piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Jerzy Kulej: Nie dałbym "Pudzianowi” najmniejszych szans

Dodano: 22 stycznia 2010, 15:27
Autor: KAMIL KOZIOŁ

Rozmowa z Jerzym Kulejem, legendą polskiego boksu.

Niewiele osób w Polsce ma taką wiedzę o polskim boksie, jak Jerzy Kulej. Nikogo to jednak nie powinno dziwić: to dwukrotny złoty medalista Igrzysk Olimpijskim. Chociaż swoje sukcesy odnosił ponad czterdzieści lat temu, to podczas niedawnej wizyty w Lublinie, pokazał, że z jego formą jest nadal wszystko w porządku.

Jaki jest cel pańskiej wizyty w Lublinie?

– Otoczenie Karoliny Michalczuk odpowiednią opieką przez Fundację im. Feliksa Stamma. Przede wszystkim chodzi tu o pomoc finansową, zwłaszcza, że jest tu wspaniały klimat dla boksu. Przed wizytą w siedzibie Paco Lublin byliśmy w Piaskach, gdzie również spotkaliśmy się z dużym zrozumieniem władz samorządowych. A najbliższe lata będą najważniejszym okresem w karierze Karoliny.

Czekają ją starty w mistrzostwach świata w 2010 r., mistrzostwach Europy w 2011 r. i Igrzyskach Olimpijskich w 2012 r...

– A już w kwietniu będziemy mieli okazję obejrzeć Karolinę w Międzynarodowym Turnieju Bokserskim im. Feliksa Stamma. Chcemy, aby zawodniczka Paco Lublin nie musiała się o nic martwić. Takie warunki miałem za czasów komuny, kiedy byliśmy normalnie zatrudnieni na etatach, ale w pracy się nie pojawialiśmy. Naszą "harówką” było spędzenie 6-7 godzin na sali treningowej. Jednak nie oszukujmy się, prawdziwym zabezpieczeniem dla Karoliny będzie medal na olimpiadzie, który da jej emeryturę olimpijską. Otrzymuje się ją po 35 roku życia i wynosi ona tyle, ile aktualna średnia krajowa.

A czy będzie pomagał jej pan również od strony sportowej?

– Mamy z trenerem Władysławem Maciejewskim wspólne spojrzenie na boks i w wielu sprawach się zgadzamy. Nasza fundacja chce pomóc również jemu. Nie może być takiej sytuacji, że podczas turniejów mistrzowskich Karolina nie ma swojego klubowego trenera w narożniku. To niedopuszczalne! Trening za pomocą SMS-ów? To karygodne! Chcemy stworzyć trenerowi Maciejewskiemu idealne warunki i liczę, że nie będzie on musiał już opuszczać żadnych zawodów z udziałem Karoliny. Powiem więcej, on powinien być szkoleniowcem kadry olimpijskiej kobiet!

Aby Michalczuk mogła wystąpić w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie musi jeszcze zgubić trzy kilogramy. Czy to może odbić się na jej dyspozycji?

– Rozmawiałem z nią i wiem, ze zostały jej już tylko dwa kilogramy. To spokojnie można zrzucić podczas jednego, solidnego treningu. Ta sytuacja nie powinna jej raczej zagrozić. W polskim boksie znamy wiele podobnych przypadków. Wystarczy spojrzeć na Rafała Jackiewicza: on musiał zrzucić siedem kilogramów.

Jakie cechy musi posiadać mistrz olimpijski?

– Przede wszystkim należy szanować rywala i umieć mądrze korzystać z jego słabości. Żeby zdobyć złoty medal Igrzysk Olimpijskich, trzeba umieć zaskoczyć rywala.

Michalczuk może zostać mistrzynią olimpijską?

– Jestem o tym przekonany.

Jest pan jednym z przedstawicieli słynnej szkoły boksu Feliksa Stamma. Z biegiem czasu polscy trenerzy coraz bardziej zapominają o jej podstawowych założeniach...

– A ja nie rozumiem dlaczego. Fundacja chce opracować ABC boksu Papy Stamma. Lenox Lewis w czasach, kiedy walczył jeszcze w boksie amatorskim był trenowany zgodnie z regułami polskiej szkoły boksu przez Macieja Mizerskiego. Później niejednokrotnie przypominał, że z Mike'em Tysonem wygrał właśnie dzięki polskiej szkole boksu. Liczę, że coraz więcej naszych pięściarzy wróci do zasad stosowanych przez Papę Stamma. Najprostsza z nich to "pomyśl, podejdź i wykonaj”. Pięść i siła powinna znajdować się na samym końcu, w ringu najważniejsze jest myślenie. Chcemy pomóc nie tylko zawodnikom, ale również trenerom i sędziom. W tej chwili o wynikach pojedynków bokserskich rozstrzyga wiele osób, które nigdy nie walczyły w ringu. Tak nie może być, to jest analfabetyzm! Czy ktoś, kto nie ma prawa jazdy, może egzaminować kursantów? Nie, bo nie potrafi prawidłowo ocenić ich jazdy!

A może ratunkiem dla polskiego boksu okazałoby się stworzenie rozgrywek ligowych?

– W żadnym wypadku. Liga była początkiem końca polskiego boksu, bo kluby, aby w niej wygrywać, zaczęły ściągać zawodników zza wschodniej granicy i później wpadały w kłopoty finansowe. Poza tym, wtedy polscy bokserzy wychodzili przeciwko pięściarzom ze wschodu skazani na porażkę i służyli wyłącznie do obijania.

Dlaczego dużo lepiej prezentujemy się w boksie zawodowym, niż w amatorskim?

– Bo tam jest indywidualizacja szkolenia. Boks zawodowy można przyrównać do egzaminu na studiach. Dostajesz temat do opracowania, a później siadasz oko w oko z profesorem i nie możesz ściągać, tak jak to często dzieje się na maturze.

Najbardziej cenionym przedstawicielem polskiego boksu zawodowego jest Tomasz Adamek. Czy jego kariera nie rozwija się zbyt szybko?

– W żadnym wypadku. Uważam, że będzie on w przyszłości mistrzem świata. Otacza go grono fachowców, którzy powinni go znakomicie do tego przygotować. O jego sile przekonamy się już podczas dwóch najbliższych walk. Zresztą widzieliśmy już ją podczas walki z Andrzejem Gołotą.

Gołota powinien już zakończyć karierę?

– Oczywiście. To człowiek niezwykle zasłużony dla polskiego boksu, ale powinien już zejść ze sceny. Jeżeli pięściarz nie ma już odpowiedniego czasu reakcji, to nie należy już boksować.

W ostatnim czasie w Polsce dużą popularnością zaczęły się cieszyć walki MMA. Walka Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem jest tego najlepszym przykładem...

– i Była ciekawym porównaniem. Najman to młody i bardzo ambitny człowiek, który chciałby w polskim sporcie zrobić coś dobrego. Myślałem, że znokautuje Pudzianowskiego. Ja będąc na jego miejscu, nie dałbym "Pudzianowi” najmniejszych szans. Mariusz ma ogromną siłę, ale spokojnie można go ograć.

Kto może to zrobić?

– Ktoś z warunkami fizycznymi podobnymi do Najmana, ale z mocniejszą psychiką. Paweł Nastula raczej nie nadaje się do tego, bo jest za słaby. Pudzianowskiego rozrywa siła. Dziwię się, w jaki sposób zebrał się on do takiej dynamiki. Nie wiem czy to wszystko, co on używa, aby utrzymać swoje wspaniałe warunki fizyczne, nie miało wpływu, na fakt, że był tak nienaturalnie pobudzony. W walkach MMA nie ma żadnych kontroli i nie wierzę, że doszedł do tego w sposób naturalny.
Czytaj więcej o:
krystyna kulej
depo1
LBN
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

krystyna kulej
krystyna kulej (29 grudnia 2012 o 02:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
według Jerzego Kuleja (mój mąż 1989-2000) Najman wyniszcza się psychicznie wiecznymi myślowymii pojedynkami z Saletą- chodzi o kobiete - i tym samym osłabia swoje szanse w boksie. W gawędach ze mna nie przepowiadaliśmy z tego powodu Marcinowi kariery
Rozwiń
depo1
depo1 (24 stycznia 2010 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
joseph napisał:
dziwne, że Pan Jerzy promuje tego śmiesznego najmana w tak nachalny sposób - nie zwracając uwagi na nic co sie dzieje dokoła zapatrzony jest przed siebie jak PSL na stołki



z tym PSL to trafiłeś w dziesiątke:)
Rozwiń
LBN
LBN (23 stycznia 2010 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wchodźcie na [url="http://www.designeurope2010.eu/index.php"]http://www.designeurope2010.eu/index.php[/url] i głosujcie na artystyczny projekt naszej Rodaczki z Poznania. Jej sukces będzie sukcesem Polski na arenie międzynarodowej!
Rozwiń
kibic
kibic (23 stycznia 2010 o 21:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kulej to znawca boksu ha ha raczej znawca alkoholu i odwyku,zdobył medale ale jaki to był kiedyś boks?jak by był taki dobry to by trenował zawodników a nie bzdurne komentarze wygaduje!!!
Rozwiń
joseph
joseph (23 stycznia 2010 o 21:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziwne, że Pan Jerzy promuje tego śmiesznego najmana w tak nachalny sposób - nie zwracając uwagi na nic co sie dzieje dokoła zapatrzony jest przed siebie jak PSL na stołki
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!