wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Magazyn

Maria Kapturkiewicz-Szewczyk. Niezwykła historia niezwykłej kobiety

Dodano: 27 marca 2016, 15:40

Maria Kapturkiewicz-Szewczyk ze swoimi podopiecznymi w Klikawie - 1966 r.
Maria Kapturkiewicz-Szewczyk ze swoimi podopiecznymi w Klikawie - 1966 r.

Kilkadziesiąt lat temu zorganizowała w Puławach pierwsze kółka podwórkowe. Dla dzieci i młodzieży zaadaptowała też dom. Potem zajęła się pracą konspiracyjną. Nie bała się w czasach PRL-u świętować Dnia Niepodległości czy święta Konstytucji 3 Maja. W 1980 r. odważyła się nawet postawić pamiątkowy krzyż katyński.

31 marca br. na sesji Rady Miasta radni zadecydują o nadaniu jednemu z puławskich rond imienia Marii Kapturkiewicz-Szewczyk. Jej działalność na trwałe wpisała się w historię naszego miasta.

– Była to niezwykła kobieta – podkreśla Robert Och, znany puławski historyk. – Trudno sobie wyobrazić, że jedna osoba mogła być zaangażowana w tyle inicjatyw – przede wszystkim oświatowych i kulturalnych.

Pani Maria nie było rodowitą puławianką; urodziła się w Tymbarku w 1931 r. Szkołę średnią skończyła w Bielsku-Białej. Po jej ukończeniu otrzymała nakaz pracy i dzięki temu w 1955 r. znalazła się w Puławach. Najpierw pracowała jako instruktor plastyki w Powiatowym Domu Kultury.

Było to 10 lat po zakończeniu wojny, miasto dopiero odbudowywało się. Puławy były wówczas postrzegane jako mała miejscowość letniskowa. Zmieniło się to wraz z decyzją o budowie Azotów. Do miasta zaczęło przyjeżdżać coraz więcej osób i powstawały nowe bloki, osiedla dla robotników. I coraz więcej dzieci, dla których nie było wtedy zbyt wiele atrakcji. Dom Chemika dopiero był w planach, a młodzi nie mieli żadnej rozrywki.

Pani Maria szybko odnalazła się w Puławach, tu poznała swojego przyszłego męża – Bogdana Szewczyka. Oboje mieli „ciągoty” społecznikowskie, co – jak się potem okazało – było znamienne dla naszego miasta.

Po ślubie zamieszkali w bloku przy ul. 22 Lipca (dziś Norwida). Maria Kapturkiewicz wpadła z mężem na pomysł, żeby zorganizować dla dzieci z bloku „grupę podwórkową”. Było to w 1965 r.

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
łobuz
Gość
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

łobuz
łobuz (30 marca 2016 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pozdrawiam serdecznie panią Marię. Ze wszystkich zdarzeń utkwiło mi szczególnie jedno. Wiosną 1987 r. na peronie stacji PKP Puławy Miasto powiedziała mi, kiedy w Polsce upadnie komunizm - w sierpniu 1989 roku! Popatrzyłem na nią, jak na wariatkę, a ta dalej z wielkim entuzjazmem, że w towarzystwie jej syna wywoływano duchy. Wywoływano ducha jednego AK-owca, zamordowanego przez Niemców w czasie II wojny światowej. Zapytano - kiedy upadnie komunizm i uzyskano odpowiedź - w sierpniu 1989 roku. Kiedy później powstał rząd Mazowieckiego, przypomniałem jej tę sytuację, stwierdziłem, że gdyby mi to opowiadał ktoś inny, to bym nie uwierzył, że taka sytuacja miała miejsce. Wielki szacunek dla tej szlachetnej osoby i jej nie gasnącego entuzjazmu! Wojciech Górski.

To bardzo ciekawe.

A co na to lekarze?

Rozwiń
Gość
Gość (27 marca 2016 o 18:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że prawdy mają swój czas kiedy już nie ma nas. Wyjątkowo odważna i prawa kobieta. Wzorowa pamiątka. Google: lwgula
Rozwiń
Gość
Gość (27 marca 2016 o 18:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pozdrawiam serdecznie panią Marię. Ze wszystkich zdarzeń utkwiło mi szczególnie jedno. Wiosną 1987 r. na peronie stacji PKP Puławy Miasto powiedziała mi, kiedy w Polsce upadnie komunizm - w sierpniu 1989 roku! Popatrzyłem na nią, jak na wariatkę, a ta dalej z wielkim entuzjazmem, że w towarzystwie jej syna wywoływano duchy. Wywoływano ducha jednego AK-owca, zamordowanego przez Niemców w czasie II wojny światowej. Zapytano - kiedy upadnie komunizm i uzyskano odpowiedź - w sierpniu 1989 roku. Kiedy później powstał rząd Mazowieckiego, przypomniałem jej tę sytuację, stwierdziłem, że gdyby mi to opowiadał ktoś inny, to bym nie uwierzył, że taka sytuacja miała miejsce. Wielki szacunek dla tej szlachetnej osoby i jej nie gasnącego entuzjazmu! Wojciech Górski.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!