poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Kwaśniewscy zdobywają Kazimierz

Dodano: 12 kwietnia 2006, 21:09

Kwaśniewscy zamieszkają tuż pod kazimierską basztą. I być może wprowadzą się już na święta. Te sensacyjne doniesienia zelektryzowały miasteczko. Olek na Kubę - piszą na naszych stronach internauci.
- Ma prawo tu mieszkać, jak każdy inny - ripostuje ks. Tomasz Lewniewski, proboszcz kazimierskiej fary.

Wszystko zaczęło się dwa tygodnie temu. Przez rynek przemknęło srebrne mitschubishi pajero z prezydentem i funkcjonariuszami Biura Ochrony Rządu. Prezydent wpadł na obiad do restauracji Cezarego Sarzyńskiego i w towarzystwie ochrony poszedł na spacer ulicą Zamkową, by jeszcze raz rzucić okiem na willę.
Willę, za którą postanowił zapłacić 2 miliony złotych.

Dom dla elit

Jan Wołek: w czasach studenckich artysta estradowy. Na koncie 3 tysiące koncertów i ponad 700 napisanych piosenek. Autor książek, programów radiowych i telewizyjnych, rysunków satyrycznych i malarz, który pokazywał swoje prace w Berlinie, Irkucku, Tokio, Chicago, Toronto i Montrealu.
Krótko mówiąc sława, nagrody, a nawet Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Zresztą na jego wystawach często można zobaczyć polityków z pierwszych stron gazet. W tym Jolantę Kwaśniewską. Na pytanie o to, czy dom w którym kiedyś mieszkał, kupił teraz Aleksander Kwaśniewski, Wołek odpowiada krótko i po męsku: - Nie wasza sprawa.
Ale w miasteczku wszyscy wiedzą, że w willi położonej nad ulicą Zamkową pan prezydent bywać lubił. Nie tylko on, bo bywała tu elita i polityków, i artystów. Także tych z PRL.

Nie dla komucha

Ten PRL ciągnie się też za Kwaśniewskim. Choć mało który polityk na świecie mógł się poszczycić tak wysokim poparciem społecznym, jakie miał Kwaśniewski, to wielu pamięta mu też wpadki: wbrew deklaracjom z kampanii wyborczej w październiku 1995 roku okazało się, że nie ma tytułu magistra. Podpadł w Charkowie, gdy na uroczystościach katyńskich miał trudności z utrzymaniem równowagi z powodu "chorej goleni”. Trudno też zapomnieć prezydenckiego ministra Siwca, całującego ziemię kaliską w sposób przedrzeźniający papieża. Zwłaszcza tego mieszkańcy Kazimierza długo mu nie zapomną. Po naszym poniedziałkowym tekście "Olek, Jola i Kazimierz” część internautów nie kryła swoich uczuć: "Komuchu, nigdy tu nie zamieszkasz!”.

Bywalec

Tymczasem Kwaśniewski Kazimierz odwiedzał już od dawna.
- Janusz Tracewski, trener znakomitych polskich zapaśników, miał dom na Plebance, w którym bywał Kwaśniewski; jeszcze jako przewodniczący Komitetu Młodzieży i Kultury Fizycznej. Kazimierz mu spasował - tłumaczy dr Waldemar Odorowski z Muzeum Nadwiślańskiego.
Kwaśniewski znał się także z Adamem Kaczmarkiem z Poznania, działaczem studenckim, później pracownikiem Komitetu Centralnego, odpowiadającym za kulturę. Kaczmarek kupił dom w Kazimierzu, przy ul. Krakowskiej. Tam, gdzie dziś mieści się restauracja Vincent. I tu przyszły prezydent wpadał na chwilę relaksu.

Meble za pół miliona

Dom, do którego ma się wprowadzić Kwaśniewski, należy do Marii Jaworskiej. Z Dziennikiem nie chciała rozmawiać. - Spytajcie pana prezydenta Kwaśniewskiego, czy kupił dom - rzuciła tylko.
- Na razie nie trafił do nas akt notarialny o sprzedaży willi - mówi Ewa Galińska z Wydziału Ewidencji Gruntów starostwa w Puławach.
Dwupoziomowa willa zbudowana w latach siedemdziesiątych XX wieku ma ponad 400 metrów kwadratowych. W środku ogromna jadalnia z biedermeierowskimi meblami wartymi ponoć 500 tys. zł.
- Zbudowano ją tuż obok baszty. Nie powinna nigdy tam stanąć - mówią mieszkańcy ulicy Zamkowej.
- To nieprawda - odpiera Jerzy Żurawski, były konserwator zabytków, który wydał zgodę na lokalizację willi. Właściciel domu miał stosowne pozwolenia.
Willę zaprojektował architekt Tadeusz Michalak z Kazimierza. - Nawiązuje stylem do miejscowej architektury i, moim zdaniem, świetnie wpisuje się w nadwiślański krajobraz - twierdzi architekt.
A konserwator Żurawski zachwala położenie: Piękna działka, starannie zaprojektowana zieleń i piękny widok na Wisłę.

Sąsiedzi

- A pewnie, że tak. Na kawę - cieszy się Marek Sosik, elegancki mężczyzna, który mieszka tu już pół wieku, a wkrótce będzie najbliższym sąsiadem Kwaśniewskiego. - Pójdę, jak do sąsiada i powiem, że zaparzyłem dobrą kawę. Na pewno nie odmówi - uśmiecha się Sosik i wspomina, jak to pan prezydent przyjechał do Kazimierza z prezydentem Kuczmą. - Zjedli sobie obiad trochę wyżej, w dawnym Karliku. No wie pan, tam, gdzie jest teraz ośrodek wypoczynkowy banku. Pamiętam tę wizytę - mówi zaaferowany.
- Ja też przyjmę go z otwartym sercem - dodaje Janusz Kowalski, właściciel folwarku "Walencja”. I też przyszły sąsiad Kwaśniewskiego.

Pociągnie Kazimierz

Ryszard Zdonek, dyrektor Domu Architekta SARP w Kazimierzu, cieszy się jeszcze z jednego powodu: jego zdaniem Kwaśniewscy "pociągną” Kaziemierz do góry. - Można go lubić lub nie. Ale w świecie się liczy. Dobrze, że wybrał Kazimierz.
- Mógł wybrać Krynicę, Zakopane... A chce osiąść u nas - mówi Żurawski.
- Kazimierz zawsze był kolonią artystyczną. I przyciągał sławy. Dobrze, że przyciągnął prezydenta - jest przekonany Odorowski.
- Ma prawo tu mieszkać, jak każdy inny - mówi ks. Lewniewski.
- Ci, co krzyczą w Interencie precz z Kwaśniewskim, nic nie nauczyli się od naszego papieża. Nic, a nic - kończy Romulad Kołodziej, rzeźbiarz, autor papieskiego krzyża, który stał przed farą, a dziś zdobi jeden z puławskich kościołów.
- Jak go zrobiłem, to liczyli mi, ile na krzyżu zarobiłem - wspomina z zadumą. - Cóż, takie to nasze miasteczko jest.
Czytaj więcej o:
Słodziak
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Słodziak
Słodziak (12 czerwca 2014 o 14:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sulisz rozpracował Kwaśniewskiego....

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!