czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Masz czas, to go wymień

Dodano: 14 marca 2008, 14:35

Jestem mamą rocznej dziewczynki, chciałabym poznać inne mamy, aby pomagać sobie w opiece nad dziećmi.

Chętnie pouczę angielskiego. Mama to najlepszy zawód na świecie - pomagajmy sobie! - pisze jedna z mam, która zgłosiła się do Banku Czasu Matek.

Banki czasu pomagają wymieniać pomiędzy ludźmi czas i umiejętności. W tych bankach nie ma pieniędzy - formą zapłaty jest czas, który poświęcimy, aby pomóc komuś innemu.

Mamy, poznajcie się!

Jak to działa? Powiedzmy, że ktoś ma papużki, wyjeżdża na tydzień i szuka osoby, która przez ten czas będzie dbała o ptaki. W zamian może np. umyć samochód, okna, wynosić przez tydzień śmieci czy robić zakupy.
Proste? proste. I świetnie działa.
Bank Czasu Matek to pomysł stołecznej fundacji MaMa, który przyjął się nie tylko w Warszawie. Banki zaczynają powstawać także w innych miastach. Na stronie internetowej fundacji (www.fundacjamama.pl) czytamy:
"Bank Czasu Matek to dowód na to, że nie wszystko na świecie jest za pieniądze.
Bank Czasu Matek to również możliwość nawiązania kontaktów z innymi mamami i zawarcie przyjaźni”
- Świetnie się rozwija ta inicjatywa. W naszym elektronicznym rejestrze jest coraz więcej mam - mówi Sylwia Chutnik, prezes Fundacji MaMa. - Wprawdzie niektóre z nich nadal czekają na odzew. Ale też wiem, że mamy, które zaczynają wymieniać się usługami, po prostu zaprzyjaźniają się, zaczynają się regularnie spotykać, wymieniać ubrankami dla dzieci. Przestają przy tym liczyć wymieniany czas i usługi. Nam o to właśnie chodzi, żeby mamy wyszły z domu i poznały inne mamy!

Co można wymienić?

Mamy wymieniają się wszystkim: może to być opieka nad dziećmi, spacery z psem, prace w ogrodzie, pomoc w zakupach, lekcje rysunku, angielskiego, gry na fortepianie, pisanie CV, pieczenie ciast, gotowanie bigosu. Właściwie wszystkim, co mama potrafi zrobić dobrze i możemy zaoferować innym.
Ale to, czego najczęściej potrzebują mamy, to pomoc w opiece nad dziećmi.
- Chciałabym wyjść na półtorej godzinki do fryzjera. Albo czasem do kina, kawiarni. Nie mam dużych wymagań: raz na trzy miesiące. Tyle że to praktycznie niemożliwe, bo po pracy muszę pędzić po dzieci do szkoły i przedszkola. Potem odrabianie lekcji. W weekendy też zajmuję się domem i dziećmi - wylicza jedna z mam, Aneta, która sama wychowuje przedszkolaka i pierwszoklasistkę. - Bardzo chętnie skorzystałabym z takiego banku, gdyby działał w Lublinie. Za to, że inna mama zaopiekowałaby się moimi dziećmi, mogłabym np. zaoferować pomoc w nauce jazdy samochodem.

Szukam innej mamy

Często jest też tak, że mamy szukają po prostu drugiej mamy, z która mogłyby pogadać o dzieciach, zupkach, kupkach, alergiach i wszystkich innych przypadłościach wieku dziecięcego.
Bo mama, która nagle wypada z zawodowego obiegu i kilka miesięcy spędza w domu, czuje się po prostu samotna. Do tego dotychczasowi znajomi się są zbyt biegli ani w rodzajach pieluch, ani w edukacyjnych zabawkach. Dlatego w Banku Czasu Matek mamy szukają innych mam ze swoich miast, dzielnic, osiedli, które mają dzieci w podobnym wieku. Chcą razem chodzić na spacery i umawiać się z pociechami w piaskownicy.
"Witam, jestem mamą 21-miesięcznego chłopca. Chętnie poznam inne mamy, żebyśmy mogły wymieniać się doświadczeniami i chodzić na spacery” - pisze mama z południa Polski.
"Chciałabym poznać inne mamy, aby wzajemnie sobie pomagać, wspierać się i dopingować w rozwoju i pokonywaniu życiowych trudności” - mama ze Śląska:
.

Jak się zgłosić?

- Pomagamy każdemu, kto chce rozkręcić Bank czasu matek w swoim mieście czy dzielnicy - mówi prezes fundacji MaMa. - Udostępniamy informacje, jak to działa, formularze, plakaty, które można np. rozwiesić na osiedlu.
Najpierw trzeba się zgłosić do banku (info@fundacjamama.pl), a w zamian dostaniemy komplet informacji, ankietę potrzeb i usług oraz specjalny formularz do wypełnienia.
Jeśli w rejestrze są już zgłoszenia od kogoś z naszej dzielnicy, to bank skontaktuje nas ze sobą.
- Zakładamy, że osoba która chce zgłosić się do banku nie będzie tylko korzystała z usług, ale także je oferowała - wyjaśnia Sylwia Chutnik. - Można też wciągnąć do banku np. babcie, które w zamian za pilnowanie dzieci potrzebują innej pomocy, np. przy drobnych remontach.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!