poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Lubię określenie gej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 maja 2007, 16:45

ROZMOWA z 28-letnim Pawłem, homoseksualistą z Lublina

• Około 80 proc. gejów i lesbijek ukrywa swoją orientację z obawy przed odrzuceniem. Jednym z największych problemów jest odkrycie się przed rodziną. Też się ukrywasz?
- W jakimś sensie. Bliscy znajomi wiedzą. To osoby zaufane. Wiem, że nie wykorzystają tej wiedzy przeciwko mnie. Wiedzą także znajomi w pracy - w lubelskim call center.
• Jaka była ich reakcja?
- Generalnie jestem osoba lubianą, więc taka informacja nie wpłynęła na zmianę stosunku do mnie. Powiem więcej. Moje wyznanie było przyjęte z dużą życzliwością.
• Żadnych przykrych komentarzy?
- Mam to szczęście, że nigdy nie zetknąłem się z agresją lub jakąkolwiek formą przemocy
• Rodzina wie?
- Jeszcze nie. Będę musiał się z tym zmierzyć. Być może moja mama coś wyczuwa. A może nie wyczuwa, bo ciągle pyta kiedy będzie miała synową, kiedy wnuki.
• Boisz się jej powiedzieć?
- Ona jest osobą bardzo religijną, wręcz ortodoksyjną. Być może zerwałaby ze mną kontakt. To na pewno byłoby bolesne.
• A może przyjęłaby tę wiadomość z otwartością, jak koledzy z pracy?
- Nie sądzę. Ma raczej negatywny stosunek do mniejszości seksualnych. Poznaję to po jej komentarzach do filmów czy programów.
• Kiedy jej powiesz?
- Gdy zdecyduję się zamieszkać na stałe z jakimś partnerem
• Jest teraz jakiś mężczyzna w twoim życiu?
- W pewien sposób jest, ale nie wiadomo co z tego wyjdzie. Mieszka daleko, a kontaktu mailowego nie można nazwać związkiem z przyszłością.
• Twoje dotychczasowe związki były...
- Były dwa. Moją pierwszą miłością był facet o 9 lat starszy. Ja akurat skończyłem studia. Pomieszkiwałem u niego. To było tak, jak w każdej heteroseksualnej parze. Wspólne zakupy, posiłki, imprezy, wyjścia do kina. Z jedną różnicą: nie przedstawiłem swojego wybranka rodzicom...
• Jak się poznaliście?
- Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Zobaczyliśmy się i ... No właśnie. Przyszedłem do kafejki internetowej. On był znajomym właścicielki. Popatrzyliśmy sobie w oczy i zaiskrzyło. Tego drugiego poznałem w internecie. Był w moim wieku, spoza Lublina. Spotykaliśmy się w weekendy. Z nim było inaczej. Był bardziej czuły, opiekuńczy, troszczył się o mnie. Zakochałem się.

• Jeden partner poznany na żywo, drugi wirtualnie. Gdzie generalnie gej szuka geja?
- Głównie w internecie. Bo gdzie indziej? Ja nie mam czegoś takiego, jak gej-radar, że idę ulicą i wyczuwam na odległość. Nieraz sprzeczamy się moimi przyjaciółkami, kiedy chodzimy po mieście. Ja mówię: ten facet mi się podoba, to musi być gej. A ona na to: no co ty, to na pewno heteryk. Nie każdego geja można poznać po wyglądzie, nie każdy ma te charakterystyczne, przerysowane gesty, nie każdy mówi w zmanierowany sposób. Ja chyba nie?
• Ty nie, chociaż masz miękki sposób bycia. Gdybym nie wiedziała o twojej orientacji, powiedziałabym heteryk przed 30. Luźny, sportowy sposób ubierania się. Dżinsowa kurtka, krótkie włosy...
- No widzisz. A w internecie można się ujawnić i szukać podobnych sobie. Ale łatwo się też naciąć, trafiając na osobę, która cię zrani. Jestem bardzo otwarty i ufny. Ludzie to wykorzystują. A ja szukam czegoś więcej niż tylko seksu.
• A kluby gejowskie?
- W Lublinie właściwie nie ma. A nawet gdyby były, nie szukam takich miejsc. Chodzę własnymi ścieżkami.
• Czy to prawda, że najlepszym przyjacielem kobiety jest gej?
- Ja mam jednego, jedynego przyjaciela. Agnieszka jest osobą, za którą poszedłbym w ogień. Myślę, że vice versa. Jest bardzo szczera. Mówi prosto w twarz. Czasami tak potrafi mnie opieprzyć, aż się łezka w oku zakręci. Ale to dla mojego dobra, żeby sprowadzić mnie do pionu. A poza tym bardzo mnie wspiera. Wśród moich bliższych znajomych faktycznie przeważają kobiety.

• Może się jeszcze przekonasz do płci żeńskiej?
- Nie, nie... Ale zdradzę, że mój pierwszy raz był z dziewczyną. Potem, kiedy się dowiedziała, że jestem gejem miała pretensję, że potraktowałem ją instrumentalnie. Przepraszam ją za to. Po próbach z kobietami przekonałem się, że to nie to. Ja emocjonalnie i seksualnie jestem nastawiony na mężczyzn.
• Czy polskie społeczeństwo jest otwarte i tolerancyjne?
- Nie jest. Chociaż osobiście nie odczułem agresji, oceniam tak po forach internetowych oraz komentarzach pod artykułami treściowo związanymi z mniejszościami. Są pełne nienawiści. I niestety ich autorami są ludzie młodzi. Ciągle porównuję Lublin do Warszawy, gdzie mam się zamiar przenieść. Tam żyje się lepiej i swobodniej. W Lublinie, np. w kawiarni nie odważyłbym się musnąć ręką mojego faceta, poprawić jego włosy, pocałować. W Warszawie czuję się anonimowy. I myślę sobie: a co tam!
• Gej, pedał, ciota... Jakie określenia tolerujesz, jakie są nie do przyjęcia?
- Lubię określenie gej. Jest pozytywne. Byłoby przykre usłyszeć za sobą, gdzieś na ulicy okrzyk "pedał”. Ale jest wyjątek. W ustach mojej przyjaciółki, tej o której mówiłem, pedał nie brzmi obraźliwie. Nieraz, kiedy rozmawiamy ona tak właśnie mówi: a bo wy pedały to coś tam, coś tam. Bardzo negatywnym określeniem jest ciota.
• Tematyka gejowska pojawia się ostatnio często. Jest na ustach polityków, w popularnych programach telewizyjnych. Nie za dużo o tym?
- Na polityce się nie znam. Wiem tyle, że LPR i PiS bardzo nas nie lubią. A co do telewizji, chyba tylko Kuba Wojewódzki mówi cały czas o gejach. To faktycznie stało się już monotonne. Albo on sam jest gejem albo przynajmniej bi-. I Ania Mucha przy jego boku o niczym nie świadczy. Medialnie każdy może mieć kobietę. Gdybym chciał, też bym miał. Ale po co. Przecież jestem gejem i nic tego nie zmieni.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!