wtorek, 21 listopada 2017 r.

Magazyn

Katastrofa w Czarnobylu: Największa tragedia czy też największy blef XX wieku?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 kwietnia 2010, 16:30

Choć od katastrofy minęło prawie ćwierć wieku Czarnobyl do dziś budzi emocje. Kojarzy nam się z gorzkim smakiem płynu Lugola, relacjami z opuszczonego w pośpiechu miasta, wstrząsającymi fotografiami niepełnosprawnych dzieci. – To mity – coraz głośniej mówią o katastrofie naukowcy.

Raport UNSCEAR na temat czarnobylskiej katastrofy ujrzał światło dzienne już w 2001 roku. Powstał przy współpracy 142 specjalistów w zakresie promieniowania atomowego z całego świata. Naukowcy przedstawili zupełnie inną rzeczywistość, niż znamy. – Nie było tysięcy ofiar śmiertelnych, a mieszkańcy napromieniowanych terenów nie chorują częściej na nowotwory i nie rodzi się więcej dzieci z wadami genetycznymi – twierdzą specjaliści.

Godzina zero

26 kwietnia 1986 roku o godz. 1.26 w nocy eksploduje czwarty reaktor elektrowni atomowej w Czarnobylu. Wybuch uwolnia 400 razy więcej promieniowania niż Hiroszyma, a blok reaktora płonie przez 10 dni zatruwając kilometry północnej Ukrainy, Południowej Białorusi i Rosji.

27 kwietnia 1986 roku między godz. 13, a 16 ponad tysiąc autobusów ewakuuje26 tysięcy mieszkańców Prypeci. Mają wrócić za trzy dni, więc biorą tylko to, co najbardziej potrzebne. Nie wracają nigdy.

28 kwietnia o godz. 7 rano stacja monitoringu radiacyjnego w Mikołajkach zarejestruje 550 tys. razy większą radioaktywność izotopów promieniotwórczych w powietrzu. Po godz. 10.00 Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej (CLOR) ogłasza alarm.

Tego samego dnia w nocy na spotkaniu w Komitecie Centralnym PZPR zapadają najważniejsze decyzje: dzieciom podać płyn Lugola i wstrzymać wypas bydła na łąkach. Zaleca też picie mleka w proszku i ograniczenie jedzenia świeżych owoców i warzyw. Ale oficjalnego komunikatu o skażeniu radioaktywnym nadal nie ma. Jednak nie zamknięto szkół, nie odwołano pochodów pierwszomajowych.

Życie za Lugola

Przed aptekami ustawiały się kilometrowe kolejki. – To były straszne dni – wspomina dziś Anna Jończyk, emerytowana farmaceutka z Lublina. – Nie nadążaliśmy robić płynu. Znajomi i rodzina bombardowała nas telefonami. Jedyny aparat w aptece bez przerwy się blokował.

Płyn Lugola to wodny roztwór jodku potasu i jodu, który zapobiega kumulowaniu się w tarczycy dzieci radioaktywnego izotopu. – Dorośli nie powinni w ogóle Lugola pić, bo mógł im zaburzyć pracę gruczołu. Ale sama widziałam, jak jeden z panów wypił kieliszek jeszcze w aptece. Nikt wtedy ludzi nie informował o tym dlaczego mają brać to, a nie co innego – wspomina farmaceutka.

Jan Kondratowicz – Kucewicz z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej miał wówczas dyżur. – Ludzie dzwonili do szpitala, pytali co mają robi, oczekiwali od nas wyjaśnień. Pamiętam, że usiłowałem się skontaktować z lekarzem dyżurnym województwa i kraju. Usłyszałem, że nic się nie dzieje, że to pogłoski i trzeba zachować spokój.

Śmierć czy propaganda?

Ile osób zginęło w czasie wybuchu reaktora? Ile poważnie zachorowało w wyniku napromieniowania? Początkowo szacowano, że umrze kilkadziesiąt lub nawet kilkaset tysięcy ludzi. Dziś te szacunki są mniej drastyczne. U dzieci na napromieniowanych terenach zdiagnozowano 1800 przypadków zachorowań na raka tarczycy.

Ubiegłoroczny raport Forum Czarnobylskiego (z 2004 roku) ocenia, że spośród milionów ludzi wystawionych na działanie radioaktywnej chmury z Czarnobyla wkrótce na białaczkę lub inne nowotwory umrze około 4 tys. A raport UNSCEAR wręcz bagatelizuje sprawę – 30 pracowników elektrowni to według ekspertów jedyne ofiary śmiertelne.

Przy usuwaniu skutków katastrofy pracowało 240 tys. ludzi, zwanych "likwidatorami”. Do tej pory na białaczkę, choroby serca i inne nowotwory zmarło 230 z nich. Wielu z nich choruje na kataraktę, schorzenia typowego dla niedoszłych ofiar wybuchu bomb atomowych w Japonii.

– Badania przeprowadzone wśród pracujących przy usuwaniu skutków awarii wskazują, że są oni nawet zdrowsi niż osoby, które nie były nawet narażone na promieniowanie – twierdzi tymczasem prof. Zbigniew Jaworowski, przewodniczącym Rady Naukowej CLOR i członek UNSCLEAR.

Władze Ukrainy, które mogłyby udostępnić prawdziwe dane na temat skutków katastrofy, co roku dostają z zagranicy 150 milionów dolarów zapomogi. To pieniądze na renty, odszkodowania i zapomogi dla rzekomych ofiar wybuchu i promieniowania. Kto więc chciałby przyznać, że poszkodowanych jest najwyżej kilkanaście tysięcy, a nie sześć milionów ludzi, jak podają oficjalne statystyki?

By nie urodzić mutanta

Tuż po katastrofie tysiące Ukrainek i Białorusinek zdecydowało się lub zostało namówionych przez lekarzy na usunięcie ciąży. Szacuje się się, że w latach 1986-1987 w obu republikach ZSRR liczba aborcji była równa jednej trzeciej wszystkich dzieci, które w tym czasie przyszły na świat w całej Europie Wschodniej.

W Europie Zachodniej na usunięcie ciąży zdecydowało się od 100 do 200 tys. kobiet. Ile takich zabiegów wykonano w Polsce? Tego nie wie nawet szef grupy lekarzy , która badała stan zdrowia Polaków po wypadku w Czarnobylu. – Nie dysponuję oficjalnymi danymi dotyczącymi naszego kraju – mówi prof. Janusz Nauman.

– To była prawdziwa psychoza. Naprawdę bałyśmy się urodzić mutanty – wspomina pani Grażyna z Lublina. – Ja postanowiłam zaryzykować i na zabieg się nie zdecydowałam. Ale znam takie co to zrobiły.

Do Czarnobyla poproszę

Czerwony las, gigantyczne grzyby mutanty, opuszczone szkoły, porzucone samochody i sam reaktor: olbrzymia konstrukcja ze stali i betonu, budowana w pośpiechu, dziś grozi zawaleniem. Krajobraz z miejsca, gdzie zatrzymał się czas, dziś kusi turystów.

– Gdy zobaczyłam zdjęcia, zrozumiałam że muszę tam pojechać. Kiedy najbliższa wyprawa? Weźmiecie 13-latkę?– pyta internautka na forum www.opuszczone.com.

Chcesz odczuć to na własnej skórze? Zobaczyć na własne oczy? Chcesz usłyszeć ciszę jakiej nigdy i nigdzie nie doświadczysz? – tak reklamują studenci Politechniki Warszawskiej swój Czarnobyl Tour. Wyjazd już za kilka dni.

Obowiązkowe wyposażenie to licznik Geigera, zatankowany do pełna samochód lub motocykl i aparat fotograficzny. Przezorni nakładają maskę z nawilżonej szmatki lub chusteczki. Można jechać na własną rękę lub z biurem podróży. Tak "przyjemność” to wydatek rzędu co najmniej tysiąca złotych.

Artykuł pochodzi z Dziennika Wschodniego, wydanie z 26 kwietnia 2006 roku


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nina
Nina
jon
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nina
nina (31 marca 2012 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='wydymalinas' timestamp='1272296086' post='271623']
Oto jak nas załatwili przyjaciele ze wschodu oraz komunistyczne władze:

1) Wybuch - 26 kwietnia 1986 w nocy Sowieci nie ostrzegają nas o katastrofie!


Wybuch został odkryty dopiero wtedy jak pył był już w powietrzu nad Finlandią, ukrywali to ile sie dalo przed wszystkimi
Rozwiń
Nina
Nina (31 marca 2012 o 15:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe ile zapłacono tym specjalistom za takie informacje... Mój dziadek z Ukrainy jest jednym z naukowców i w tej chwili jedynym żyjącym naukowcem który sprawdzał miejsce wybuchu,nawet prace o tym napisal. i to nie są kłamstwa odnośnie chorowalności na raka itp i to ze dzieci rodza się kalekie i niepełnosprawne
Rozwiń
jon
jon (11 grudnia 2010 o 18:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='wydymalinas' timestamp='1272296086' post='271623']
Oto jak nas załatwili przyjaciele ze wschodu oraz komunistyczne władze:

1) Wybuch - 26 kwietnia 1986 w nocy Sowieci nie ostrzegają nas o katastrofie!

2) Wykrycie skażenia w Polsce - 28 kwietnia o godz. 7 rano

3) Spotkanie kryzysowe - 28 kwietnia w nocy

4) jakiekolwiek działania - od 29 kwietnia. I permanentne nazywanie katastrofy "awarią", pokutujące do dziś.

Tak nas wszystkich ZSRR i władza ludowa wydymała. Dzieci chodziły na place zabaw, odbywały się msze (w tym bieżmowania - ze 3 godziny stania na dworze, w upale). Płyn Lugola dostaliśmy, jak już było za późno i każdy swoją dawkę radioaktywnego jodu już wchłonął. Podziękujmy im za to, o najlepiej niech Jaruzel jedzie do Moskwy z kwiatami dla Miedwiediewa. Z okazji 9 maja, oczywiście.
[/quote]

więcej szkody powoduje palenie, spożywanie pokarmów nasyconych chemią , oddychanie spalinami samochodów .
to są prawdziwe szkodliwe czynniki !!!
Rozwiń
macias
macias (10 grudnia 2010 o 21:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mi się tam nie wydaje, żeby to była prowokacja. Obejrzcie sobie film "Bitwa o Czarnobyl", emitowany co jakiś czas na Discovery, gdzie jeden z rosyjskich naukowców badał zarodki chomików, których matka żywiona była trawą z okolic czarnobyla. Cały ten cyrk to było ukrywanie liczby ofiar i unikanie rozgłosu, a nie przeciwnie. Chmura radioaktywnego pyłu poleciała nad Białoruś, na północ, omijając w dużej mierze Polskę, dlatego u nas takiego skażenia nie było. Drugą rzeczą jest czas. Ojciec mówił mi, że dzień, czy kilka dni po awarii, do nas w Lublinie przyszedł jakiś jego kolega z licznikiem Geigera. Przyłożył do poduszki leżącej na kanapie, a wskazówka...zwariowała. Oczywiście, było to chwilowe i nikt z mojej rodziny nie chorował tak, jak chorują napromieniowani (chociaż dziadek zmarł na raka). Rzeczą oczywistą jest, że tam promieniowanie działało dłużej. Czas to istotny czynnik. Poza tym jest tam taka kobieta w tym filmie, która uzyskała kopię tajnych dokumentów rosyjskich władz, które ukazały, że liczba ofiar i ogrom zniszczeń nie był wcale przesadny, był zatajony - w papierach tych bowiem napisana jest liczba ofiar o wiele większa niż władza podała do publicznej wiadomośći. Nawet zachodnie państwa ukryły prawdę. Sprawa jest wielka, sprawę trzeba zbadać dokładnie, a nie na szybko i "po łebkach". Sam wszystkiego nie wiem i nie mogę być pewny, ale wydaje mi się że władze ZSRR bały się osądzeń i stwierdzenia: "Ruscy są ch***wi". Zawsze za komuny tak było.
Rozwiń
kasia
kasia (8 grudnia 2010 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pamietam ten dzien - bylo bardzo cieplo ,letnia pogoda , mialam buty letnie w ktorych chodzilam drugi sezon - wtedy zaczely mi malowac czym bylam bardzo zdziwona - dopiero pozniej skojarzylam fakty.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!