piątek, 20 października 2017 r.

Magazyn

Nie lękajcie się twardzieli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 kwietnia 2007, 15:26

ROZMOWA z Jackiem Szastem, psychoterapeutą z Centrum Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii w Lublinie

W polskim społeczeństwie niektórzy żyją tylko mrokiem sensacji i pogoni za skandalem, a inni cierpią łykając łzy i szukają wsparcia u Chrystusa - twierdzi arcybiskup Józef Życiński. Nie sądzę, że dzisiejszy świat zdominowany został przez styl twardzieli, demonstrujących siłę i chore ambicje. Bo twardziele to słabi ludzie, którzy przy pomocy władzy leczą swoje kompleksy - mówi Jacek Szast.

• Czy dzisiejszy świat został zdominowany przez styl twardzieli, demonstrujących siłę i chore ambicje? Słowa arcybiskupa Józefa Życińskiego poruszyły ludzi do żywego.
- Do władzy zawsze garnęły się osoby o specyficznych cechach osobowości. Wystarczy przykład Józefa Piłsudskiego, który trzymał polityków krótką ręką za pysk, w słowach nie przebierał, a dziś jest autorytetem. Nie ma co się dziwić tym, co mają władzę, że się nią delektują i sprawia im to przyjemność.
• Dziś twardzieli jest więcej?
- Nie sądzę, żeby nastąpił jakiś wysyp. Zawsze byli. W czasie komuny pomiatali ludźmi, wsadzali do więzień, zabijali. A poza tym, to wcale nie są twardziele.
• Tylko?
- To pseudotwardziele podpierający się mechanizmami władzy. W ten sposób leczą swoje kompleksy i deficyty uczuć.
• Abp Życiński mówi o zjawisku niepełnosprawności uczuć?
- Pseudotwardziele mają z tym problem.
• Czy wokół nas jest coraz więcej pogardy dla człowieka?
- Nie wiem czy więcej niż w czasach komuny. Na pewno jest więcej otwartości i swobody w sądach. Myślę, że wcześniej ludzie skrywali pogardę pod płaszczykiem fałszu i obłudy.
• W kazaniu, z którego cytujemy arcybiskupa dostało się także mediom, które żywią się sensacją, z wyprzedzeniem ferują wyroki, w tym wszystkim gnie człowiek?
- I tu ma rację.
• Dlaczego tak jest?
- Bo media sprzedają towar, który jest chodliwy.
• Dlaczego najbardziej chodliwe są afery, gwałty, ekstrema?
- To wynik zapotrzebowania ludzi na coraz silniejsze bodźce. Potrzebują ich, żeby zagłuszyć coraz szybsze tempo życia. Jak żywią się cudzym nieszczęściem, dramatem, skandalem - nie myślą o swoich.
• Jak długo będzie trwał ten wyścig szczurów?
- To zależy od nas. Szczury nie mają wyjścia. My tak. Mnie cieszy to, co robię, jestem zadowolony z życia i w wyścigu udziału nie biorę. To my nadajemy bieg sprawie, bierzemy odpowiedzialność za rzeczywistość.
• A politycy?
- Oni to wiedzą.
• To czemu im nie wychodzi?
- Wychodzi im, tak jak chcą. A chcą dla siebie i dla swoich. Tak będzie, dopóki nie wybierzemy sobie mądrych, odpowiedzialnych polityków. Ale podczas wyborów umywamy ręce.
• Dominacji twardzieli arcybiskup przeciwstawia geniusz kobiecości. Delikatności, finezję i subtelność. A tymczasem miłość coraz częściej zastępowana jest przez szybki seks...
- Nie mam takiego przekonania. Jest wprawdzie większa swoboda w manifestowaniu swojej seksualności, dziewczyny śmielej się z nią obnoszą, ale to nie dowód na to, że dziewczyny tęsknią za szybkim numerkiem. One tęsknią za czułością i miłością.
• Coraz mniej młodych, wykształconych ludzi zainteresowanych jest małżeństwem. Wolą umówić się na wspólne bycie razem. Taki kontrakt na parę lat.
- Robią tak ze strachu przed niepowodzeniami. Z leku przed samotnością, a zarazem lęku przed bliskością. To wynosi się z rodziny. Jeśli komuś w domu zdarzała się przemoc i alkohol, to nic dziwnego, że boi się związku opartego na zaufaniu, otwartości i trwałości więzi. Jeśli między rodzicami panowały niskie temperatury w uczuciach przechodzące w zimny chłód - też tak będzie. Wystąpi niepełnosprawność uczuć.
• Coraz więcej młodych, wykształconych, dobrze zarabiających małżeństw rozwodzi się po dwóch, trzech latach. Dlaczego?
- To jest skutek tego, o czym wcześniej mówiliśmy. Do tego dochodzi ogólnoświatowy kryzys rodziny. Lepsze warunki socjalne ułatwiają decyzję o rozwodzie. Młodzi próbują jeszcze raz. Jest też druga przyczyna.
• Jaka?
- Nikt im nie powiedział, że można nad związkiem pracować. Podjąć trud jego uratowania. Szukać pozytywnych rozwiązań.
• Warto nad związkiem pracować?
- Źle postawione pytanie. Wchodząc w związek jesteś zobowiązany do nieustannej pracy nad nim. Jeśli decydujesz się na założenie ogrodu, musisz go pielęgnować. Jeśli zaniedbasz pielęgnacji, ogród zajdzie chwastami, potem zdziczeje.
• Czy w tych trudnych czasach może pomóc człowiekowi religia?
- Może pomóc mądry przewodnik duchowy.
• Na przykład kto?
- Mądry kapłan. Ale uprzedzam: o to nie jest łatwo.
• Co jeszcze może pomóc?
- Praktyka duchowa. Może być modlitwa, może być medytacja, co kto woli. Często przypominam ludziom, którzy szukają u mnie pomocy o trzech by-pasasach.
• Jakich?
- Człowiek potrzebuję kontaktu od siebie do swojego serca. Od swojego serca do serca drugiego człowieka. I od swojego serca do Absolutu.
• Ale my musimy ciągle biec. Praca, obowiązki... jak tu się zatrzymać i szukać Absolutu?
- Tak się składa, że najczęściej hamulcem jest nieszczęście; choroba, wypadek. Następuje przebudzenie. Dobrze, kiedy trwałe. Najczęściej przeżywamy nieszczęście, zapominamy, bo czas leczy rany i znów ruszmy do biegu.
• Czy jest jeszcze jakiś hamulec?
- Znów praktyka duchowa, która pozwala na lepszy kontakt ze sobą, z drugim człowiekiem i z jego potrzebami. Taka praktyka pozwala pogłębić świadomość świata i siebie, co sprawia, że tracimy potrzebę nadużywania siebie.
• Nadużywania?
- Rezygnacji z wyścigu szczurów.
• Wojciech Eichelberger, pana nauczyciel daje ludziom prostą radę: regularnie dzień święty święcić chodząc na długie spacery po lasach i polach.
- Wojtek jest buddystą. Ja mam inną radę.
• Jaką?
- Zrozumieć słowa Jana Pawła II "Nie lękajcie się!”. Jeśli ktoś je pojmie, przemedytuje, zachowa w sercu - wszystko dobrze się ułoży. Zrozumie, że świat zmierza w dobrym kierunku, że świat jest dobry i co najważniejsze, mamy dobrego Boga, który nie życzy nikomu źle.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!