środa, 16 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Mieszkamy w czarnej dziurze?

Dodano: 29 września 2005, 18:50

Na Lubelszczyźnie żyje się najgorzej w Polsce. Mało kto ma też nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Mamy za to niezły "kapitał społeczny”. Tylko co z tego wyjdzie?

Z naszym regionem nie jest dobrze. Jest wręcz źle - taki obraz wyłania się z wielkich badań sondażowych "Diagnoza społeczna 2005”.
Gdzie się najgorzej żyje?
Na Lubelszczyźnie.
Mieszkańcy jakiego województwa czują się najgorzej?
Naszego.
Znowu beznadziejnie
Socjologowie zadali Polakom setki pytań. O zarobki, o sytuację materialną, o perspektywy na przyszłość. Te same pytania zadano dwa lata temu.
I - niestety - po raz drugi z rzędu Lubelskie jest na końcu tabeli. Co gorsza, materialnie nie stoimy źle: pod względem sytuacji finansowej rodzin jesteśmy na 12 miejscu. Wyprzedzamy m.in. kujawsko-pomorskie, podlaskie i świętokrzyskie.
Nie jesteśmy też zaściankiem odizolowanym od reszty świata. Ponad 79 proc. mieszkańców Lubelszczyzny korzystało z Internetu lub poczty elektronicznej. To wynik lepszy niż średnia krajowa.
O co więc chodzi?
Ćwiartka zadowolonych
O samopoczucie.
Tylko co czwarty mieszkaniec jest zadowolony z materialnego poziomu swojego życia. A średnia krajowa to co trzeci zadowolony rodak.
Jeszcze większym problemem jest nastawienie do życia. Oprócz nas tylko mieszkańcy Warmii i Mazur mają tak nikłe nadzieje na lepszą przyszłość. U nas tylko co czwarty człowiek myśli, że będzie lepiej. A średnia to 37 proc.
I kolejny niechlubny rekord. Otóż wyniki badań wskazują, że aż 27 proc. mieszkańców Lubelszczyzny "czuje się osamotnionymi, mimo że tego nie chcą”. Dla uzupełniania tego obrazu rozpaczy dodajmy, że również u nas jest najwięcej takich, co źle oceniają swoje dotychczasowe życie.
Tak samo było dwa lata temu.
Tak samo jest teraz.
Niż energetyczny
- Oprócz pieniędzy ważne są także relacje społeczne, stres życiowy, zagrożenia patologią, czy problemy z korupcją - mówi prof. Tomasz Panek ze Szkoły Głównej Handlowej, współautor "Diagnozy społecznej 2005”.
To w woj. lubelskim największy odsetek mieszkańców przyznaje, że często ma problemy z szybkim i łatwym załatwieniem spraw urzędowych: dotyka to co piątego, w całej Polsce co siódmego. Ma to swoje niepokojące skutki, bo tylko w naszym regionie aż 12 proc. mieszkańców często "szuka znajomości lub innych sposobów, aby załatwić jakąś sprawę urzędową”. A w żadnym innym województwie ten wskaźnik nie przekracza 10 proc.
Z kolei pod zdaniem "Mam dużo energii w sobie” podpisze się mniej niż połowa mieszkańców Lubelszczyzny. Średnia to 60 proc.; nie wspominając o Wielkopolsce, gdzie czuje się tak prawie dwie trzecie pytanych.
Z badań wynika również, że ponad jedna czwarta mieszkańców regionu często odczuwa jakieś dolegliwości fizyczne. To najgorszy wynik w Polsce.
Budują czy wypędzają
Czy w tym - dla nas wstrząsającym raporcie - jest chociaż jedna dobra wiadomość?
Jest.
W jednej z ośmiu najważniejszych w badaniu kategorii, nazwanej "kapitał społeczny” Lubelskie jest na trzecim miejscu w Polsce.
"Kapitał społeczny” to działania we wspólnocie lokalnej, zaufanie do innych ludzi i demokracji”. W Lubelskiem ludzie bardziej niż gdzie indziej wierzą, że gdyby wszystkich Polaków traktować równo, mielibyśmy mniej problemów w kraju.
- To może być cenne, ale trzeba uważać, jaki to jest kapitał. Czy ludzie mobilizują się, konsultują, żeby zrobić coś pożytecznego, np. wybudować szkołę, czy też po to, żeby wyrzucić holenderskiego rolnika z sąsiedztwa, bo powiększa gospodarstwo. Albo nie dopuścić do budowy domu dziecka - zastanawia się prof. Janusz Czapiński, współautor badania.
Zebranie? A to chętnie
W kwestii zaangażowania na rzecz lokalnej społeczności wyprzedzają nas tylko rodacy z Opolszczyzny. Warto też podkreślić, że na naszej skali "ważności celów” bardzo wysoko znajduje się "pomaganie potrzebującym”. Dlatego też mieszkańcy województwa lubelskiego częściej niż inni biorą udział w zebraniach publicznych.
Michał A. Zieliński
(Rzeczpospolita)

"Diagnoza społeczna 2005” - trzecia część badań panelowych prowadzonych od 2000 r. przez Radę Monitoringu Społecznego przy Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. W marcu 2005 roku zbadano reprezentatywną próbę 3,9 tys. gospodarstw domowych. Kierownik merytoryczny projektu - prof. Janusz Czapiński. Główny sponsor - Commercial Union.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!