeszcze decydujemy o wszystkich proporcjach i składnikach.
Nasza bohaterka będzie też plotkować, intrygować i... romansować, bo mąż naszej bohaterki jest zapracowany i nie zawsze ma czas na nocne igraszki. I chociażby dlatego gra jest przeznaczona dla osób co najmniej 16-letnich.

Z kim się przespać?

- Słownictwo jest trochę niegrzeczne, a możliwości na romans pozamałżeński jest sporo - tłumaczy Malina Prusińska z CD projekt, odpowiedzialna za polską lokalizację gry. Z sąsiadem, ogrodnikiem, listonoszem. Albo z pokojówką.
A to nie wszystko.
Nasza bohaterka nie zna swojej przeszłości. Stara się być dobrą żoną i matką prawie już dorosłego syna, ale trapi ją pewien sekret: wypadek sprzed 20 lat, w wyniku którego nie pamięta w ogóle swojej młodości. Nie pamięta nawet, jak poznała własnego męża. To główna oś fabuły. Gotujemy, romansujemy, ale przede wszystkim próbujemy rozwikłać zagadkę. - Zakończenie jest naprawdę szokujące - przyznaje Malina Prusińska.

Graj kobieto!

Niemal połowę widowni serialu stanowili mężczyźni. Czy podobnie będzie z grą?
- Za wcześnie, by mówić o wynikach sprzedaży. Gra jest w sklepach dopiero od kilku dni - podkreśla Agata Prorok, specjalista ds. marketingu i PR w CD Projekt, polskim wydawcy gry. - Myślę, że grę będą kupować młode kobiety, które do tej pory nie miały właściwie czego szukać na półkach z grami.
Nad grą pracowały też kobiety. Praca nad polską wersją wymagała przetłumaczenia 850 stron tekstu. - Chodziło przede wszystkim o zachowanie serialowego klimatu - mówi Malina Prusińska. - Ta gra otwiera rynek dla kobiet, bo wcześniej nie miały w co grać.
Owszem, nie brakuje fanek strzelanek czy strategii wojennych. Sporym powodzeniem cieszy się seria "The Sims”; symulator życia jako takiego. Brakowało jednak gry dla początkujących graczek. "Gotowe na wszystko” mają to zmienić. I mają spore szanse, bo wbrew pozorom, najwięcej gier kupują dorośli w wieku 25-30 lat. Oni mają najwięcej pieniędzy, ale też i największe oczekiwania. Nie wystarczy im strzelanie do kosmitów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!