poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Magazyn

Maja Podleśna: Weszłam na drogę, na końcu której widać światełko

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 lipca 2012, 18:09

 (Maciej Kaczanowski)
(Maciej Kaczanowski)

W 2004 roku Maja Podleśna zaczęła pisać ikony. Rok później w kościele parafialnym w Pliszczynie jej pierwsza ikona Chrystus Pantokrator została uroczyście poświęcona.

W murowanym domu w Kolonii Pliszczyn nic nie zapowiada niezwykłych historii. Maja uciekła tu z rodziną z Lublina po chwile ciszy i spokoju. Teraz już jej nie ma. Ma za to obwodnicę na sąsiedniej działce. W ogrodzie stoi mały traktor, dwa klasyki od Mercedesa. Pod ziemią słychać szczekanie jamniczki, która z dnia na dzień wytycza kolejne tunele. W skromnym saloniku ściana z ekspozycją ikon. Tak pięknych, że zapierają dech w piersi.

Droga

Nie ma za sobą żadnej szkoły plastycznej ani Akademii Sztuk Pięknych. Zaczęła szukać w Internecie, trafiła na stronę ojca Jacka Wróbla, jezuity, który założył w Warszawie Drogę Ikony. To grupa ikonopisarzy, zgromadzonych wokół warsztatów zapoczątkowanych w 2001 roku.

– Był wówczas we Francji, napisałam do niego maila. Widocznie dużo osób do niego pisało, bo podszedł do sprawy z dystansem – opowiada Maja. Nie poddała się, zaczęła uparcie wysyłać szkice. Ojciec Jacek zaczął robić korekty, skanowała, poprawiała, wysyłała, ale entuzjazmu nie było. Aż do momentu, kiedy wysłała mu pierwszą ikonę, zrobioną temperą na tekturze. – Wtedy ojciec zaangażował się na maksa – dodaje malarka ikon.

Wystawa

Kiedy zaproszono ją I Międzynarodowe Warsztaty Ikonopisów, była szczęśliwa. Tam poznała ludzi z Ukrainy, związanych z Lwowską Akademią Sztuk Pięknych. Okazało się, że nie ma żadnej bariery językowej, co ją jeszcze bardziej zafascynowało ikoną.

– Zaczęłam podpatrywać, pytać. Później były drugie warsztaty, trzecie. W ubiegłym roku przyszła mi do głowy wystawa. Ponieważ w Warszawie tworzyła się Pracownia Ikon pod wezwaniem św. Mikołaja Cudotwórcy, do której przylgnęła, zwróciła się do ks. Stefana Batrucha, proboszcza Parafii Greckokatolickiej pw. Narodzenia NMP w Lublinie z pomysłem wystawy. Choć uczestników nie było zbyt dużo, to o wystawie zrobiło się głośno w Lublinie. – W najbliższą niedzielę, 22 lipca pokazujemy drugą edycję wystawy. Z udziałem osób, które mają bardzo duże doświadczenie w pisaniu ikon, jak choćby Małgosia Dawidiuk z Przemyśla, która ma pracownię konserwacji ikon – tłumaczy Maja Podleśna.

Temat

Zanim zacznie pisać ikonę, musi wybrać temat. Czasem ma wrażenie, że Pan Bóg sobie ikonę wybiera. – Miałam napisać na wystawę dość dużą ikonę. To miała być św. Anna z Maryją na rękach. W żaden sposób mi nie szło zagruntowanie deski. Zaczęłam przeglądać albumy. Za serce załapał mnie ikona przedstawiająca poszukiwanie zagubionych. Pomyślałam: przecież tyle razy się zdarza, że czuję się taka zagubiona – mówi Maja. Zaczęła pisać.

Nie sprzedaje swoich ikon w galeriach. Ale można sobie u niej zamówić ikonę. Z intencją.
We wrześniu wystawę "Światło Ikony” zobaczymy w Lublinie. W klasztorze Dominikanów. A sala Unii Lubelskiej zamieni się w pracownię ikonopisa. Wśród ikon stanie stół, na którym Maja będzie pisać ikonę Matki Bożej Błądzących. Będzie można przyjść, podpatrywać pracę, rozmawiać.

A kiedy wybudują obwodnicę, Maja sprzeda dom. Może wyjadą w Beskid, może w Bieszczady. Kupią drewnianą chałupę, w jednej z izb będzie pracownia pisania ikon. Bo bez nich Maja już nie potrafi żyć.

Modlitwa ikoną

Jest prosta, czasem może zbyt prosta byśmy chcieli po nią sięgnąć. A jednak nie jest łatwa, bo wymaga cierpliwości i pokornego poddania się trwaniu. Nie bez znaczenia jest więc, aby dobrać taką ikonę, która będzie wyrażała dla nas piękno, przed którą "będzie nam się chciało” modlić. Nie powinna być zbyt mała, aby nie zmęczyć się wytężaniem wzroku, by dostrzec namalowaną na niej postać, ani zbyt duża, by nie rozpraszała nas wielością szczegółów. Dobrze jest umieścić ją w miejscu, gdzie będzie centralna, a otoczenie nie będzie stwarzać dla naszego wzroku konkurencji, odciągając wielością kolorów lub rzeczy. Można zapalić przy niej świeczkę, aby migoczącym, żywym światłem oświetlała oblicze postaci. W każdym razie należy stworzyć taki klimat, aby sprzyjał cichej i w miarę możliwości nieruchomej kontemplacji od 20 min do 1 godziny
(o. Jacek Wróbel, drogaikony.blogspot.com )

Światło Ikony

Pracownia Ikon pw. św. Mikołaja Cudotwórcy, Parafia Greckokatolicka pw. Narodzenia NMP w Lublinie i Muzeum Wsi Lubelskiej zapraszają na II Międzynarodową Wystawę Ikon "ŚWIATŁO IKONY”.
Wystawa ma na celu zacieśnienie współpracy polsko – ukraińskiej, jaka nawiązała się między środowiskami Ikonopisów na licznych plenerach i wystawach, zarówno w Polsce jak i na Ukrainie. Honorowy patronat nad wystawą objęli ks. mitrat dr Stefan Batruch oraz Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie - Władysław Kanewskyj. Otwarcie wystawy w niedzielę 22 lipca o godz. 11.30 w cerkwi, znajdującej się w skansenie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
max
Lubelak
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

max
max (22 lipca 2012 o 01:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wspaniała pasja, piękne ikony.
Rozwiń
Lubelak
Lubelak (21 lipca 2012 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drugie przykazanie mówi:Nie uczynisz sobie obrazu rytego,ani rzeżby nie będziesz się im kłaniał ani służył...itd
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!