wtorek, 24 października 2017 r.

Magazyn

Kokosy już się skończyły

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 maja 2008, 17:05

Piotrek ponownie wyjeżdża do Wielkiej Brytanii. Zdawać by się mogło, że nie ma w tym w nic wyjątkowego.

Masowa migracja młodych Polaków do innych krajów to zjawisko tak powszechne, że od kilku lat nikogo już nie dziwi. Tyle, że pracy w Anglii jest coraz mniej. A jak jest, to gorzej płatna. Stąd coraz więcej Polaków wraca z Wysp, niż się na nie wybiera.

Jak wyglądał jego pierwszy wyjazd "za chlebem”?

- Na początku był strach, żeby tak jechać w obce miejsce całkiem w ciemno. Ale teraz czuję, że za drugim razem będzie łatwiej. Najbardziej zapamiętałem kilka dni w Londynie, przyjemnie było zobaczyć to wszystko na własne oczy - mówi Piotrek, student UMCS. - I nie wiedziałem, że tylu ludzi jest na Oxford Street! - dodaje ze śmiechem.

Tylko na trochę

Niektórzy studenci wyjeżdżają na zwiad w okresie wakacyjnym, by po ukończeniu studiów przenieść się już na stałe. Ci, którzy zostają w Polsce, też chętnie by wyjechali, jednak o pozostaniu w kraju często decydują za nich jakieś ważne sprawy rodzinne lub obowiązki związane z uczelnią.

- Do pracy za granicę się nie wybieram, ponieważ mam 6-letnią córeczkę i nie mogę jej tak po prostu zostawić - tłumaczy Magda, studiująca na Politechnice Lubelskiej. - Drugim powodem jest moja obecna praca, w której, choć zarabiam niewiele, to pozwala mi zdobyć uprawnienia budowlane, dzięki którym w przyszłości nawet w Polsce będzie można przyzwoicie zarobić.

Nadal sporą popularnością cieszy się Wielka Brytania, choć już nie tylko. Studenci coraz częściej osiedlają się w innych krajach Unii Europejskiej (Niemcy), a niektórzy z nich wybierają kraje w innych zakątkach świata (Norwegia).

Najgorszy okres

Zaczyna się najgorszy w roku okres na brytyjskim rynku pracy. Roboty ubywa i jest coraz gorzej opłacana. Kto chce zarobić, powinien poczekać do jesieni. Jeszcze do niedawna Polacy byli fenomenem na brytyjskim rynku pracy. Fachowcy, niemający zbyt wygórowanych wymagań, pracujący za o wiele niższą stawkę niż Brytyjczycy.

Zwłaszcza to było naszą mocną stroną. I co? Pojawili się tańsi od nas, znający się na robocie i pracujący równie ciężko.

- Chodzi o Rumunów i Bułgarów, od niedawna nowych członków Unii Europejskiej - wyjaśnia Jacek Czarniecki, który na Wyspach pracuje od wielu lat. - Zgadzają się pracować za niższe stawki niż my kiedyś. Polak krzywo patrzy na robotę za mniej niż 8 funtów za godzinę. Rumun czy Bułgar bez szemrania zakasuje rękawy nawet za 4 funty.

A było tak dobrze...

Gdy w 2004 r. Polska wstępowała do Unii Europejskiej, a W. Brytania otwierała przed nami swój rynek pracy, funt kosztował 7 złotych. Teraz 4,30-4,40 zł. Niektórzy finansiści prognozują, że kurs może spaść nawet poniżej 4 złotych.

Najgorszy okres na Wyspach właśnie się zaczyna. Tradycyjnie w lecie przyjeżdża najwięcej osób z całego świata. Stawki idą w dół, rosną wymagania pracodawców. Trudno znaleźć konkretną ofertę.

- Jeszcze w kwietniu można było dostać lekką pracę przy pakowaniu kwiatów.

Angol nie dość, że sporo płacił, to jeszcze prosił, aby przyjść popracować. A teraz jest już trudniej - mówi Mieczysław spod Przeworska, który pracuje w podlondyńskim Luton.

Na wakacje zjeżdża do Polski. Nie żeby wypocząć, ale żeby nie stracić. Woli przeczekać najtrudniejszy okres w Polsce, niż wegetować na osiedlu przyczep kempingowych w Luton. Wróci jesienią, gdy zaczną się prace polowe na farmie.

Banda obiboków

Do trudności finansowych, dochodzi jeszcze zła opinia o Polakach. Tuż za rodakami, którzy chcieli zarobić, przygnały obiboki. Ludzie, którzy w Polsce nigdy palcem nie kiwnęli, przesiadujący w barach, a coraz częściej zwykli przestępcy. Brytyjskie bulwarówki pełne są artykułów o polskich przestępcach.

Tymczasem gwałtowny wzrost szukających dobrej pracy imigrantów spowodował, że nie tylko w Anglii trudno o dobrze płatną pracę.

- Trzeba określić, ile Holandii zostało z Holandii. - mówi Aneta, studentka KUL, zapytana o to, jak sobie radzi za granicą. - Wychodząc na ulicę zobaczysz Arabów, Turków, Hindusów, Polaków, Rosjan, Ukraińców... a dopiero potem Holendrów.
Zapytana o poziom życia waha się chwilę z odpowiedzią. - Średnia płaca wystarczy na życie względne... na opłatę mieszkania, jedzenie i kupowanie sobie ciuchów co kilka dni, ale dla mnie rzeczą priorytetową jest niezależność. Dlatego Holandia, a nie Polska.

Maciej Małocha, Norbert Ziętal

Dlaczego wracają

Tęsknota za domem 36
Chęć bycia z rodziną 29
Z założenia był to wyjazd na krótko 18
Kontynuowanie nauki w Polsce 16
Zawsze planowałem powrót 15
Zarabiałem za mało 7
Koszty życia w Anglii zbyt wysokie 5
Nie byłem w stanie znaleźć pracy 4
Złe warunki mieszkaniowe 3
Nie czułem się tutaj mile widziany 3
Ze względu na złe warunki pracy 3

Gdzie legalnie

Kraje Unii Europejskiej, które w pełni otworzyły dla Polaków swój rynek pracy: Wielka Brytania, Irlandia, Szwecja, Hiszpania, Portugalia, Finlandia, Grecja, Włochy, Holandia, Luksemburg.

Przydatne adresy

Ambasada RP
47 Portland Place, London W1B 1 JH
tel. +44 - 870 774 2700,
www.polishembassy.org.uk
e-mail: polishembassy@polishembassy.org.uk

Konsulat Generalny RP w Londynie
73 New Cavendish Street. London W1W 6LS
tel. +44 870 774-2802
www.polishconsulate.co.uk
e-mail: konsulat@polishconsulate.co.uk
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!