wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Magazyn

Alkohol, narkotyki, seks, przemoc - tak wyglądało drugie życie Domu Dziecka w Skopaniu, który przez lata miał opinię wzorcowej placówki. Koszmarna prawda wyszła na jaw dzięki wyznaniom
12-letniej Kasi. Dziewczynka za swoją szczerość płaci bardzo wysoką cenę...

Skopanie, duża wieś, położona 12 kilometrów od Tarnobrzega. Zanim wybuchła afera z gwałtami w Domu Dziecka kojarzona głównie z "Wisanem”, znaną w całym kraju fabryką firanek. Choć od ujawnienia skandalu minęło parę miesięcy, mieszkańcy Skopania i okolicznych wsi wciąż nie mogą uwierzyć, że przez wiele lat mogły dziać się tam tak makabryczne rzeczy.
- W naszym domu dziecka!? To niemożliwe!
- Tym dzieciakom niczego nie brakowało - usłyszałem od kilku przypadkowych mieszkańców wsi.

Pozory, pozory

I rzeczywiście, Małgorzacie J., która od kilkunastu lat kierowała domem, udało się w ostatnich latach pozyskać licznych i hojnych sponsorów. Nie tylko w regionie, ale w całym kraju. Nawet telewizyjna "Dwójka” kilka lat temu kwestowała na antenie na jego rzecz w ramach akcji "I tym możesz zostać Świętym Mikołajem”. A nieżyjący już prezenter Piotr Siejka przyjeżdżał z prezentami dla dzieci nawet długo po zakończeniu akcji. Dzięki temu okazały budynek z wieżą nie przypominał w niczym typowego, odrapanego bidula. Dzieci miały zapewnione dobre jedzenie, porządne ubrania, zabawki, rowery itd. Prawie wszystkie dzieci co roku wyjeżdżały na wakacje, także za granicę.
I pewnie dom długo cieszyłby się dobrą sławą, a Małgorzatę J. stawiano by za wzór przedsiębiorczej dyrektorki, gdyby 12-letnia Kasia nie opowiedziała swoim zastępczym rodzicom o koszmarnych wspomnieniach z Domu Dziecka.

Byłam gwałcona

- Widziałam, że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego. Była niespokojna i agresywna - wspomina pani Anna, matka zastępcza Kasi - ale długo nie chciała nam zdradzić, co ją gnębi...
Dopiero po czternastu miesiącach wspólnego życia dziewczynka wyznała, że przez cztery lata pobytu w Domu Dziecka w Skopaniu była wielokrotnie gwałcona przez swoich kolegów.
Po raz pierwszy stało się to, gdy miała sześć lat. Sprawcy, dziesięcio-, dwunastoletni chłopcy robili to przy pomocy różnych przedmiotów. Kilka lat później, gdy podrośli, były to już "normalne” gwałty. Kasia wyznała też, że oprócz niej gwałconych było przynajmniej pięć innych dziewczynek... a o wszystkim wiedziała pani dyrektor. I przynajmniej kilka osób z personelu placówki. Ich jedyną reakcją miały być kary dla winowajców - bicie pasem i linijką.

To nie ja...

Pani Anna o makabrycznych opowieściach Kasi opowiedziała dyrektor Małgorzacie J.
- Dyrektorka naciskała, abym nie ujawniała tej sprawy - wspomina Anna. - Powtarzała, że ma tylko dwa lata do emerytury, a gdy sprawa wyjdzie na jaw, nie znajdzie nigdzie pracy. Matka nie dała się przekonać (ani prośbą, ani groźbą, bo i do nich uciekała się pani dyrektor) i powiadomiła o sprawie Prokuraturę Rejonową w Tarnobrzegu. Wkrótce potem sprawą zajęli się dziennikarze, których Małgorzata J. konsekwentnie zapewniała, że o "żadnych gwałtach nie wiedziała, bo do nich nie dochodziło, a dziecko zwyczajnie zmyśla....”

Mówi prawdę

Przez kilka tygodni prowadzący śledztwo prokurator dr Leszek Kupiec z Prokuratury Rejonowej w Tarnobrzegu dysponował jedynie zeznaniami Kasi. Śledztwo nabrało rozpędu, gdy psycholog (biegła sądowa, która zbadała dziewczynkę) stwierdziła, że dziewczynka mówi prawdę. Biegły lekarz - ginekolog także nie miał wątpliwości, że była gwałcona. Krok po kroku śledczy i dziennikarze odkrywali podwójne życie "wzorcowej” placówki.
Pijaństwo, narkotyki, seks, gwałty - tolerowane przez dyrekcję i wychowawców, którzy na dodatek bili i znęcali się nad swoimi podopiecznymi. - Co kilka dni wracałem ze szkoły pijany - mówi Krzysztof (imię zmienione). - Nie byłem wyjątkiem, bo upijali się też moi dwunasto-, trzyletni koledzy. Wniesienie alkoholu, kleju, czy rozpuszczalnika nie było żadnym problemem... - Pani dyrektor owinęła pas wokół ręki i uderzyła mnie sprzączką w twarz. Miałem podbite oko - dodaje inny były wychowanek.
- Praktycznie w każdym domu dziecka istnieje podwójne życie. Z tak poważnymi zarzutami jak w Skopaniu dotąd się jednak nie spotkałem - mówi Włodzimierz Wolski z Komitetu Obrony Praw Dziecka.

Zarzuty i kaucja

W połowie stycznia br. prokurator Kupiec przedstawił Małgorzacie J. zarzuty niedopełnienia obowiązków (niepowiadomienie o gwałtach) i przekroczenia uprawnień (bicie wychowanków). Dyrektorka nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Prokuratura zastosowała wobec niej poręczenie majątkowe w wysokości 4 tys. zł i zawiesiła na trzy miesiące w pełnieniu obowiązków służbowych.
Dopiero wówczas Zarząd Powiatu tarnobrzeskiego, pełniący nadzór na domem dziecka, dokonał zmiany na stanowisku dyrektora. Małgorzata J. wciąż jednak mieszka tuż obok Domu Dziecka. Od dawna jest bowiem lokatorką mieszkania służbowego w budynku socjalnym położonym 20 metrów od placówki, które w grudniu 2004 (kilka tygodni po ujawnieniu skandalu!!!) Zarząd Powiatu tarnobrzeskiego sprzedał jej na własność.

Kasia przeżywa załamanie

Kasia po opuszczeniu Domu Dziecka rozpoczęła naukę w nowej szkole. Miała opinię świetnej uczennicy, a wśród swoich rówieśników nigdy nie ukrywała, że przebywała w Domu Dziecka w Skopaniu. Niestety, jedna z gazet ujawniła, w jakim mieście obecnie przebywa, dzięki czemu jej szkolni koledzy zorientowali się, że to ona jest bohaterką tekstów o „Skopaniu”.
Dziewczynkę spotkały drwiny, złośliwości i niechęć. Kasia przeżywa obecnie załamanie nerwowe. Musiała opuścić swój dom i na jakiś czas trafić do ośrodka opiekuńczego. – Dziewczynce zniszczono korzenie zdrowej psychiki i moralności. Spróbujemy jej pomóc, ale będzie to bardzo trudne – mówi prof. Zbigniew Nęcki, znany seksuolog.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!