niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Kto rozśmieszy pechowego nosorożca?

Dodano: 20 września 2007, 17:19

Rozmowa z Arkadiuszem Klucznikiem, nowym dyrektorem Teatru Andersena w Lublinie

Jeździ konno i na nartach. Mówi po fińsku. Świetnie gotuje. Kocha podróże. W Meksyku jadł smażone robaki. Ostatnio zapisał się na kurs płetwonurka. Ale... - Pali papierosy, to go dziewczyna nie pocałuje - mówi Paulina Księżycka, lat 9. - Możliwe, że będzie dobrym dyrektorem, bo lubi lalki - dodaje Angelika Bysiak. Też 9 lat. Dziewczynki z Lublina przesłuchały Klucznika dokładniej niż komisja śledcza.

• Paulina: Długo się robi lalki?
- Musisz zajrzeć do mechaników i spytać, jak długo się robi konstrukcję lalki. Potem do krawcowych, jak długo się szyje stroje. Jedną lalkę można robić nawet pół roku.
• Angelika: To niech pan powie, jakie bajki będą teraz w teatrze?
- Zaczniemy od "Cud Krasawicy”. To rosyjska bajka o carewiczu, który szuka swojej ukochanej.
• Paulina: Ładne. Co następne?
- "Kopciuszek”. Kiedy książę postanawia znaleźć partnerkę do śpiewania w duecie, na dworze zjawiają się najpiękniejsze panny. Ta, co wygra to śpiewanie, żoną wnet zostanie...
• Angelika: Już się podoba. A będzie coś z Andersena?
- Musi być. "Dzikie łabędzie” to baśń o braciach zaklętych w łabędzie i ich siostrze, Elizie. A potem coś i dla dzieci, i dla dorosłych. Leszek Kołakowski. Znakomity filozof, który potrafi zawiłe sprawy tłumaczyć prosto, napisał bajkę o nosorożcu.
• Angelika: Wow!
- Czy może być coś smutniejszego niż pechowy nosorożec? A w dodatku, kiedy ten nosorożec chce nauczyć się latać?
• Paulina: Ale może uda się mu pomóc?
- No właśnie. Spróbujemy razem rozśmieszyć pechowego nosorożca. Na koniec sezonu wyreżyseruję "Piotrusia Pana”. Kiedy na szarym balkonie państwa Darling ląduje kolorowy chłopiec, nic nie wskazuje jeszcze, jakie zmiany nastąpią w życiu Wendy Darling. Poleci do tajemniczej krainy Nibylandia. Pozna syreny, Indian, piratów...
• Waldemar Sulisz: To moja ulubiona bajka. Zdradzi pan szczegóły?
- Choreografię zrobi Jarosław Staniek. On robił choreografię do spektaklu "Kombinat” po śmierci Grzegorza Ciechowskiego.
• A pan skąd się pan wziął w Lublinie?
- Najpierw chciałem zostać weterynarzem. Potem skończyłem reżyserię i... podyplomowe studia na handlu zagranicznym. A, i jeszcze marketing kulturalny. Lubię się uczyć. Uczę się już 17 rok. A dyrektorem teatru lalek już kiedyś byłem. Postanowiłem spróbować po raz drugi. Poza tym uczę studentów.
• Angelika: A gdzie?
- A na przykład w Finlandii.
• Paulina: A umie pan po fińsku?
- Jasne.
• Angelika: Jak długo pan się uczy języka?
- To jedna z moich pasji. Fińskiego uczyłem się przez pół roku na kursie. Potem zrobiłem w Finlandii parę spektakli.
• Paulina: A co pan jeszcze lubi robić?
- Jeździć na nartach i konno. Teraz zapisałem się na kura płetwonurka. Lubię też podróżować. Byłem ostatnio w Indonezji i Meksyku.
• Paulina: A co było dobrego w Meksyku?
- Jedzenie. Ja uwielbiam jeść.
• Angelika: A co?
- Jadłem pieczone robaki.
• Angelika: Wiem, takie tłuste i białe. Dobre były?
- Przereklamowana sprawa. Wiele hałasu o nic. Ja lubię prostą kuchnię i taka sam gotuję.
• Paulina: Pan da jakiś przepis.
- Może być coś po fińsku? To będą fińskie pierożki. Trzeba zrobić ciasto jak na makaron, ale z mąki pszennej i żytniej. Jak rozwałkujesz, wycinasz koła szklanką. Smarujesz każdy placek farszem z gotowanych ziemniaków wymieszanych z surowym jakiem. Zawijasz brzegi, tak jakby to była mała patelnia. Żeby farsz nie wypadł. Pieczesz w piekarniku. Po wyjęciu smarujesz na talerzu masłem i pastą z jajek na twardo i białego sera. Pycha.
• Angelika: A ma pan dzieci?
- Syna Janka, lat 7.
• Angelika: Jaką pierwszą bajkę zobaczył pan w życiu?
- Miałem pięć lat, kiedy zobaczyłem Tygryska Pietrka.
• Angelika: Zrobi pan jakieś zmiany w lubelskim tetrze, żeby dzieciom było lepiej?
- Będą konkursy na plakat do każdej sztuki. Przed świętami konkurs na ozdoby choinkowe. Wiecie, na czym polega problem z publicznością w teatrze lalkowym? Że kto inny kupuje bilety, a komu innemu ma się bardzo podobać. Rodzice kupują "towar”, oglądają dzieci. To jest zadanie dla marketingu.
• Angelika: Czy jest jakaś bajka, którą bardzo chciałby pan sam wyreżyserować?
- Sztukę "Tymoteusz wśród ptaków”. To bajka o polskim Kubusiu Puchatku. Misiu Tymoteuszu, który chce znieść jajko i go wysiedzieć.
• Paulina: No to czekamy.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!