środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Miasto, którego nie ma

Dodano: 28 lutego 2008, 11:24

Rozmowa z Leszkiem Dulikiem i Konradem Zielińskim, twórcami albumu "Jerozolima Królestwa Polskiego. Opowieść o żydowskim Lublinie”

W Lublinie, nazywanym Polską Jerozolimą, przez 500 lat żyli zgodnie Polacy i Żydzi. Wysoko w górę wystrzeliwały tu wieże starych kościołów, klasztorów i pałaców. U stóp zamkowego wzgórza przycupnęła Wielka Synagoga. Za Bramą Grodzką rozciągało się miasto żydowskie z ulicą Jateczną, Szeroką, Krawiecką i Kowalską. W malowniczych zaułkach kryły się chedery, domy modlitwy i chasydzkie sztiblech. Do tego niezliczone sklepiki i kramy. Niemcy zmietli ten świat z powierzchni ziemi. Po całym mieście pozostała studnia na dworcu PKS.

• Skąd zaczniemy wędrówkę?

Leszek Dulik: Spod studni, stojącej na placu manewrowym dworca PKS. Tu kończyła się ulica Szeroka, najważniejsza ulica miasta żydowskiego. Jakimś cudem ten kawałek ocalał. Sprzedawano tu wodę na wiaderka. Studni było kilka, służyły do spotkań, randek, plotek, politycznych dyskusji. Ze Starego Miasta dochodził dźwięczny i doniosły głos dzwonów i łagodnie nakładał się na harmider miasta żydowskiego.

• Centralnym punktem miasta, którego nie ma, był plac przy późniejszej ulicy Jatecznej?

Konrad Zieliński: W 1567 roku rozpoczęto budowę synagogi zwanej Wielką. Z relacji Majera Bałabana, przebywającego w Lublinie jako referent do spraw wyznania mojżeszowego przy austriackim generał-gubernatorze wiemy, że synagoga mogła pomieścić 5000 pobożnych Żydów.

L.D.: Zgodnie z prawodawstwem sięgającym średniowiecza synagoga nie mogła górować nad dachami świątyń wyznań chrześcijańskich.

• Zamknijmy oczy i podejdźmy do synagogi...

K.Z.: ...stojącej na placu bożniczym przy Jatecznej. Obok niej mieścił się gmach akademii talmudycznej i jedna z pierwszych w Polsce drukarni hebrajskich. W sąsiedztwie Wielkiej Synagogi stał bet-ha-midrasz, gminny dom modlitwy, w którym przechowywano wiele cennych starodruków i manuskryptów.


• Wchodzimy do synagogi.

L.D.: Na środku stoi Bima. W aron-ha-kodesz wmurowanej we wschodnią ścianę bożnicy znajdują się zwoje Tory przesłonięte parochetem z lambrekinami. Według inwentarza sporządzonego w 1924 roku w wyposażeniu synagogi znajdowały się między innymi 32 platerowane i srebrne lichtarze, 25 miedzianych, 2 szklane i 8 brązowych żyrandoli.

• Co się stało z synagogą?

K.Z.: Niemcy wysadzili ją w powietrze. Zachowało się zdjęcie z 1943 roku - żydowskiego miasta już nie ma, synagoga jeszcze stoi.

• Co zostało po synagodze?

L.D.: Unikatowa srebrna chochla do rytualnego obmywania zwłok z 1707 roku znaleziona kilka lat temu na wysypisku śmieci w jednej z przechodnich bram z Krakowskiego Przedmieścia na Zieloną.


• Co byśmy zobaczyli, patrząc na zamek z lotu ptaka?

K.Z.: Na lewo od zamku widać było wciąż osuszane błonia, miejsce, gdzie rozciągały się stawy królewskie; stąd nazwa ulicy Nadstawnej. Okalająca zamek ulica biegnąca do dzisiejszego kościoła św. Wojciecha to Krawiecka. Z tyłu zamku zobaczylibyśmy plac Krawiecki. Ulica Jateczna, przy której stała Wielka Synagoga łączyła się z ulicą Szeroką, dobiegającą do Kowalskiej.

L.D.: Przy ul. Ruskiej zobaczylibyśmy kilka piwiarni i budek z wodą sodową. Ich właściciele z utęsknieniem czekali na niedzielę, licząc na sprzedaż kilku kufli piwa wiernym przybywającym na nabożeństwo do cerkwi.


• Przechodzimy przez przejście na Alejach Tysiąclecia, stajemy przy budynku banku stojącym na skraju placu Zebrań Ludowych postawionego przez PRL na terenie żydowskiego miasta.

K.Z.: I jesteśmy na Szerokiej. Mniej więcej przy domu oznaczonym numerem 28, gdzie mieszkał zmarły w 1815 roku Jakub Icchak Horowitz, zwany Widzącym z Lublina. Dziś do miejsca jego pochówku na kirkucie pielgrzymują wierni z całego świata.

• Cadyk zginął w tajemniczych okolicznościach?

L.D.: Wypadł z okna. Jedni mówią, że wyrzuciły go na bruk demony, bo zbyt natarczywie domagał się przyjścia Mesjasza.

K.Z.: Pobożny cadyk używał do wprowadzenia się w stan ekstazy gorzałki. Ale nie sądzę, żeby od jej nadmiaru wypadł z okna.


• Z Bramy Grodzkiej, zwanej Żydowską, wychodziło się na główne ulice. Kogo byśmy tam spotkali?

K.Z.: Czapników, krawców i stolarzy, śpieszących się do warsztatów. Sprzedawców i handlarzy. Sprzedawców bajgli z wózkami. Pobożnych, udających się na modły.

• A za Bramą Krakowską?

L.D.: Rozciągał się podejrzany dla chrześcijan świat. Przy ulicy Rybnej, Noworybnej, Archidiakońskiej i Jezuickiej mieściły się żydowskie domy uciech.

• Dlaczego podejrzany?

K.Z.: Jak były prostytutki, to i sutenerzy. Czasem można było dostać nożem.


• Jednym z najbardziej malowniczych miejsc była brama zwana mało elegancko "Zasraną”.

K.Z.: Znajdowała się na ulicy Podzamcze. Nad bramą biegła ulica Zamkowa. Na mojej ulubionej fotografii widać piękną żydowską dziewczynę na jej tle. Być może fotograf poprosił ją o pozowanie. Z wdziękiem odgarnia włosy. Na zdjęciu, rozpoczynającym w naszym albumie rozdział "Ludzie”, widać ją jeszcze raz. Minęło kilka miesięcy. Pewnie poszła kominem do nieba.

• Panie Leszku, a pana ważna fotografia?

L.D.: Zamyka album. W Bramie Grodzkiej widać Niemców w hełmach wchodzących na miasto żydowskie. Dalej jeszcze widać budynki i ludzi...

Jerozolima Królestwa Polskiego - konkurs

Koncepcja albumu, dobór zdjęć i redakcja: Leszek Dulik, Waldemar Golec, Wydawnictwo Ad Rem. Teksty: Konrad Zieliński.

Chcesz mieć ten album?

Wystarczy, że prawidłowo odpowiesz na pytanie: Kiedy zlikwidowano getto? Na prawidłowe odpowiedzi czekamy pod adresem e-mailowym:
sulisz@dziennikwschodni.pl
Czytaj więcej o:
Niskanen
~piotr~
Waldemar Sulisz
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Niskanen
Niskanen (2 marca 2008 o 10:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Waldemar Sulisz napisał:
Spornego sformułowania użyłem do podbicia emocjonalnego tekstu, po to, żeby jeszcze bardziej zwrócić uwagę Czytelników na tragedię mieszkańców Żydowskiego Miasta w Lublinie. Wypowiedź pana Konrada Zielińskiego w tej kwestii była bardzo wyważona. Jeśli wspomniana metafora uraziła Czytelników, przperaszam. Ale tak było. Zapraszam do lektury albumu i tekstu pana Konrada Zielińskiego, mądrego, po ludzku ciepłego i ważnego.


Panie dziennikarzu aby zwiększyć zainteresowanie czytelników należy umieszczać w na łamach czasopisma ciekawe i dobre artykuły, a nie wkładać w usta ludziom tego czego nie powiedzieli. Na przyszłość przed drukiem proponuję poprosić o autoryzację artykułu, ale wiem, że gdyby tak się stało artykuł w takiej postaci, jakiej został opublikowany, nigdy by się nie ukazał. Szkoda tylko osób zabierających głos w tym wywiadzie. Pan Zieliński i Dulik mają lekcję: NIGDY NIE ROZMAWIAĆ Z DZIENNIKIEM WSCHODNIM
Rozwiń
~piotr~
~piotr~ (2 marca 2008 o 03:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
konrad zieliński napisał:
Tak, ma Pan rację - komentarz jest żenujący, niesłusznie został przypisany mi, poza tym w brzmieniu, którego nijak nie potrafię sobie przypomnieć z naszej rozmowy; jestem również pewien, że nie użył go Pan Leszek Dulik. W samych przytoczonych tekstach jest sporo innych nieścisłości, ale ta poraża. Niestety - okazało się - tak wygląda współpraca z niektórymi mediami. Raz jeszcze przepraszam czytelników, tym bardziej mi przykro, że ja widnieję jako ich autor.



Dziekuje! pozdrowienia
PS. Mam nadzieje, uda mi sie dotrzec do albumu (troche to bedzie trudne w USA), wspanialy pomysl, fenomenalne zdjecia - az szkoda, ze ten Swiat juz nieistnieje
Rozwiń
Waldemar Sulisz
Waldemar Sulisz (1 marca 2008 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spornego sformułowania użyłem do podbicia emocjonalnego tekstu, po to, żeby jeszcze bardziej zwrócić uwagę Czytelników na tragedię mieszkańców Żydowskiego Miasta w Lublinie. Wypowiedź pana Konrada Zielińskiego w tej kwestii była bardzo wyważona. Jeśli wspomniana metafora uraziła Czytelników, przperaszam. Ale tak było. Zapraszam do lektury albumu i tekstu pana Konrada Zielińskiego, mądrego, po ludzku ciepłego i ważnego.
Rozwiń
KKK
KKK (1 marca 2008 o 11:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mzl napisał:
poprzedni komentarz na 100% napisał jakis "pobożny" wyborca PIS lub LPR, bo przecież to prawdziwi chrześcijanie tak powinni mówić... konflikty były ale wszczynane w 100% przez endeckie bojówki faszystowskich studentów KUL !!!! Dmowski był dla nich przykładem (był jawnym FASZYSTĄ, popierającym HITLERA!!!!!!!!!) teraz wzorują się na nich bojówki Młodzierzy "wszechpolskiej". Oni wszyscy są ateistami, powtarzam ATEISTAMI!!!!!! Żaden wierzący człowiek na świecie nie sieje nienawiści do innych ludzi ! Wśród Żydów na pewno byli źli ludzie, ale czy wśród Polaków jest ich mało ????

ZAPOMNIAłEM żE POLSKA JEST TYLKO DLA PRAWDZIWYCH POLAKóW T.J. FANATYKóW RELIGIJNYCH .PANIE /PANI CO PAN TU WYPISUJE,ATEISTA TO TAKI SAM CZłOWIEK JAK KAżDY,PAN/PANI TO JEST DOPIERO FASZYSTą,RęCE OPADAJą
Rozwiń
konrad zieliński
konrad zieliński (1 marca 2008 o 11:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~piotr~ napisał:
"Minęło kilka miesięcy. Pewnie poszła kominem do nieba." - zenujacy komentarz, byc moze i to prawda jednak z pewnoscia mozna byloby to z wiekszym wywazeniem i delikatnoscia powiedziec

Tak, ma Pan rację - komentarz jest żenujący, niesłusznie został przypisany mi, poza tym w brzmieniu, którego nijak nie potrafię sobie przypomnieć z naszej rozmowy; jestem również pewien, że nie użył go Pan Leszek Dulik. W samych przytoczonych tekstach jest sporo innych nieścisłości, ale ta poraża. Niestety - okazało się - tak wygląda współpraca z niektórymi mediami. Raz jeszcze przepraszam czytelników, tym bardziej mi przykro, że ja widnieję jako ich autor.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!