środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

My, bezdomni, nie wybrzydzamy (wideo)

Dodano: 15 listopada 2007, 11:06

Sobota, 12.30. Pod lubelskim dworcem PKP zbiera się grupka ludzi. - Nie wiecie, czy dziś też przyjadą wolontariusze z gorącym posiłkiem? - pyta kobieta.

- Bo my tu na nich czekamy...
Przyjeżdżają. Niewielki samochód oklejony napisem "Gorący posiłek. W każdą sobotę i niedzielę od godz. 12.30 do 13.30” parkuje tuż obok czekających ludzi. - No dziewczyny, bierzemy się do roboty - mówi wysiadająca z samochodu kobieta. To Marta Tarnowska, panna Tarnowska, jak mówi o sobie. Jest opiekunką akcji "Gorący posiłek”. W każdą zimową sobotę i niedzielę razem z wolontariuszami przyjeżdża na dworzec, by nakarmić potrzebujących.
Zanim się tu pojawią, godzinami siedzą w kuchni w Centrum Duszpasterstwa Młodzieży. Właściwie nie siedzą, tylko gotują. - Zaczęliśmy o 9 - mówi Mariola Czerwonka z VII LO w Lublinie. - Co przygotowaliśmy? Jak zwykle, makaron.
Albo kaszę. Takie produkty udało im się zdobyć podczas zbiórek żywności w hipermarketach. Część otrzymali z Banku Żywności. Mają jeszcze coś na kanapki i herbatę. - Ale aż się boję, co się stanie, gdy tego zabraknie - mówi Tarnowska.

Pijak, brudas - to niesprawiedliwe

Mariola w akcji bierze udział po raz pierwszy. Podobnie jak jej koleżanki: Dominika Jeleńska, uczennica Gimnazjum nr 6 w Lublinie i Małgosia Deptuś z XXI LO w Lublinie. - Rodzice nie wiedzą, że tu jestem - mówi cichutko Dominika i nalewa kolejny kubek z gorącą herbatą. - Mają świadomość, że jestem wolontariuszką. Ale nie mówiłam im, że jadę, by pomagać bezdomnym.
Zanim dziewczyny wyruszyły na "Gorący posiłek”, musiały się przeszkolić. - Na karteczkach pisaliśmy, z jakimi przymiotnikami ludziom kojarzą się bezdomni - opowiada Mariola. - Najczęściej pojawiały się określenia: pijak, brudas. A to przecież niesprawiedliwe, żeby ich wszystkich wrzucać tak do jednego worka...
- Chyba dopiero podczas tego szkolenia wczuliśmy się w to, jak to jest nie mieć co jeść, spać na ulicy - twierdzi Małgosia.

Bezdomni do Krakowa

- Ja pani wszystko opowiem, wszystko. Tylko coś zjem. Bo na głodnego to mi się gadać nie chce - mówi Stanisław Głuchy. Od 12 lat jest bezdomnym. Pochodzi z Włodawy. Dlaczego nie ma domu, nie chce mówić. Twierdzi, że po prostu tak się złożyło. Przez dłuższy czas siedział w Krakowie. - Tam to dopiero dbają o bezdomnych. U kapucynów z Dzieła Pomocy Św. Ojca Pio nawet dwa dania gorące są. I to każdego dnia. Nic dziwnego, że wszyscy bezdomni przenoszą się do Krakowa - mówi i dodaje, że dzięki tym wolontariuszom z Lublina ma chociaż namiastkę tego, co tam. - Ale długo tu nie posiedzę. Teraz moim celem jest Wrocław. Pojadę do Krakowa, a później do Wrocławia. Co będzie później, nie wie.

Mów mi Małpa

- Dzień dobry - zziębnięty mężczyzna podchodzi i podaje rękę. - Mów mi Małpa. Widzi pani to drzewo? - pokazuje palcem. - To ja po tym drzewie potrafię tak chyc i skoczyć na górę. I potem znów chyc i jestem na drugim. Jak małpa.
Małpa nie ma domu od 18 lat. I nie tylko skoki go wyróżniają. Raz na jakiś czas wybiera się na spacer: do Warszawy, Krakowa, Szczecina. - Idę kilka dni. W przerwach pukam do kogoś i pytam: gospodarzu, nie trzeba posprzątać? - opowiada. - I wtedy zawsze jakieś parę groszy wpadnie. Czasem ktoś da jeść, czasem przespać się gdzieś można.
Na życie nie narzeka. - Wie pani, że ja kiedyś kaszy nienawidziłem - potrząsa ze wstrętem głową. - A teraz? Wszystko zjem. I te kluski i kaszę mogę jeść na okrągło. Byleby ciepłe było. Bo my, bezdomni, nie wybrzydzamy.
Pokazuje na swoją kurtkę, a właściwie schludny kożuszek. - Znalazłem go w śmietniku. Uwierzy pani, że ktoś coś takiego dobrego wyrzucił? Uwierzy pani?!

Obiecuję, że będziemy

- Jest jeszcze? - Stanisław zagląda dziewczynom do samochodu. - Jak jest, to poproszę. To czwarta porcja - śmieje się.
- Będziecie jutro? - dopytują się ci, co stoją wokół Marty.
- Pewnie, że będziemy - radośnie odpowiada Marta.
Jak obiecują, tak przyjeżdżają. Głodnych, wyczekujących na wolontariuszy jest jeszcze więcej. Z dnia na dzień będzie ich coraz więcej...

Czytaj więcej o:
Magda
Dominika Jeleńska
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Magda
Magda (16 listopada 2007 o 12:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To co robicie jest naprawde piękne
Rozwiń
Dominika Jeleńska
Dominika Jeleńska (16 listopada 2007 o 12:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem wolontariuszką, ktora bierze udział w tym projekcie. W tamta sobotę rodzice nie wiedzieli że jestem na patrolu. Gdy im powiedziałam byli badzo dumni. Pomagać komuś to jest wielka przyjemność. Praca wolontariusza jest o tyle trudna że musi on patrzec na tych wszystkich bezdomnych, dzieci w domu dziecka i chce im pomóc chodz wie że nie ma dużych możliwości. Wolontariusze to co moga zrobić to robią. W tym wypadku gotujemy posiłki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!