wtorek, 17 października 2017 r.

Magazyn

Mama jest na misji w Afganistanie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 maja 2010, 16:17

W środę od samego rana polscy żołnierze przebywający w Afganistanie wysyłali swoim mamom najserdeczniejsze życzenia. A jak sobie radzą mamy, które swoje pociechy zostawiły w domu i wyjechały na misję?

Młodszy chorąży Katarzyna Małkowska na co dzień służy w 10 Opolskiej Brygadzie Logistycznej. W Afganistanie przebywa już ponad dwa miesiące. Zajmuje się przede wszystkim dostawą leków do szpitala w bazie Ghazni i do wszystkich punktów medycznych w pozostałych bazach.

Myślami jestem w domu

To nie jest pierwszy wyjazd Katarzyny Makowskiej; wcześniej była rok w Libanie i dwa razy w Iraku. Jak sama przyznaje, kolejna misja wcale nie jest łatwiejsza, bo za każdym razem różni się praktycznie wszystko: inne warunki, specyfika środowiska, nowi współpracownicy.
Niezmienne jest tylko jedno: tęsknota za domem i bliskimi. Nie ma dnia, żeby nie myślała o swoich dzieciach: osiemnastoletnim Igorze, który uczy się w techniku i trzynastoletniej Jowicie, uczęszczającej do gimnazjum.

– Żyjesz tutaj, ale myślami jesteś w domu. Mam o tyle dobrze, że codziennie kontaktuje się z nimi. Wiem na bieżąco, co się dzieje, jakie mają problemy. Mogą mi się wyżalić, wypłakać i prosić o radę. Co prawda, tylko telefoniczną, ale tym zawsze im służę – mówi chorąży Makowska i przyznaje, że w ciągu tego okresu, jaki już spędziła w Afganistanie, zdarzyły się chwile, kiedy miała ochotę wrócić do domu i być razem z rodziną w Opolu. Bo tęsknota jest takim uczuciem, z którym w żaden sposób nie można sobie poradzić. Dlaczego zatem wyjechała? – Pracuję w wojsku i taka jest specyfika mojej pracy – krótko uzasadnia swój pobyt na misji.

List

Jak dzieci znoszą jej nieobecność?

– Syn podchodzi do tego trochę inaczej, w końcu już ma osiemnaście lat – śmieje się Małkowska. – Ale córka bardzo przeżywa nasze rozstanie. Zrobiła mi wielką niespodziankę: przed wyjazdem dała mi list, który pozwoliła przeczytać dopiero tu na miejscu, w Afganistanie. Gdy to zrobiłam, popłakałam się. Moje dziecko napisało, że bardzo za mną tęskni, bardzo jest jej przykro, gdy słyszy w szkole docinki innych dzieci, które mówią, że one nigdy nie puściłyby swojej mamy tak daleko i tam gdzie jest tak bardzo niebezpiecznie.

Żeby już wrócić

Później długo rozmawiały na ten temat, wzajemnie się wspierając.

– To był najpiękniejszy i najbardziej wzruszający list, jaki kiedykolwiek w życiu dostałam. Nie ma nawet co porównywać z innymi – wspomina nasza bohaterka z wielkim wzruszeniem.
Dzieci przed wyjazdem podarowały jej maskotkę i łańcuszek, który nosi cały czas. Czego w Dniu Matki życzy sobie i innym mamom przebywającym na misji?

– Żeby wrócić cało i zdrowo do domu. Dzisiaj mamy nasze święto, za kilka dni będzie Dzień Dziecka. Chciałabym, żeby moje dzieci były zdrowe, spełniały swoje marzenia i były szczęśliwe. To jest najważniejsze.

Anna Pawlak
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ania
Al.Ahrahisn
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ania
Ania (17 października 2010 o 16:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może ma taka pracę i jakby nie wyjechała na misje to by ja Wywalili z pracy. Spójrzmy na to z innej perspektywy.
Rozwiń
Al.Ahrahisn
Al.Ahrahisn (30 maja 2010 o 17:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Popierwam wszystkie wyzej napisane opinie jak matka moze zostawić dziecko i jechac na wojne? szok...ale przynajmniej chłopaki maja pocieche

Tyle że jeżeli zlikwidują przymus pieniężny to powróci przymus patriotyczny za ojczyznę ,Krótko pisząc to politycy powinni tam pojechać bo oni coś z tego mają my jako społeczeństwo NIC oprócz potężnych wydatków z tą wojenką związanych a ludzie są głodni , zalani wodą , i dalej szkoda wymieniać !? proszę bardzo my możemy dać ludzi ale koszty i sprzęt itd. winien leżeć w gestii armii Amerykańskiej ! .Inna sprawa jest kiedy matka musi zostawić dom dzieci i jechać na misję czy wojenkę ale jak nie pojedzie to straci pracę i koło się zamyka więc nie potępiajcie tych kobiet ja im współczuję !.
Rozwiń
Gość
Gość (30 maja 2010 o 13:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popierwam wszystkie wyzej napisane opinie jak matka moze zostawić dziecko i jechac na wojne? szok...ale przynajmniej chłopaki maja pocieche
Rozwiń
~Piotr~
~Piotr~ (30 maja 2010 o 12:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Też sie zastanawiam, co za matka. Zostawiła dzieci a sama wybrała się na wojnę. Kasa jej rozum odebrała.
Rozwiń
jon
jon (30 maja 2010 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to jest wojna , nie żadna misja
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!