czwartek, 18 stycznia 2018 r.

Magazyn

"Nic bym nie zmieniła". Wyjątkowe wspomnienia 105-letniej lublinianki

Dodano: 23 grudnia 2017, 14:56

Drobna, siwowłosa, uśmiechnięta kobieta. Mieszka na lubelskim Węglinie. Nikt oprócz pani Julianny nie może w Lublinie pokazać świadectwa urodzenia a na nim daty 1912.

- Najpierw sypało się ziarno, potem kładło siano, a na nim obrus. A w sieni rozkładano słomę, żeby wszystkie dzieci mogły spać - wspomina Julianna Gziut święta w rodzinnym domu w Białowodzie, w gminie Borzechów, niedaleko Wilkołaza.

- To niewielka wieś, jak mówią: 15 dymów. Teraz zostało tam ze czterdzieści osób. Za czasów dzieciństwa i młodości mamy oni wszyscy byli bardzo zżyci. Na Wigilię był zwyczaj, że wszyscy brali łyżki i widelce, i chodzili od domu do domu. Siadali do stołu, śpiewali kolędy, jedli a później szli dalej, do kolejnych sąsiadów. Tak im schodziło do pasterki. Dzieci też się wspólnie bawiły i dlatego spały na tej przygotowanej słomie, gdzie miały ochotę - dodają córki pani Julianny.

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Czytaj więcej o: Lublin lubelskie historia
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O ciekawe, mój dziadek też z obwodu Wilkołaz był w AK u "Zapory" :-)
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak pochodziła z bogatszej rodziny to i mieli na naukę, a tym bardziej mając księdza w rodzie "to bieda nie ubodzie", bo mnie sp. ojciec jak opowiadał urodzony w 1921 r. to cieszyli się jak mieli do syta jedzenia, mieli jako trzech braci jedne buty do kościoła i każdy z nich po kolei chodzili na zmianę do kościoła, a te buty były zakładane dopiero na przedmieściach miasta po to aby jak najmniej je zniszczyć, a tak szli boso
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 16:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiedziałem że w 2012r nikt się nie urodził;)
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PESEL wszystkich osób urodzonych w 2012 roku też zaczyna się na 12, panie redaktorze proszę się lepiej przykładać do swojej pracy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!