piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

Kto kazał zabić księdza Jerzego?

  Edytuj ten wpis

Postawienie zarzutów to przełomowy moment śledztwa. Oznacza, że prokurator ma dowody uprawdopodobniające popełnienie przestępstwa.
- W przypadku zabójstwa ks. Popiełuszki przyjęliśmy, że postawienie zarzutów będzie oznaczało, że nie mamy jakichkolwiek wątpliwości - mówi prokurator Witkowski.
• Ale czy można już powiedzieć, że do tego dojdzie?
- Nie mogę się wypowiadać w tej kwestii - odpowiada prokurator. Jesteśmy wciąż zaskakiwani nowymi dokumentami, pojawiają się nowi świadkowie.
Nowy dokument to notatka z narady w Urzędzie Rady Ministrów. A świadkowie, których trzeba przesłuchać to m.in. generał Wojciech Jaruzelski.
"Do końca życia nie zapomnę tego, co się wtedy stało. W jednej sekundzie wielotysięczna rzesza ludzi wybuchnęła takim głośnym płaczem, szlochem, krzykiem, ludzie padali na kolana - pisze ksiądz Antoni Lewek, we wspomnieniach o księdzu Jerzym. Tak wierni zebrani w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu zareagowali, kiedy 30 października usłyszeli, że

ks. Jerzy został znaleziony w Wiśle...

Na kazania księdza Jerzego przychodziły tłumy. Młody ksiądz potrafił chwycić za serce. Po wprowadzeniu stanu wojennego w każdą ostatnią niedzielę miesiąca odprawiał msze za Ojczyznę.
Urodził się w 1947 roku we wsi Okopy, w województwie białostockim. Skończył szkołę w Suchowoli. Potem była nauka w seminarium duchownym w Warszawie. Po czterech latach wyświęcenie na kapłana. Pełnił posługę w podwarszawskich parafiach, prowadził katechezę dla studentów medycyny. W 1980 roku trafił do parafii pw. św. Stanisława Kostki w Warszawie. Przyszłość pokazała, że była to jego ostatnia parafia.
W sierpniu 1980 roku ks. Jerzy wspierał strajkujących hutników w Hucie Warszawa. W nocy z 13 na 14 grudnia 1982 roku wrzucono mu do mieszkania cegłę z materiałem wybuchowym. Wybuch był słaby i księdzu nic się nie stało. To było ostrzeżenie. Był wzywany na przesłuchania, śledzony, podsłuchiwany. W lipcu 1984 roku prokuratura oskarżyła go o zniesławianie w kazaniach władz państwowych. Śledztwo umorzono dzięki amnestii.
Aż przyszedł 19 października 1984 roku. Ksiądz Jerzy pojechał do Bydgoszczy na nabożeństwo różańcowe. Wracał wieczorem. Zbrodni dokonali oficerowie SB Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala, Waldemar Chmielewski. Porwali, uwięzili a potem zabili. Zwłoki księdza wrzucili do Wisły pod Włocławkiem.

Kiedy zabili

Nawet data śmierci księdza Jerzego nie jest pewna. Zabójcy w procesie toruńskim zostali skazani za dokonanie mordu 19 października. Ale po latach pojawili się świadkowie, którzy twierdzili, że widzieli jak zwłoki księdza były wrzucane we Włocławku do Wisły kilka dni później. Nie wykluczyli tego biegli z zakresu medycyny sądowej.
Świadków przesłuchał dopiero lubelski IPN. Trzy lata temu, właśnie do Lublina, przekazano śledztwo dotyczące zbrodni popełnionych przez Służbę Bezpieczeństwa. Sprawą znowu mógł się zająć prokurator Witkowski.

Witkowski odsunięty

Na początku lat 90. trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości. Stanął na czele specjalnej grupy śledczej, która rozpracowywała zbrodnie popełnione przez Służbę Bezpieczeństwa PRL. Doprowadził do aresztowania generała Władysława Ciastonia i Zenona Płatka. Postawił im zarzuty kierowania zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki. I na tym miało się nie skończyć, bo zarzuty miały zostać postawione kolejnym osobom. Ale wówczas Witkowskiego niespodziewanie odsunięto od śledztwa. Do skazania generałów nie doszło.
- Już wówczas uważałem, że wyjaśnianie ich roli w osobnym śledztwie, bez zbadania pozostałych okoliczności sprawy, skończy się niepowodzeniem - mówi Witkowski.

Atrapa granatu i drewniany krzyż

Teraz Witkowski ma wszystko w jednym ręku. Zajmuje się tzw. związkiem przestępczym, który funkcjonował w strukturach MSW do 1989 roku. A więc całą zbrodniczą działalnością SB: porwaniami, zabójstwami, pobiciem księży i działaczy opozycji.
Do jakich wniosków doszedł, nie chce mówić. - Słuchają nas nie tylko ci, którym zależy na przełomie w śledztwie - stwierdza.
Niewielki budynek IPN przy ul. Wieniawskiej w Lublinie długo nie miał żadnej ochrony. Aż ktoś w oknie gabinetu Witkowskiego powiesił atrapę granatu. Potem nocą przed siedzibą pionu śledczego lubelskiego IPN został postawiony drewniany krzyż. Dopiero wówczas w drzwiach zamontowano domofon i zatrudniono strażnika.

Narada generałów

25 października 1984 roku w Urzędzie Rady Ministrów odbyła się narada. Ówczesny premier, generał Wojciech Jaruzelski, szef URM generał Michał Janiszewski oraz doradcy premiera pułkownik Bogusław Kołodziejczak i major Wiesław Górnicki, rozmawiali o uprowadzeniu ks. Popiełuszki. Nie wiedzieli jeszcze, że ksiądz Jerzy został zamordowany. Zastanawiali się dlaczego Grzegorz Piotrowski powiedział na przesłuchaniu, że miał mocodawców w aparacie państwowym. Nie mieli wątpliwości, że polityczną i osobistą odpowiedzialność za uprowadzenie duchownego ponosi generał Mirosław Milewski, sekretarz KC.
O takim spotkaniu mówi notatka, którą przed kilkoma dniami ujawnił historyk, profesor Andrzej Paczkowski. Notatkę sporządził nieżyjący już Górnicki.
W 1984 roku gen. Mirosław Milewski był sekretarzem KC i członkiem Biura Politycznego. Z ramienia PZPR nadzorował peerelowskie służby specjalne. Za udział w aferze "Żelazo” z lat 70. został odsunięty od władzy w połowie lat 80. przez Jaruzelskiego. Chodziło o przemyt złota i biżuterii przez wywiad PRL. W 1995 roku zeznając przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej nie krył swych kontaktów z warszawskimi rezydentami KGB.
Teraz ma proces za bezprawne aresztowanie w 1947 r. żołnierza Armii Krajowej i przekazanie go Rosjanom. Jako młody ubek pracował najpierw w powiatowym urzędzie w Augustowie w Białymstoku. Proces miał się rozpocząć w ubiegłym tygodniu. Generał nie stawił się w sądzie.

IPN wiedział

IPN notatki z narady nie znał, ale jej treść nie jest zaskoczeniem. Wersja, która się z niego wyłania, była już brana pod uwagę i weryfikowana na początku lat 90.
- Śledztwo dotyczyło ustalenia odpowiedzialności za śmierć ks. Popiełuszki osób postawionych wyżej od generałów Ciastonia i Płatka - mówi prokurator Witkowski. - A więc obejmowało ono również gen. Milewskiego, który był członkiem kierownictwa PZPR. Ale nie można jeszcze przesądzić, kto taką odpowiedzialność ponosi.
Jaruzelski, przesłuchiwany w 1991 roku, nic o naradzie nie powiedział.
- A przecież to oczywiste, że w tamtym czasie dochodziło do spotkań, na których omawiano sprawę śmierci ks. Popiełuszki - uważa Witkowski.
Witkowski zaplanował przesłuchania wszystkich uczestników narady. Wezwanie ma też dostać Milewski. 78-letni emerytowany generał mieszka w Warszawie
Lubelski IPN otrzymał już od Paczkowskiego kopię notatki. Powołał biegłego archiwistę, który ma dokument ocenić. Czeka na oryginał notatki. Dalsze kroki będą zależeć od tego, co przyniosą przesłuchania zaplanowane na najbliższe dni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!